25-March-2026, 16:22:56
Wieczór zbliżał się wielkimi krokami.. Słonce chyliło sie stopniowo ku zachodowi.. Protestujący mieszkańcy którzy wyrażali swoje niezadowolenie w ulicznych manifestacjach zdołali się na dzień dzisiejszy już rozejść... Nie znaczyło to jednak że był to ich koniec... Jutro w końcu był kolejny dzień...
W wiadomościach protesty były głównym tematem który ciągnął się przez cały czas... tak samo jak gwałtownie spadające poparcie dla Isabelli spowodowane jej ostatnimi decyzjami... Poruszenie było ogromne gdyż przez cały okres swoich rządów Cesarzowa nie miała jeszcze tak wielkiego spadku zaufania wśród ludności... Nawet jej zwolennicy zaczęli sie mocno niepokoić...
Wraz z nastającą nocą Demony zamierzały ponownie zwiększyć aktywność swoich działań.... Zaraza który przebywał w jaskini na Corvnis rozpoczął swoją operacją rozsiewania plagi która zdołała już pochłonąć Smoczymost i Dallenor... Teraz planował stworzyć kolejne ognisko plagi w zupełnie innym miejscu...
Wojna natomiast śledził przebieg oblężenia pod Olympus gdzie elfy cały czas broniły sie przed atakującymi siłami wezyra Cassahsa. Wcześniej elfy zdołały przejąć miasto po dopiero dwóch próbach ataku pozbywając się wszystkich obrońców. Przejęcie miasta od nowa przez siły Cesarskie było dla Cassahsa priorytetem, jednakże nie było to wcale takie proste.... Elfy zdołały się dobrze zabarykadować i korzystać z ukształtowania tereny na ich własną korzyść...
Tymczasem Śmierć pozostawał nadal w ukryciu... Jego celem zleconym przez Zarazę było zabicie Wielkiego Wezyra... Niebawem miał wykonać swoje zadanie...
Natomiast na Kartis w rezydencji Corneliusa...
Męzczyzna w stroju lokaja stał w milczeniu przy oknie obserwując nadchodzący zachód słońca.. Westchnął pod nosem po czym spojrzał kątem oka z powrotem na lóżko gdzie leżała Lupus... Entoma cały czas siedziała przy niej i głaskała jej włosy swoim rękawem... Rudowłosa pokojówka zdołała po jakimś czasie ponownie zasnąć...
Męzczyzna odwrócił się i podszedł bliżej...
- Zasnęła? - zapytał cichym i spokojnym głosem
Entoma wolno kiwnęła głową po czym podniosła sie z lóżka stając bok niego
- Jeszcze nigdy nie widziałam ją w takim stanie....- odparła Entoma - Nadal odczuwa wewnętrzny strach... Już teraz mogę ocenić, że nie pozbiera się z tego szybko...
- Zamierzasz o tym powiedzieć lordowi Ignathirowi?
Entoma mruknęła cicho pod nosem spoglądając cały czas na swoją siostrę.. Złączyła oba rękawy.
- Jesli bym to zrobiła to wszyscy by na tym ucierpieli... nie tylko demony, ale równiez sama Isabella i cały wymiar... Nikt nie mógłby powstrzymać jego gniewu... Cięzko sobie wyobrazić co by wtedy się stało....
- Aż tak bardzo? - zapytał Cornelius
Entoma odwróciła lekko głowe w jego kierunku..
- Coż.... Pomimo iż jesteśmy jedynie pokojówkami to nasz lord czuje do nas ogromne przywiązanie... traktuje nas właściwie jak własne dzieci... Po cześci jest to prawda.... Gdyby nie jego wizja i moc żadne z nas by nie powstało.... - powiedziała Entoma
Cornelius kiwnął wolno głową
- Tak... to prawda... Najbardziej przywiązujemy się do tych rzeczy które stworzymy własnoręcznie... poświęcając swój czas, serce i dusze...
- Własnie dlatego zamierzam o tym nie mówić... Zabije tego demona własnoręcznie... - odparła Entoma
- Pytanie jednak brzmi czy pozbycie się go będzie wystarczające... - odparł Cornelius poważnym tonem - To co doświadczyła Lupus z pewnością będzie się za nią ciągło przez długi czas... Oczywiście nie wątpię w to, że jest ona niezwykle silną osobą z mocnym i unikalnym charakterem, ale nie wiadomo czy zdoła przezwyciężyć tę traumę... Może się okazać że wyczyszczenie jej pamięci będzie jedyną drogą ratunku na jej ból i strach....
