MineServer.pl - Minecraft Serwer Serwery Minecraft

Pełna wersja: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Entoma kiwnęła wolno głową słysząc słowa Ibrahima...
- Demony obrały Cie za cel już pod Smoczymostem.... - odparła Entoma poważnym tonem - Ale... po tym jak im sie nie udało.... przybyły po ciebie po raz drugi...
Pokojówka chrząknęła w tej chwili... Z jej twarzy spłynęła ponownie kropla krwi... jęknęła z bólu pod nosem...
- Tak.... Udało mi się go zabić... Jednak.... były pewne trudności.... W szczególności, że potem pojawił się drugi... dużo silniejszy... - mówiła słabym tonem - Niestety... walka z dwoma demonami na raz nie należy do.... najłatwiejszych...
Thant podtrzymywał Entomę.. nie mógł patrzeć na to co się jej dzieje.. jak jest obita.. to nie mieściło mu się w głowie...
- Entomo.. jesteś niesamowita.. podziwiam cię jeszcze bardziej.. - mruknął do niej - Proszę.. muszę mieć pewność że nic ci nie będzie.. inaczej od razu podetnę sobie gardło... - przemówił
- Entomo.. dziękuję ci.. za ratunek.. zawdzięczam życie.. - przemówił Ibrahim
Cassahs zerkał na malutką...
- Entomo.. to ogromny czyn.. jestem pod wrażeniem.. to niesamowite że poradziłaś sobie.. jak ci się to udało.. - przemawiał..
- Drugi z demonów był zbyt potężny.... To on zadał mi te obrażenia... Żadne moje ataki na niego nie działały... Nie będę kłamać... Ledwo uszłam z życiem....- powiedziała Entoma poważnym tonem - Cesarzowa Isabella popełniał ogromny błąd rozpoczynając konflikt z elfami... Zamiast pozbyć się głównego zagrożenia, jedynie stworzyła demonom większe pole do popisu... teraz... teraz ich potęga jest większa niż kiedykolwiek... Pozostałe dwa demony... z każda chwilą stają sie coraz silniejsze... Sytuacja.... kompletnie wymknęła sie spod kontroli....
W tym momencie ugięły sie jej lekko kolana... Dzięki pomocy Thanta zdołała jednak utrzymać się w pozycji stojącej..
Ibrahim złapał się za głowę... wytrzeszczał oczy.. niedowierzał... syknął pod nosem
Zakira była kompletnie zaszokowana.. patrzyła z podziwem na Entomę..
Cassahs pokiwał wolno głową..
- Entomo.. czyli zostały dwa... - odparł.. - Ile ich łącznie było... i jakie dokładnie przeżyły?.. - rzekł wolno i kaszlnął..
Thant podtrzymywał Entomę.. czuł się świetnie będac tuż przy niej, tak blisko.. mimo wszystko ogromnie smucił go jej stan.. czuł wściekłość na to co spotkało Entomę.. odczuwał jednak także ogromną dumę i podziw dla malutkiej za zabicie Demona... patrzył na nią oczami pełnymi podziwu...
- Cztery.... Były cztery... - odpowiedziała Entoma - Pozostał Demon Wojny.... i Demon Zarazy... Gdy Cesarzowa wróci... przekażcie jej... zostały dwa...
Po tych słowach opuściła nieco głowę i popatrzyła kątem oka na Ibrahima...
- Lupus... też jest już bezpieczna.... Dochodzi do siebie po tym jak porwały ją demony.... ale... po tym co przeżyła... nie wykluczone, że jej psychika nigdy nie bedzie już taka sama... - dodała nieco przygnębionym tonem..
Ibrahim pokiwał lekko głową...
- Entomo.. dziękuję ci.. w imieniu nas wszystkich.. czuję do ciebie ogromną wdzięczność, szacunek i respekt.. jesteś niezwykłą istotą.. - powiedział wolno - Nigdy ci tego nie zapomnę.. cieszę się że Lupus jest bezpieczna.. - powiedział i odetchnął z ulgą.. w końcu winił się że to przez niego ją to spotkało...
