MineServer.pl - Minecraft Serwer Serwery Minecraft

Pełna wersja: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Isabella otworzyła szeroko usta i wytrzeszczyła oczy... niedowierzała... zerknęła mrużąc oczy w swoje karty i nachylając głowę...
- Cccoo.. - jęknęła - położyła dłoń na ustach - Cholera... - syknęła lekko i wzdrygnęła się..
Nabrała powietrza w płuca robiąc nietęgą minę...
- To co mam.. teraz.. zdjąć pierwsze.. chłopaki.. wygraliście tą partie... - jęknęła z niedowierzeniem w głosie.. odwróciła lekko wzrok.. zestresowała się..
- Haha... A była taka pewna swego.. no prosze... - zaśmiał się pierwszy
- Zwycięzca decyduje... Aaron... dajesz... - odparł pierwszy z chłopaków spoglądając na kompana siedzącego na środku
Aaron skrzyżował dłonie. Zastanowił się przez chwile spoglądając na Isabelle. Zauważył że nie potrzeba dużo zwycięstw aby zakończyć gre... Isabella nie dostosowała swojego ubioru pod tego typu gry... To jednak nie był jego problem... Sama w końcu zaproponowała taką gre na takich zasadach..
- W takim razie zacznijmy od spódniczki... - rzekł spokojnym tonem Aaron
Isabella westchnęła.. po chwili wolno odsunęła swoje krzesło i wstała stając przy nim... zmierzyła wzrokiem chłopaków.. jej wzrok utkwił na moment w tym który wygrał, tym ze stoickim spojrzeniem Aarona.. wydawał się być samcem alfa.. pogładziła się lekko po karku i kiwnęła głową robiąc zdenerwowaną i mniej pewną minę... słyszała jego słowa.. wybrał bowiem co ma z siebie zdjąć.. nie mogła uwierzyć.. za dużo miała emocji w głowie, rzuciła tym hasłem a teraz działo się to naprawdę.. musiała płynąć z tym nurtem..
- Gratulacje.. chłopaki.. pff.. - jęknęła lekko.. po chwili przejechała lekko i wolno prawą dłonią po swoim lewym ramieniu.. po chwili już chwyciła swoją czarną mini spódniczkę którą miała na sobie i wolno zdjęła ją z siebie... całkowicie.. w tej chwili im oczom ukazały się jej koronkowe czarne majteczki z aksamitnymi złotymi zdobieniami, także jej idealnie wyglądające uda i całe nogi.. zrobiła lekko skrzywioną minę i westchnęła.. położyła spódniczkę na stole... popatrzyła na chłopaków... wolno usiadła.,.
Chłopaki spoglądali na nią przez chwile... Kilka innych osób zebranych w kawiarni było w wielkim szoku tym co widziało...
- A jednak... zrobiła to... - powiedział cicho pierwszy z chłopaków kiwając lekko głową - Myślałem, że nie bedzie mieć odwagi by to zrobić...
- Pamiętaj , że gramy o honor naszych przyjaciół Leo ... - odparł Aaron - To jest najważniejsze...
Leo kiwnął wolno głową i pozbierał z powrotem wszystkie karty ze stołu.
- W takim razie moja kolej by potasować... - rzekł Leo po czym zaczął je tasować... Po chwili wszyscy z powrotem otrzymali nowe karty..
Aaron po raz kolejny spoglądał na nie ze stoickim spokojem...
Isabella pogładziła się nerwowo po czole.. zerknęła w karty.. dostrzegła że teraz ma niezbyt dobre.. nie okazała jednak emocji na twarzy...
- No dobra.. to ja podbijam dwa... - powiedziała lekkim tonem, o wiele bardziej niepewnym.. zerknęła na chłopaków... nie wiedziała jakie ruchy wykonają..
Aaron kiwnął lekko głową słysząc słowa Isabelli. Leo który wcześniej był pewny siebie teraz nie wyglądał zbytnio na zadowolonego... Podobnie trzeci z chłopaków który miał na imię David...
- Podbijasz.... znowu? - zdziwił się David
- Niech robi jak uważa.... To jej decyzja... - odparł Leo - Aaron co ty na to?
Aaron przez chwile milczał spoglądając na swoje karty.. Po chwili spojrzał kątem oka na Isabelle.