Entoma nie odpowiedziała na słowa mężczyzny.... Spojrzała ponownie na Lupus która spała na łóżku... Zastanawiała sie nad jego słowami...
W wiadomościach protesty były głównym tematem który ciągnął się przez cały czas... tak samo jak gwałtownie spadające poparcie dla Isabelli spowodowane jej ostatnimi decyzjami... Poruszenie było ogromne gdyż przez cały okres swoich rządów Cesarzowa nie miała jeszcze tak wielkiego spadku zaufania wśród ludności... Nawet jej zwolennicy zaczęli sie mocno niepokoić...
Wraz z nastającą nocą Demony zamierzały ponownie zwiększyć aktywność swoich działań.... Zaraza który przebywał w jaskini na Corvnis rozpoczął swoją operacją rozsiewania plagi która zdołała już pochłonąć Smoczymost i Dallenor... Teraz planował stworzyć kolejne ognisko plagi w zupełnie innym miejscu...
Wojna natomiast śledził przebieg oblężenia pod Olympus gdzie elfy cały czas broniły sie przed atakującymi siłami wezyra Cassahsa. Wcześniej elfy zdołały przejąć miasto po dopiero dwóch próbach ataku pozbywając się wszystkich obrońców. Przejęcie miasta od nowa przez siły Cesarskie było dla Cassahsa priorytetem, jednakże nie było to wcale takie proste.... Elfy zdołały się dobrze zabarykadować i korzystać z ukształtowania tereny na ich własną korzyść...
Tymczasem Śmierć pozostawał nadal w ukryciu... Jego celem zleconym przez Zarazę było zabicie Wielkiego Wezyra... Niebawem miał wykonać swoje zadanie...
Natomiast na Kartis w rezydencji Corneliusa...
Męzczyzna w stroju lokaja stał w milczeniu przy oknie obserwując nadchodzący zachód słońca.. Westchnął pod nosem po czym spojrzał kątem oka z powrotem na lóżko gdzie leżała Lupus... Entoma cały czas siedziała przy niej i głaskała jej włosy swoim rękawem... Rudowłosa pokojówka zdołała po jakimś czasie ponownie zasnąć...
Męzczyzna odwrócił się i podszedł bliżej...
- Zasnęła? - zapytał cichym i spokojnym głosem
Entoma wolno kiwnęła głową po czym podniosła sie z lóżka stając bok niego
- Jeszcze nigdy nie widziałam ją w takim stanie....- odparła Entoma - Nadal odczuwa wewnętrzny strach... Już teraz mogę ocenić, że nie pozbiera się z tego szybko...
- Zamierzasz o tym powiedzieć lordowi Ignathirowi?
Entoma mruknęła cicho pod nosem spoglądając cały czas na swoją siostrę.. Złączyła oba rękawy.
- Jesli bym to zrobiła to wszyscy by na tym ucierpieli... nie tylko demony, ale równiez sama Isabella i cały wymiar... Nikt nie mógłby powstrzymać jego gniewu... Cięzko sobie wyobrazić co by wtedy się stało....
- Aż tak bardzo? - zapytał Cornelius
Entoma odwróciła lekko głowe w jego kierunku..
- Coż.... Pomimo iż jesteśmy jedynie pokojówkami to nasz lord czuje do nas ogromne przywiązanie... traktuje nas właściwie jak własne dzieci... Po cześci jest to prawda.... Gdyby nie jego wizja i moc żadne z nas by nie powstało.... - powiedziała Entoma
Cornelius kiwnął wolno głową
- Tak... to prawda... Najbardziej przywiązujemy się do tych rzeczy które stworzymy własnoręcznie... poświęcając swój czas, serce i dusze...
- Własnie dlatego zamierzam o tym nie mówić... Zabije tego demona własnoręcznie... - odparła Entoma
- Pytanie jednak brzmi czy pozbycie się go będzie wystarczające... - odparł Cornelius poważnym tonem - To co doświadczyła Lupus z pewnością będzie się za nią ciągło przez długi czas... Oczywiście nie wątpię w to, że jest ona niezwykle silną osobą z mocnym i unikalnym charakterem, ale nie wiadomo czy zdoła przezwyciężyć tę traumę... Może się okazać że wyczyszczenie jej pamięci będzie jedyną drogą ratunku na jej ból i strach....
Entoma nie odpowiedziała na słowa mężczyzny.... Spojrzała ponownie na Lupus która spała na łóżku... Zastanawiała sie nad jego słowami...
![[Obrazek: c3d8b7b36b2f623676376eeb1ae79786.jpg]](https://i.ibb.co/FLPH3rtn/c3d8b7b36b2f623676376eeb1ae79786.jpg)