15-May-2026, 15:28:31
Nihil w towarzystwie Bellatrix idąc przez miasto udali się wspólnie do rezydencji Dowódcy Nieumarłych. Oboje mieli bowiem wiele spraw do omówienia... Wśród okolicznych nieumarłych rozeszły się już wieści o przybyciu Pani Generał... Wszyscy byli z tego niezwykle zadowoleni gdyż bardzo lubili Bellatrix... Cieszyła sie ona ogromną sławą nie tylko ze względu na swój tytuł i siłę ale również ze względu na urodę... Bellatrix nie był być może żadną modelką, ale jako czarodziejka wyróżniała się wśród innych kobiet... Jej unikalność była tym co w głównej mierze trafiło do przepełnionych wiecznym ogniem serc nieumarłych wojowników...
- Teraz jak Pani Generał wróciła z pewnością będzie tylko lepiej! - rzekł jeden z wojowników
- Tak... Przez Isabelle sytuacja na całym świecie jest bardzo ciężka... Dobrze, że przybyła... Z pewnością pomoże Dowódcy Nihilowi... Razem uda im się ogarnąć cały ten bajzel...
- Mhm... Oby jednak jak najszybciej...- wtrącił inny
Pozostali pokiwali głowami. Każdy miał świadomość, że przez całą tą bezsensowną wojnę wszyscy jedynie tracą... Liczyli na to że Nihil i Bellatrix zdołają wspólnie wyciągnąć Królestwo Nieumarłych z kryzysu gospodarczego.
Tymczasem na północy... na terytorium osady Lodowych elfów...
Vel Kalimos zgodnie z poleceniem Vanghara teleportował się na terytorium lodowych elfów aby przekazać informacje ich wodzowi i umówić się na spotkanie w celu przeprowadzenia negocjacji... Mag szedł wolno był bowime zmuszony przemieszczać się przez głęboki śnieg którego było tutaj prawie po kolana... Syknął gniewnie pod nosem...
- Świetnie... Jak oni tędy w ogole przechodzą? - jęknął poirytowany. Rozglądnął się po okolicy... Dostrzegł w pobliżu lekko udeptaną w śniegu ścieżkę... Była ledwo widoczna... Natychmiast zrozumiał że po prostu jego teleport nie był zbytnio trafny i wylądował w jakiejś zaspie przez przypadek... Natychmiast teleportował się na ścieżkę i otrzepał swoje buty... Dostrzegł w oddali unoszący się dym... Szybko zrozumiał, że ów dym musi być znakiem znajdującej sie w pobliżu osady... Nie była daleko... Mag lekko zazdrościł że musi sam załatwiać spotkanie gdy Vanghar i reszta bawią się z Isabellą w dosyć niecodzienny sposób... Jednocześnie jednak nie zamierzał narzekać... Zostało w końcu powierzone mu ważne zadanie... Musiał odnaleźć Barukę i poinformować go o całej sytuacji jaka miała miejsce...
Eriohor przełknął ślinę patrząc w oczy Isabelli.. Czuł jak ta sie o niego ociera... jak owija swoje dłonie wokół jego szyi... Było to nawet dla niego przyjemne ale weteran szybko się otrząsnął z tego i zmarszczył brwi..
- "Głupiutka"? "Niegrzeczna"? Chyba nie traktujesz poważnie ilości wyrządzonych przez ciebie zniszczeń na skalę światową... - rzekł Eriohor mocniejszym tonem - Wojna przez ciebie wywołana pochłonęła miliony istnień... miliony niewinnych... nie myśl sobie, że ktokolwiek o tym zapomni... To co uczyniłaś będzie Ci wypominane nie tylko przez elfy ale przez innych również... Skutki tego konfliktu ponieśli wszyscy... Z twojej winy...
