11-April-2026, 13:30:45
Demon Zaraza pojawił się w odosobnionym miejscu, gdzie wyczuł wcześniej obecność Demona Wojny.. Rozejrzał się po okolicy.... Dostrzegł go siedzącego na kamieniu pod drzewem... Zaraza natychmiast podszedł do niego..
- Co ty do cholery robisz?! - ryknął w jego stronę ze wściekłości - Co to wszystko ma znaczyć?!
Wojna spojrzał na niego niezadowolony po czym opuścił z powrotem wzrok rzucając na siebie zaklęcie naprawiające jego zbroje.. Zaraza dostrzegł dopiero teraz że zbroja demona Wojny została uszkodzona. Wytrzeszczył oczy w zdumieniu.
- Jakim cudem... - powiedział kręcąc głową - CO SIĘ STAŁO?!
Wojna mruknął pod nosem... Zacisnął zęby..
- Śmierć poległ... Nie wykonał swojej misji.... - rzekł Wojna - Nasze plany będą musiały się zmienić...
- Co? Kto.... Kto to uczynił? - zapytał Zaraza
- Jakaś dziewczynka w stroju pokojówki... - odparł Wojna
- Kpisz sobie ze mnie?
- Nie... Mówię to co widziałem... - powiedział Wojna poważnym tonem - Nie była człowiekiem... to na pewno... Wyczułem od niej podobna aurę jak od tej którą wcześniej porwaliśmy... Dobiłbym ją sam, ale pojawił się ten sam facet co uratował lykantropa z naszej jaskini... Jednym ciosem zniszczył mój pancerz... Musiałem się wycofać...
- Kim on jest.... Co to za gość?! - pytał Zaraza bedac w szoku
- Nie wiem... - rzekł Wojna - Pewne jest jednak jedno... W tym wymiarze Isabella wcale nie jest największą przeszkodą... Istnieją istoty dużo potężniejsze od niej które są gotowe stanąć nam na drodze...
Zaraza syknął pod nosem.. Zaczął zastanawiać się nad dalszymi działaniami jakie powinni podjąć... Utrata Demona Śmierci była bolesnym dla nich ciosem, w szczególności ze jego moce były im potrzebne do realizacji pierwotnego planu... Teraz wszystko stanęło na głowie... Byli zmuszeni zmienić swoje plany...
Tymczasem prosto do sypialni w której znajdowała się Lupus oraz Cornelius teleportowała się Entoma.. Pokojówka gdy tylko się pojawiła od razu upadła bezwładnie na podłogę... Lupus widząc to natychmiast podbiegła do swojej siostry.. Cornelius poderwał się z fotela..
- ENTOMA?! O nie.... ENTOMA?! - jęknęła Lupus widząc w jakim stanie jest jej siostra... Była w kompletnym szoku.. Nigdy wcześniej nie widziała jej w tak opłakanym stanie... W jej oczach pojawiła sie panika... Zaczeła mocniej oddychać...Jej głowa zaczeła wirować... Zaczęła słyszeć głosy...
Cornelius widząc co się dzieje z Lupus podszedł do niej i położył dłoń na jej ramieniu...
- Spokojnie.... Zachowaj spokój.... Wszystko bedzie dobrze...- rzekł poważnym tonem
Lupus odwróciła głowę w jego stronę dysząc.... Próbowała się uspokoić.... Cornelius wiedział że po tym co spotkało rudowłosą, jej psychika nadal jest bardzo słaba i wystarczy niewielki impuls aby aktywować jej strach...
Mezczyzna spojrzał na Entomę po czym bez słowa pochwycił ją na swoje ręce i położył ją delikatnie na łóżku... Przyjrzał jej się bliżej oceniając jej stan... Pokojówka nadal krwawiła... miała kilka mocnych ran i była kompletnie wyczerpana... Zużyła całą swoją moc na walkę z demonami...
- Lupus.... - rzekł Cornelius
Rudowłosa która stała obok wzdrygnęła się gdy usłyszała swoje imię... Wytrzeszczyła mocniej oczy... Cornelius spojrzał na nią kątem oka..
- Wykorzystałem już jedyny zwój leczniczy jaki miałem schowany... Ja sam nie jestem w stanie rzucać zaklęć.... Wiem że to może być wciąż dla ciebie za dużo, ale czy byłabyś w stanie użyczyć swojej mocy?
Lupus otworzyła lekko usta.. Przez moment nie miała pojęcia co powiedzieć... Przełknęła ślinę..