- Wstrzymuje się.... - odparł po chwili
David westchnął lekko..
- To co wykładamy karty? - zapytał
Pozostali kiwnęli głowami... Wszyscy pokazali swoje karty równocześnie... Po chwili wszystko było jasne.. Isabella mimo iż miała słabe karty to tym razem zdołała wygrać... Aaron okazał się mieć najgorsze z całej grupy.. David i Leo odetchnęli z ulgą.. W tej rundzie każdy słabo wylosował...
- Cholera... Aaron przegrałeś tym razem... - rzekł niezadowolony Leo
Aaron nic nie mówiąc wstał od stołu. Nie był zbytnio tym przejęty.
- Nie zawsze się wygrywa... tak los zadecydował... - odparł spokojnym tonem po czym popatrzył na Isabelle oczekując jej decyzji.
Isabella zachichotała lekko.. odetchnęła z ulgą.. ucieszyła się..
- Uff.. całe szczęście - jęknęła cicho patrząc na Aarona.. rozsiadła się wygodnie na krześle patrząc na niego, ręce rozłożyła lekko na boki...
- Heh.. Aaron tak? Aww - mruknęła przygryzając lekko wargę.. po chwili słodko przyłożyła palec wskazujący do swoich pięknych wilgotnych czerwonych ust... Aaron dokładnie wszystko widział każdy jej gest.. Isabella zaś widziała jak chłopaki co chwila zerkają na jej majteczki.. widziała te pojedyncze spojrzenia.. ciężko im było się oprzeć.. jednak zezwalała na to.. w końcu się zgodziła na wszystko.. musiała być uczciwa..
- No to.. hmm.. ciekawa jestem twojej klaty.. wydaje mi się że rozbudowana.. ale może najpierw zdejmij te swoje spodnie.. i ten pasek co je trzyma.. - mruknęła odrywając paluszek od ust i wskazując jego spodnie i krocze...
- A klatę to myślę po następnej rundzie zobaczymy.. - mruknęła aksamitnie
Aaron zmrużył oczy spoglądając na Isabelle w milczeniu... Po chwili odpiął pasek i ścignął swoje spodnie kładąc je na krześle.
- W rzeczy samej.... zobaczymy.... los zadecyduje... - odparł Aaron po czym usiadł z powrotem na krześle..
Leo pokręcił głową niezbyt zadowolony po czym pozbierał karty i podał je Isabelli.
- Teraz twoja kolej na tasowanie... - odparł chłopak
Isabella pokiwała głową.. zerknęła na karty a następnie zaczęła je wolno tasować... zerknęła kątem oka na chłopaków... przez umysł błysnęło jej czy może czasem nie oszukać przy tasowaniu... teraz dopadły ją myśli... o jej przyjacielu... Szalonym Kapeluszniku... posmutniała na tą myśl.. zginął jakiś czas temu... a tak długo był jej przyjacielem.. mimo iż nie czuje smaku potraw to smak jego herbaty był inny.. magiczny.. często grała z nim w karty... nigdy nie wygrała.. miał za dużo sztuczek.. zbyt dobrze grał.. gdyby teraz tu siedział to ograłby wszystkich i nie musiałaby nic zdejmować.. nie nauczył jej jednak zbyt wielu trików...
- Kapelusznik... - mruknęła lekko pod nosem.. pokręciła szybko głową - Nie ważne.. tylko taka myśl.. - mruknęła tasując karty - Też straciłam.. bliskiego przyjaciela od wielu lat.. już jakiś czas temu.. ech.. właściwie to chłopaki rozumiem was bardzo dobrze.. wiem co czujecie.. - jęknęła.. potasowała karty uczciwie i rozdała
- No ale nie będę się rozklejać.. ech.. grajmy.. - jęknęła
Chłopaki pokiwali głowami widząc że wszystkie karty zostały już rozdane... David podniósł aż jedną brew widząc swoje karty. Wszystko wskazywało na to że nie trafił na najgorsze... Aaron standardowo nie okazywał zbytnio emocji oglądając to na co tym razem trafił... David jako pierwszy zabrał głos...
- Podwajam stawkę... - rzekł zadowolonym tonem
- Co? Cholera! Co wy macie z tym podwajaniem? - jęknął Leo
Przekierowanie