Tymczasem Vanghar zmrużył nieco oczy... Słyszał wyraźnie słowa Eriohora... Zerknął kątem oka na Argala który usiadł obok niego... Kapitan jego floty wyglądał na nieco skołowanego, bijącego się z myślami...Miał opuszczoną głowę... Milczał... Mocno go to zaintrygowało... Czy było to spowodowane tym co uczyniła z nim Isabella? Czuł wyraźnie w nim jakiś wewnętrzny konflikt...
- Teraz jak Pani Generał wróciła z pewnością będzie tylko lepiej! - rzekł jeden z wojowników
- Tak... Przez Isabelle sytuacja na całym świecie jest bardzo ciężka... Dobrze, że przybyła... Z pewnością pomoże Dowódcy Nihilowi... Razem uda im się ogarnąć cały ten bajzel...
- Mhm... Oby jednak jak najszybciej...- wtrącił inny
Pozostali pokiwali głowami. Każdy miał świadomość, że przez całą tą bezsensowną wojnę wszyscy jedynie tracą... Liczyli na to że Nihil i Bellatrix zdołają wspólnie wyciągnąć Królestwo Nieumarłych z kryzysu gospodarczego.
Tymczasem na północy... na terytorium osady Lodowych elfów...
Vel Kalimos zgodnie z poleceniem Vanghara teleportował się na terytorium lodowych elfów aby przekazać informacje ich wodzowi i umówić się na spotkanie w celu przeprowadzenia negocjacji... Mag szedł wolno był bowime zmuszony przemieszczać się przez głęboki śnieg którego było tutaj prawie po kolana... Syknął gniewnie pod nosem...
- Świetnie... Jak oni tędy w ogole przechodzą? - jęknął poirytowany. Rozglądnął się po okolicy... Dostrzegł w pobliżu lekko udeptaną w śniegu ścieżkę... Była ledwo widoczna... Natychmiast zrozumiał że po prostu jego teleport nie był zbytnio trafny i wylądował w jakiejś zaspie przez przypadek... Natychmiast teleportował się na ścieżkę i otrzepał swoje buty... Dostrzegł w oddali unoszący się dym... Szybko zrozumiał, że ów dym musi być znakiem znajdującej sie w pobliżu osady... Nie była daleko... Mag lekko zazdrościł że musi sam załatwiać spotkanie gdy Vanghar i reszta bawią się z Isabellą w dosyć niecodzienny sposób... Jednocześnie jednak nie zamierzał narzekać... Zostało w końcu powierzone mu ważne zadanie... Musiał odnaleźć Barukę i poinformować go o całej sytuacji jaka miała miejsce...
Eriohor przełknął ślinę patrząc w oczy Isabelli.. Czuł jak ta sie o niego ociera... jak owija swoje dłonie wokół jego szyi... Było to nawet dla niego przyjemne ale weteran szybko się otrząsnął z tego i zmarszczył brwi..
- "Głupiutka"? "Niegrzeczna"? Chyba nie traktujesz poważnie ilości wyrządzonych przez ciebie zniszczeń na skalę światową... - rzekł Eriohor mocniejszym tonem - Wojna przez ciebie wywołana pochłonęła miliony istnień... miliony niewinnych... nie myśl sobie, że ktokolwiek o tym zapomni... To co uczyniłaś będzie Ci wypominane nie tylko przez elfy ale przez innych również... Skutki tego konfliktu ponieśli wszyscy... Z twojej winy...
Tymczasem Vanghar zmrużył nieco oczy... Słyszał wyraźnie słowa Eriohora... Zerknął kątem oka na Argala który usiadł obok niego... Kapitan jego floty wyglądał na nieco skołowanego, bijącego się z myślami...Miał opuszczoną głowę... Milczał... Mocno go to zaintrygowało... Czy było to spowodowane tym co uczyniła z nim Isabella? Czuł wyraźnie w nim jakiś wewnętrzny konflikt...
![[Obrazek: entomacornelius.jpg]](https://i.ibb.co/yn4nzhVr/entomacornelius.jpg)