Isabella zamarła.. otworzyła usta.. wytrzeszczyła oczy.. położyła dłonie na stole.. patrzyła na Leo... przełknęła ślinę..
- Nnnnie wwierzę.. - jęknęła rozdygotanym tonem - Chłopppaki.. - dodała oddychając szybciej i patrząc na nich
- Cholera.. - mruknęła pod nosem patrzac na nich - To co mam.. zrobić.. - jęknęła drżącym i o wiele bardziej przestraszonym i mniej pewnym tonem.. przycisnęla mocno swoje dłonie do stołu...
Aaron i David popatrzyli na Leo... Wszyscy inni zebrani również oczekiwali jego decyzji... Chłopak zastanawiał się przez chwile spoglądając na Isabellę i na jej ciało.. Z jego twarzy nie znikał uśmiech... Wygrał w końcu tę rundę... był z siebie niezwykle zadowolony...
- No dobrze... mówimy tu o czterech rzeczach.... W takim razie.... - zaczał Leo - Twoja bransoletka... kolczyki.... oraz naszyjnik.... a na końcu...
W tej chwili wskazał palcem na jej czarno-złoty biustonosz..
- Chyba wszystko jasne... - dodał kiwając lekko głową. - Nie masz z tym chyba problemu Cesarzowo... Takie w końcu są zasady gry...
Tymczasem Aaron otworzył szerzej oczy i popatrzył kątem oka na Davida który jedynie drapał sie po głowie...
Isabella przełknęła ślinę.. zamarła.. jej odwaga zanikła.. pewność siebie także.. ogrywali ją.. niewiele rzeczy zostało już na jej ciele.. jeknęła i wolno wstała od stołu.. zmierzyła wzrokiem trójkę chłopaków.. nabrała powietrza w płuca i westchnęła... zrobiła bardzo niepewną i lekko kwaśną minę.. przejechała dłonią po swoim ramieniu.. po chwili zdjęła swoją złotą bransoletkę patrząc na chłopaków.. położyła na stole obok swojej spódniczki i bluzeczki...po chwili uniosła ręce do swoich uszu a po chwili zdjęła swoje piękne kolczyki.. położyła obok reszty rzeczy wolno.. zmrużyła oczy patrząc na chłopaków..
- Pff.. - jeknęła łamiacym się tonem..
Po chwili wolno przyłożyła dłoń do szyi.. lekko i wolno odpięła swój drogocenny naszyjnik i zdjęła go ze swojej szyi.. odłożyła go na stół obok reszty rzeczy... pokręciła lekko głową...
- Pff.. na tym stole właśnie położyłam dwa apartamenty w centrum chłopaki... - mruknęła lekko do nich
W tej chwili zamarła.. wytrzeszczyła oczy i stanęła w bezruchu na dobre 3 minuty.. po chwili zmierzyła ich wzrokiem
- Gratulacje Leo.. wygrałeś tą rundę... - jęknęła robiąc przestraszoną minę.. zerknęła na chłopaków..
- Aaron.. David.. Leo..hmm. nie sądziłam że macie tyle szczęścia.. cholera.. - jęknęła stojąc przy stole.. po chwili uniosła swoje ręce biorąc je za plecy.. w tym momencie rozpinała swój piękny stanik... po chwili rozpięła zapięcie.. jęknęła robiąc naprawdę nietęgą minę.. po chwili zdjęła wolno swój koronkowy czarno-złoty stanik... zdjęła go z siebie odsłaniając swoje piękne jędrne piersi..jęknela czując lekkie zawirowanie w glowie ze stresu i dreszcze na calym ciele... jej nogi lekko zadrżały...
Tymczasem Lorenzo przebudził się.. obudził się w swoim łóżku.. przeszły go dreszcze..
- Cho.. cho cholera.. cooo do.. - jęczał czując jak caly sie trzęsie
- Jasna cholera ciała nie czuję.. - jęczał trzymając się za glowe.. zakręciło mu sie w glowie...
Leo spoglądał niezwykle zadowolony na Isabelle.. Widział jak jest skrępowana i poirytowana... Bawiło go to.
- No no... ładnie... - rzekł chłopak spoglądając na jej biust - Nie za duży.. nie za mały.. taki sam w raz... Nie spodziewałem się ze to zrobisz... Myślałem że się wycofasz...
Aaron westchnął głęboko. Również był mocno zaskoczony całą sytuacją... Popatrzył ze stoickim spokojem na Isabelle.
- Cesarzowo jesli przegrasz jeszcze jedną runde to bedzie koniec gry... Zdajesz sobie z tego sprawę? Jesli tak się stanie wiesz co cię czeka... - powiedział Aaron pokazując w ręce swój telefon..
Wszyscy w kawiarni robili wielkie oczy... Mężczyźni w szczególności... Widoki jakich właśnie doznawali zapamiętają z pewnością do końca swoich dni...
- No... to teraz ja tasuje tak? - zapytał David
Aaron złapał go za ramię..