- Czy mogę coś dla niej zrobić.. zrobię wszystko... - dodał po chwili Ibrahim - Także i dla ciebie... wszystko.. - dopowiedział
Thant pokiwał wolno głową uważnie słuchając.. tak samo Cassahs.. Zakira nadal była w kompletnym szoku..
Lupus przez dłuższą chwile spoglądała katem oka na przybyłego Corneliusa, który stał w progu... Gdy podszedł bliżej, pokojówka odwróciła wzrok ponownie patrząc przez okno..
- Jak sie czujesz? - zapytał Cornelius spoglądając na nią
- Teraz już w porządku... Po części.... - odparła słabym tonem Lupus - Nie odczuwam już bólu...
Cornelius pokiwał głową
- Dobrze to słyszeć... - rzekł
Lupus nie odpowiedziała... Cornelius usiadł na fotelu kołu lóżka na którym wcześniej leżała i westchnął...
- Mam dla ciebie wieści od twojej siostry... - rzekł Cornelius
Lupus słysząc to natychmiast odwróciła ponownie swój wzrok w jego strony..
- Mów...
- Coż... Zgodnie z tym co obiecała tobie i samej sobie zdołała unicestwić jednego z demonów...
Lupus słysząc to odetchnęła głęboko i złapała się za głowę..
- Gdzie.... gdzie ona jest teraz... Czemu nie wróciła? - zapytała Lupus
- Przekazała mi, że wróci najszybciej jak to mozliwe... Chciała iść jeszcze porozmawiać z wezyrami na osobności o całej sytuacji.... - odparł Cornelius - Aczkolwiek....
- Huh? - jęknęła pokojówka
- Ech... Posłuchaj... - zaczął Cornelius poważnym tonem - Nie zdziw się gdy ci powiem ze twoja siostra otrzymała dosyć... "mocne" obrażenia w tej walce... Sytuacja bowiem nieco się skomplikowała... Temu musiałem na chwile wyjść...
- Co....- mruknęła Lupus - Co chcesz przez to powiedzieć?



Entoma westchnęła... Z każdą chwilą czuła się coraz gorzej.... Nie zamierzała jednak dać tego po sobie poznać...
- Nie będę od ciebie niczego wymagać i oczekiwać.... W szczególności, że sam jeszcze potrzebujesz czasu aby dojść do siebie... - odparła po czym ponownie odetchnęła kilka razy. Jej oddech był świszczący... Z pod jej maski kapały pojedyncze krople krwi...
- Teraz... z pewnością demony zmienią swoją taktykę... ja... zrobiłam co mogłam.... Więcej nie jestem w stanie wam pomóc... Wszystko zależy teraz od Cesarzowej.... - powiedziała kiwając lekko głową
Pokojówka czuła, że nie może już zbyt długo wytrzymać... nawet teraz gdy była podtrzymywana przez Thanta... Jej siły były na wyczerpaniu...
- Kości zostały rzucone... - powiedziała ciszej - Tylko ona... może... naprawić... to... co sama zniszczyła...
Galthran naszkicował w bestiariuszu Entomę.. w niesamowitej pozie.. zwycięskiej.. majestatycznej i pięknej.. spoglądał na swoje dzieło.. zapatrzył się.. aż wzruszył.. z pewnością spotkanie Entomy było najwspanialszym wydarzeniem w jego życiu.. od razu dostrzegł że jest inna... ale oprócz tego dostrzegł piękno w tej inności... jej potęga całkowicie go oczarowała.. Stopczyk pluł, rzucał i wyzywał Entomę, chciał ją pokonać, był jednak głupcem.. Galthran od początku wiedział że Entomie nalezy służyć.. że doprawdy jest istotą wspaniałą i należy jej się najwyższy szacunek.. był niezwykle wdzięczny Entomie za to że zezwoliła mu paść przed sobą na kolana... być jej wiernym... to sprawiało mu nieopisaną radość... móc być przy takiej istocie jak Entoma, słuchać jej słów, wykonywać powierzone polecenia.. był jej absolutnie wierny... wyrzekł się wszystkiego co wcześniej było dla niego najważniejsze, dostrzegł że to wszystko było nieodpowiednie... a jedyną odpowiednią dla niego ścieżką była ścieżka Entomy.. pokiwał wolno głową oglądając to co narysował.. wiedział że jeszcze będzie opisywał ją na kilku stronach.. był jednak niezwykle zadowolony... także i z tego że powstanie jej pomnik... wiedział że ogromnie jej się to nalezy...


