Isabella otrzymała wszystkie najświeższe informacje od Shohu... była smutna że Drakkan ją zawiódł... ten elf jednak który z nim walczył.. zaciekawił ją.. przygryzła lekko wargę... nie wiedziała kto to, jak mu na imię ani kim jest.. poczuła lekki dreszcz..
Szybko jednak pokręciła głową i odetchnęła... spędziła jeszcze kilka chwil ze swoimi pupilami... gładziła ich głowy i pyszczki... tuliła się z nimi.. dali sobie wzajemnie nieco czułości.. było jej to teraz niesamowicie potrzebne i lekko ją podniosło psychicznie... ucieszyła się..
Po chwili Cesarzowa wolno wstała i zerknęła na horyzont...
- Pora działać.. - przemówiła zerkając na swoje zwierzęta... pokiwała głową... Zerratu, Zaiross i Shohu również kiwnęli wolno głowami... za moment jednak Cesarzowa pstryknęła palcami i teleportowała się... do swojego zamku. Do sali tronowej... nieopodal swego tronu. Dostrzegła swą biografię na stoliczku obok tronu... od razu wyczuła w zamku obecność nadal nieprzytomnego Lorenzo i... ZAKIRY. Młodej wampirzycy...
- Hm... intrygujące... - powiedziała Isabella - W sumie to mogłam Sisyphusa sprowadzić tutaj zamiast do rezydencji... może byłoby mu tu lepiej... zamki są jednak bardziej w jego stylu... - przemówiła sama do siebie Isabella... po chwili westchnęła... zamierzała sprawdzić co u niego już niebawem...
- Zakiro.. przyjdź proszę do sali tronowej.. - przemówiła Isabella w umyśle młodej wampirzycy...
Zakira stała przed lustrem... w jej głowie niespodziewanie pojawił się głos samej Isabelli... wytrzeszczyła oczy i otworzyła usta..
- Ale... o boże... Cesarzowa... tu jest... cholera.. a ja mam tylko szlafrok... - powiedziała Zakira.. przełknęła ślinę... wiedziała jednak że musi ruszać natychmiast.. tak też uczyniła... wyszła na korytarz.. rozejrzała się.. nie wiedziała w którym kierunku iść...
- W lewo... a potem prosto... - przemówiła Isabella ponownie w głowie Zakiry
Wampirzyca wytrzeszczyła oczy... Isabella doskonale wiedziała gdzie jest, co robi... i zapewne jak wygląda... odetchnęła a potem ruszyła...
Po kilku minutach była pod drzwiami od sali tronowej.. wolno zapukała.
- WEJŚĆ! - krzyknęła Isabella mocnym tonem
Zakira przełknęła ślinę i po chwili weszła do środka... dostrzegła Isabellę stojącą nieopodal swego tronu... Cesarzowa właśnie nalewała sobie wina do kieliszka.. czerwonego.. po chwili wzięła łyka...
- Cesarzowo... witaj.. - ukłoniła się Zakira
- Witaj Zakiro - odparła Isabella a po chwili machnęła dłonią zezwalając jej podnieść głowę. Zmierzyła ją wzrokiem... Zakira milczała... przełknęła ślinę ponownie.
- Cóż tutaj robisz, Zakiro? W moim zamku... - przemówiła Isabella... wiedziała że zapewne jakiś czas byli tu sam na sam z Lorenzo...
- Pani... wybacz.. ja... Wuj Cassahs mnie tu sprowadził... bo... - jęczała Zakira łamiącym się tonem
- Czemu jesteś w szlafroku... myłaś się tu? - spytała Isabella
- Tak.. - odparła wolno Zakira.. pochylała głowę
- Hmm.. ciekawe... - odparła Isabella i spokojnie wzięła kolejny łyk wina mierząc Zakirę wzrokiem...
- Podejdź Zakiro.. - powiedziała po chwili
Zakira przełknęła ślinę.. po chwili ruszyła wolno do Isabelli.. podeszła... stała tuż przed Cesarzową pochylając głowę...
- Wybacz mi Cesarzowo... ja... ja... - jąkała się Zakira - Ja popełniłam.. błędy.. - jęknęła, jej oczy się szkliły
Isabella pokiwała głową.. zmrużyła oczy.. po chwili odstawiła kieliszek na stolik... po krótkiej chwili rozchyliła ramiona a następnie objęła młodą wampirzycę.. przytuliła ją czule.. po chwili pogładziła ją po włosach, poklepała lekko po plecach... Cesarzowa objęła ją empatią i troską...
- Rozumiem.. wszystko rozumiem, Zakiro - powiedziała spokojnie
- Przepraszam Cię Pani... - powiedziała Zakira a z jej oczu pociekły łzy.. to było dla niej takie trudne...