- Poczekaj... - rzekł wolno - Niech Cesarzowa potasuje... dajmy jej szanse.. może bedzie mieć tym razem odrobinę szczęścia...
David pokiwał głową...
Wszyscy spoglądali na stojącą przy stole Isabelle...
Isabella przełknęła ślinę.. kątem oka zerknęła po knajpie.. dostrzegła jak wielu mężczyzn patrzy.. wytrzeszczyła oczy widząc mocno widoczne wzniesienia na kroczach w ich spodniach.. jęknęła.. jej pewność siebie uleciała... poczuła mocne ciarki...
Po chwili usiadła szybko na swoim miejscu...zaczęła tasować karty..wolno.. rozejrzała się na chłopaków.. dostrzegła że wpatrują się w jej piersi.. wykorzystała to.. szybko kątem oka przełożyła dwie mocne karty.. potem zaczęła rozdawać... sobie rzuciła rowniez te dwie mocne.. jęknęła..
- Ech.. chłopaki.. - mruknęła przełykakąc ślinę - nie sądziłam że to będzie miało miejsce.. niech szczęście was opuści.. - jęknęła..
Aaron, David i Leo otrzymali swoje karty... Każdy z nich je odsłonił spoglądając na to co otrzymał. Leo jedynie pokręcił głową.. David westchnął pod nosem a Aaron... coż... cały czas w milczeniu spoglądał prosto na twarz Isabelli bardzo przenikliwym wzrokiem...
- No dobra.... to ja odpadam... u mnie pass... - rzekł David i skrzyżował ręce..
- Huh? Czyżbyś nie miał szczęścia tym razem? - odparł z lekkim uśmiechem na ustach Leo
- Nie twój interes... Patrz lepiej na swoje karty... - odparł poważnym tonem David.
- Tss... - syknął Leo i opuścił swój wzrok - Podbiłbym.... ale z racji iż w tamtej rundzie to zrobiłem to tym razem odpadam...
Aaron tymczasem nie odezwał się... Spoglądał w ciszy na swoje karty.. Wyraźnie nad czymś myślał.
Isabella przygryzła lekko wargę.. bardzo się stresowała... jej ręce i ciało lekko dygotało.. fakt że jej piersi były teraz odsłonięte tutaj.. sprawiał że nie czuła się ani trochę swobodnie..
- No to ja podwajam.. - mruknęła lekko.. zmrużyła oczy..
- Huh? No prosze... Cesarzowa gra do końca... i to ja lubie... - jęknął Leo i oblizał lekko usta
Aaron oparł się do tyłu na krześle i podniósł swój wzrok.. Spoglądał na Isabelle...
- Pass... - odparł mocnym tonem
- Znowu? - jęknął Leo - Przecież nawet...
Aaron w tym momencie podniósł jednak jedynie dłoń uciszając go
- Nie ma ku temu powodu... - odparł poważnym tonem
- Mhm... No to... wykładamy karty... - rzekł David
Po chwili wszyscy wyłożyli swoje karty na stół... Przez chwilę trwała kompletna cisza... Dopiero po chwili wszystko było już jasne... David i Leo popatrzyli na siebie nawzajem.. potem dopiero na Aarona... To on był zwycięzcą... Aaron wygrał rundę... To on trafił na najmocniejszą kombinacje kart.... Isabella pomimo wyłapania dwóch mocnych kart podczas tasowania, pozostałe trafiła bardzo słabe co sprawiło, że ostatecznie to ona zaliczyła kolejną porażkę..
Aaron kiwnął lekko głowa... Spoglądał na Isabelle w milczeniu.. Obserwował jej reakcje...
Isabella wytrzeszczyła oczy.. była w totalnym szoku.. niedowierzała.. syknęła i otworzyła usta.. pokręciła głową..
- CO.. jak to.. - jęknęła drżącym i łamiącym się tonem.. - jak to.. nnieee... - jęknęła
- Chłopaki... ale.. jak to.. - jęknęła - O nie.. - powiedziała mocno przestraszonym tonem a jej oczy się szkliły..
Aaron słuchał przez chwile słów Isabelli..
- Przegrałaś Cesarzowo... - odparł Aaron - Nawet przy pomocy oszustwa którego próbowałaś ukryć... Widziałem dobrze jak wybierasz sobie dwie karty podczas tasowania... To były te dwie silnie karty prawda?
W tym momencie Aaron zabrał dwie karty należące do Isabelli i pochwycił je w swoje ręce.
- Temu podwajałaś... Byłaś przekonana że tym razem wygrasz i ze nikt nie zauważy...
David i Leo słysząc to byli w szoku... Popatrzyli na Isabelle...
- Powinnaś przegrać tę rundę walkowerem za taką manipulacje.... - dodał Aaron spoglądając przenikliwie na Isabelle. - Oszustwo nie popłaca... jak widzisz karma szybko jednak do ciebie wróciła... Przegrałaś ponownie...