Thant podtrzymywał Entomę.. czuł że ta jest słaba, nie zamierzał jednak pozwolić na jej upadek... nie zamierzał do tego nigdy dopuścić.. wszyscy słyszeli jej świszczący oddech... widzieli jej krew...
Ibrahim pokiwał głową..
- Dziękujemy ci Entomo.. bardzo... - przemówił ponownie - Jaką taktykę mogą teraz przybrać? - spytał wolno..
Entoma opuściła wzrok...
- Jakakolwiek by nie była... żaden z was... nie ma z nimi... najmniejszej szansy... - odparła słabym tonem - Sieal jest tego dobry przykładem... Podczas walki z demonami wyczułam od jednego z nich aurę magiczną Siaela... zabsorbował całą jego moc po tym jak go zabił.... Trzymajcie się od nich z dala... Demony są zbyt potężne... Teraz gdy po raz kolejny jeden z nich poległ.... z pewnością będą próbowali się zemścić.... W jaki sposób.... nie wiem... Z pewnością jednak... w dniu dzisiejszym... zostałam wpisana na ich czarną listę....
Po tych słowach westchnęła... Nie wykluczała tego, że demony mogą ją obrać w przyszłości za cel do wyeliminowania.... W końcu tak jak Cesarzowa Isabella, pokojówka stanowiła dla ich planów duże zagrożenie ze względu na swoją moc...
- Mają nadal... wiele możliwości.... Wampiry.... rozumiem, ze nie udało się ich póki co uwolnić spod kontroli umysłowej.... - powiedziała patrzac na Cassahsa. Widząc jednak jego minę od razu się domyśliła że miała rację.. - Szkoda...
Entoma czuła że zaczyna jej sie powoli kręcić w głowie.. Nie mogła tu dłużej zostać... Nie chciała stracić przytomności przed wezyrami...
- Oczekujcie na dalsze polecenia Cesarzowej.... Ona... musi zakończyć ten konflikt który wywołała... Naprawić swoje błędy... zająć się problemami w swoim otoczeniu... ponieważ... dopóki będzie trwał ten kompletny chaos, to demony będą stawały sie coraz to silniejsze...
- Nie zobaczymy się przez najbliższy czas.... albo...moze nawet i dłużej.... mogę wam więc jedynie powiedzieć... Powodzenia....
Po tych słowach już prawie półprzytomna popatrzyła na każdego z wezyrów.... na Thanta spojrzała jako ostatniego... zabrała swój rękaw z jego dłoni... Zachwiała się lekko po czym ostatkiem sił teleportowała się z Twierdzy zostawiając wezyrów samych..
Wezyrowie pokiwali wolno głowami widząc jak Entoma znika...
- Jasna Cholera... - syknął Thant - Widzieliście w jakim stanie była Panienka Entoma?! NIE DO POMYŚLENIA! - ryknął
Ibrahim kiwał głową...
- Demony to największe ścierwa... - syknął
Cassahs pokiwał głową..
- Wampirami również musze się zając... - rzekł wolno - Żal patrzeć na stan Entomy.. jednak z pewnością dojdzie do siebie.. - przemówił świszczącym głosem..



Isabella leżała na piasku, łzy ciekły z jej oczu.. wiedziała że czekające ją negocjacje będą okrutnie ciężkie.. nie wiedziała czego się spodziewać... zamierzała jednak iść sama... naprzeciw nim...
Przekierowanie