- Ja.... Mogłabym spróbować.... - odparła niepewnym tonem
- Co ty do cholery robisz?! - ryknął w jego stronę ze wściekłości - Co to wszystko ma znaczyć?!
Wojna spojrzał na niego niezadowolony po czym opuścił z powrotem wzrok rzucając na siebie zaklęcie naprawiające jego zbroje.. Zaraza dostrzegł dopiero teraz że zbroja demona Wojny została uszkodzona. Wytrzeszczył oczy w zdumieniu.
- Jakim cudem... - powiedział kręcąc głową - CO SIĘ STAŁO?!
Wojna mruknął pod nosem... Zacisnął zęby..
- Śmierć poległ... Nie wykonał swojej misji.... - rzekł Wojna - Nasze plany będą musiały się zmienić...
- Co? Kto.... Kto to uczynił? - zapytał Zaraza
- Jakaś dziewczynka w stroju pokojówki... - odparł Wojna
- Kpisz sobie ze mnie?
- Nie... Mówię to co widziałem... - powiedział Wojna poważnym tonem - Nie była człowiekiem... to na pewno... Wyczułem od niej podobna aurę jak od tej którą wcześniej porwaliśmy... Dobiłbym ją sam, ale pojawił się ten sam facet co uratował lykantropa z naszej jaskini... Jednym ciosem zniszczył mój pancerz... Musiałem się wycofać...
- Kim on jest.... Co to za gość?! - pytał Zaraza bedac w szoku
- Nie wiem... - rzekł Wojna - Pewne jest jednak jedno... W tym wymiarze Isabella wcale nie jest największą przeszkodą... Istnieją istoty dużo potężniejsze od niej które są gotowe stanąć nam na drodze...
Zaraza syknął pod nosem.. Zaczął zastanawiać się nad dalszymi działaniami jakie powinni podjąć... Utrata Demona Śmierci była bolesnym dla nich ciosem, w szczególności ze jego moce były im potrzebne do realizacji pierwotnego planu... Teraz wszystko stanęło na głowie... Byli zmuszeni zmienić swoje plany...
Tymczasem prosto do sypialni w której znajdowała się Lupus oraz Cornelius teleportowała się Entoma.. Pokojówka gdy tylko się pojawiła od razu upadła bezwładnie na podłogę... Lupus widząc to natychmiast podbiegła do swojej siostry.. Cornelius poderwał się z fotela..
- ENTOMA?! O nie.... ENTOMA?! - jęknęła Lupus widząc w jakim stanie jest jej siostra... Była w kompletnym szoku.. Nigdy wcześniej nie widziała jej w tak opłakanym stanie... W jej oczach pojawiła sie panika... Zaczeła mocniej oddychać...Jej głowa zaczeła wirować... Zaczęła słyszeć głosy...
Cornelius widząc co się dzieje z Lupus podszedł do niej i położył dłoń na jej ramieniu...
- Spokojnie.... Zachowaj spokój.... Wszystko bedzie dobrze...- rzekł poważnym tonem
Lupus odwróciła głowę w jego stronę dysząc.... Próbowała się uspokoić.... Cornelius wiedział że po tym co spotkało rudowłosą, jej psychika nadal jest bardzo słaba i wystarczy niewielki impuls aby aktywować jej strach...
Mezczyzna spojrzał na Entomę po czym bez słowa pochwycił ją na swoje ręce i położył ją delikatnie na łóżku... Przyjrzał jej się bliżej oceniając jej stan... Pokojówka nadal krwawiła... miała kilka mocnych ran i była kompletnie wyczerpana... Zużyła całą swoją moc na walkę z demonami...
- Lupus.... - rzekł Cornelius
Rudowłosa która stała obok wzdrygnęła się gdy usłyszała swoje imię... Wytrzeszczyła mocniej oczy... Cornelius spojrzał na nią kątem oka..
- Wykorzystałem już jedyny zwój leczniczy jaki miałem schowany... Ja sam nie jestem w stanie rzucać zaklęć.... Wiem że to może być wciąż dla ciebie za dużo, ale czy byłabyś w stanie użyczyć swojej mocy?
Lupus otworzyła lekko usta.. Przez moment nie miała pojęcia co powiedzieć... Przełknęła ślinę..
- Ja.... Mogłabym spróbować.... - odparła niepewnym tonem
![[Obrazek: lupusgvkbhja.jpg]](https://i.ibb.co/20BQQqT9/lupusgvkbhja.jpg)