- Płacz, Zakiro.. nie przejmuj się.. obejmij mnie.. przytul.. - odparła Isabella
Zakira wolno objęła Isabellę... płakała w jej ramię.. czuła się otoczona troską i opieką.. Isabella gładziła ją lekko po głowie... Zakira zaś lekko szlochała...
Po kilku minutach Isabella pokiwała głową... puściła wampirzycę...
- Dobrze... uwolniłaś emocje... to ważne.. a wraz ze łzami toksyny ulatują z ciała.. dobrze że to uczyniłaś Zakiro... tylko łzy Zairossa są wspaniałe w tym świecie... wszystkie inne łzy są negatywne, z żalu.. - przemówiła Isabella spokojnie
Zakira wolno otarła łzy w kawałek szlafroka, pokiwała głową...
- Dziękuję Ci Cesarzowo że mi na to pozwoliłaś... naprawdę to doceniam... - odparła Zakira
Isabella pokiwała głową...
- Rozumiem że bardzo Ci ciężko... zezwalam Ci tutaj pozostać ile tylko zechcesz - odparła Isabella - Chyba że się okiełznasz... to wezmę Cię na wojnę.. zabijesz kilka elfów.. dasz upust emocjom... - przemówiła po chwili tajemniczo Isabella
Zakira wytrzeszczyła lekko oczy.. nie wiedziała czy Isabella żartuje czy gada serio... otworzyła usta...
- Dziękuję że mogę tu zostać... - odparła - Ale..
- Ale.. ubierz się najpierw.. nie stój przede mną nago, w samym szlafroku... - powiedziała Isabella przerywając jej
Zakira pokiwała wolno głową...
- Pani.. tylko że... ja nie mam żadnych ubrań... nawet.. bielizny.. żadnych majtek... nic... - odparła łamiącym się tonem Zakira
Isabella westchnęła... chwyciła kieliszek wina patrzac na nią i wzięła kolejny łyk... po chwili pstryknęła palcami a przed Zakirą pojawiło się kolejno czarny koronkowy stanik, czarne koronkowo-czerwone majtki, piękne czerwone szpilki i niesamowicie atrakcyjna, szykowna, piękna i seksowna suknia...
Zakira wytrzeszczyła oczy widząc to co się pojawiło...
- Och.. Pani... Dziękuję! To wielki zaszczyt otrzymać od Ciebie ubrania.. - przemówiła Zakira
Isabella kiwnęła głową...
- No dalej.. wkładaj to na siebie... jestem ciekawa.. - przemówiła...
Zakira pokiwała głową.. schyliła się i wolno sięgnęła majtki i stanik... odetchnęła... spojrzała na Isabellę która patrzyła na nią... stresowała się lekko
- Och.. no tak.. no tak.. - odparła Isabella, westchnęła i odwróciła się po chwili w innym kierunku...
Zakira pokiwała głową.. rozejrzała się dookoła czy nikogo więcej tu nie ma.. po chwili jęknęła lekko i zrzuciła z siebie szlafrok stając kompletnie nago w sali tronowej... po chwili jednak włożyła na siebie majtki, a także stanik... następnie zaczęła wkładać suknię... za moment włożyła także i buty a następnie nieco biżuterii którą Isabella też jej podarowała.. ucieszyła się..
- Cesarzowo.. jestem gotowa! - powiedziała Zakira
Isabella westchnęła... odwróciła się i dostrzegła młodą wampirzycę...
- No no, Zakiro! Przepięknie! Jesteś naprawdę śliczna.. - przemówiła Isabella oglądając wampirzycę.. pokiwała głową - Świetna kreacja... bardzo Ci pasuje.. wiedziałam że będzie ci pasowała... - przemówiła Cesarzowa
Zakira pokiwała głową.. cały czas zastanawiała się nad jej wcześniejszymi słowami... czekała na dalsze słowa Isabelli..
- JASNA CHOLERA! - ryknął JR widząc wchodzącą maciupeńką Entomę do namiotu...
- CÓŻ TO?! STRAŻE! - ryknął Wezyr
Thant odwrócił się.. wolno... dostrzegł malutką Entomę... po chwili naskoczył na JR'a, pochwycił go za kołnierz i pchnął lekko do tyłu
- ZWAŻAJ NA SŁOWA, JR! - ryknął Thant - Nie można zwracać się w taki sposób do tak zacnej persony... - przemówił spokojnie
Wezyrowie spoglądali na malutką.. wszyscy... zarówno Ibrahim, Cassahs, Siael... JR i Thant
- Entomo? Witaj, wspaniała... - przemówił wolno Thant.
- Entoma? Tutaj? - powiedział zadziwiony Ibrahim nadal leżący na pobliskiej kanapie... przełknął ślinę... zaczął rozmyślać... nie wiedział dlaczego malutka pokojówka tutaj wkroczyła... zastanawiał się o co będzie chodziło.. był kolosalnie ciekawy...
JR widząc że ci odnoszą się do niej z szacunkiem wziął kilka oddechów... zaczął się opanowywać...