MineServer.pl - Minecraft Serwer Serwery Minecraft

Pełna wersja: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Isabella pochyliła głowę ewidentnie załamana i zawiedziona swoją porażką.. mogli dostrzec jak jej korona niesamowicie lśni.. idealnie..
- Ech.. przepraszam.. szczerze się bałam.. że znowu przegram.. - jęknęła.. miała przerażoną minę.. zakryła twarz dłońmi..
Wszyscy w kawiarni zaczęli szeptać miedzy sobą.. Wieści o tym, że Isabella oszukiwała szybko się rozeszły.. Wszyscy wiedzieli co to oznacza... Na ich twarzach pojawiły się skryte uśmiechy.. już w swoich myślach zacierali ręce...
- Oj nie ładnie... a myślałem że umiesz przegrywać z klasą... - rzekł David - Jak widać sie myliłem...
- Ha... mówiłem że bedzie oszukiwała.. od samego początku ostrzegałem! - rzekł Leo niezadowolonym tonem
- Wystarczy... - odparł Aaron uspokajając swoich kompanów. Oboje byli jednak niezadowoleni całą tą aferą - Oszustwo w niczym jej nie pomogło... Przegrała... i musi ponieść tego konsekwencje...
Po tych słowach spojrzał z powrotem na Isabelle
- Wiesz chyba co to oznacza... Cesarzowo...
Isabella pokręciła głową chowając twarz w swoich dłoniach.. nie mogła w to uwierzyć.. niedowierzała.. jęknęła tonem pełnym żalu i strachu..
- Wygraliście chłopacy.. wwygraaliście.. - jęknęła nadal chowając twarz w dłoniach.. po chwili oderwała ręce od buzi i ponownie dostrzegli jej piękną twarz.. I łzy w oczach..
- Brawo... - jęknęła łamiącym się tonem.. utkwiła wzrok w Aaronie..
- Wiem... - jęknęła.. jej umysł płonął.. niedowierzała.. była pełna emocji... mogli dostrzec że jej ręce naprawdę się trzęsły..
- Chłopaki.. poczekajcie.. - jęknęła.. - Proszę was.. nie tu.. proszę.. - powiedziała wręcz błagającym tonem...
- Ona płacze? - jeknął zdzwiony Leo - Pierw oszukiwała podczas gry a teraz płacze? To jakis zart?
David jedynie westchnął głeboko, pokręcił głową i popatrzył w inną stronę
Aaron skrzyżował swoje ręce.
- Cesarzowo... To ty wymyśliłaś tę grę i zasady... Sama nakłaniałaś nas do gry... Mówiłaś że gra w tym miejscu to nie jest dla ciebie żaden problem... Czy to również było oszustwo? - zapytał poważnym tonem - Jestem przekonany, że gdybyśmy to my byli na twoim miejscu to nie okazałabyś nam litości... Wiem, że nie myślisz o nas jak o osobach wartych jakiejkolwiek uwagi... Z pewnością ośmieszenie nas byłoby dla ciebie zabawne... Teraz jednak rolę się odwróciły... Przegrałaś w swoją własną grę... Chyba zdajesz sobie z tego sprawę...
Isabella wysłuchała słów Aarona.. pokręciła głową..
- Woow.. stop.. chwila.. bo schodzicie na lekko błędny tor chłopaki - jęknęła - Racja.. ja wymyśliłam.. I wiem co muszę zrobić.. nie chcę was okłamywać i oszukiwać.. nawet was polubiłam.. przyjemnie się grało.. nie wiem czemu miałam tak mało szczęścia - jęknęła
- Nie płaczę.. spokojnie.. jestem w emocjach.. bo.. - nachyliła do nich lekko głowę - Gram z Wami.. a tutaj są.. inni ludzie.. którzy patrzą.. to.. bardzo stresuje.. oni nie grali.. a korzystają na waszych wygranych.. - jęknęła im
- Zrobię wszystko co obiecałam chłopacy.. ale.. ja.. myślałam że lepiej jeśli byłby to widok unikatowy.. tylko dla was.. - jęknęła lamiacym się tonem już bez żadnej odwagi jak na początku.. wiedziała że przegrała..
- Gdybyście pozwolili mi.. zrobić to nie na oczach tych innych osób.. to.. może.. coś byśmy dorzucili do stawki.. - jęknęła rozemocjonowanym tonem..
Leo parsknął pod nosem. Był pewny że Isabella się wykręca bo chce ich znowu oszukać..
- Jakoś wcześniej nie przeszkadzali Ci ludzie... - odparł David - Obserwowali od początku wszystko.... A ty mówiłaś że obecność innych osób Ci nie przeszkadza... Chciałaś grać tutaj... przy tym stole... w tej kawiarni... W czym więc problem?
Aaron złapał się za głowę.. Po chwili zmrużył oczy patrząc na Isabelle.
- Nie mamy żadnej gwarancji ani pewności, że dotrzymałabyś słowa w innym miejscu... Ci ludzie sa poniekąd świadkami twoich słów... Skąd mamy miec pewność że nie przeniesiesz nas gdzieś do jakiegoś lochu albo leża potwora aby nas zabić i abyś nie musiała wykonywać swojej kary po przegranej? Nie możemy mieć takiej pewności... Wszystko co się dzisiaj nasłuchaliśmy podczas protestów też nie poprawia twojej wiarygodności... Nie wiemy czy możemy Ci ufać...
Isabella wysłuchała ich słów.. westchnęła lekko..
- Cały czas byłam uczciwa.. krok po kroku zdejmowałam z siebie kolejną część mojego ubioru.. - jęknęła - Wiem że teraz kolej na moje majtki.. a potem te wasze.. zdjęcia.. - jęknęła łamiącym się lekko tonem..
- Dotrzymam słowa.. wynagrodzę wam śmierć kolegów.. - jęknęła - Ale to co ma się dokonać.. jeśli wydarzyłoby się tu.. to poczułabym duże... poniżenie.. ktoś z otoczenia mógłby ukradkiem robić zdjęcia - mówiła im wolno...
- Jeśli zgodzicie się abyśmy sie przenieśli.. no to będziemy tam tylko we czwórkę.. I zrobię co trzeba.. w dodatku to wy możecie wybrać miejsce.. nie zamierzam nikogo dawać do jakiegoś potwora.. no i jak się na to zgodzicie.. to możecie.. - jęknęła lekko niepewnie - powiedzieć jakieś.. dodatkowe żądanie... albo możemy dodatkowo zagrać.. - jęknęła przymykając lekko oczy.. przygryzla lekko wargę seksownie..
Lupus syknęła cicho pod nosem... Jego głowa opadła z powrotem na poduszkę... Nie miała jeszcze wystarczająco siły aby się podnieść..
- Nie rób tego... Proszę... - powiedziała słabym tonem... Jej oczy lekko się zaszkliły. Jej ciało przeszedł dreszcz...
Entoma usłyszała jej słowa
- Rozumiem twój strach... To co przeżyłaś z pewnością zostawi na tobie przez jakiś czas pewien ślad... Zrozum jednak, że jako twoja starsza siostra nie mogę pozwolić twoim ciemiężycielom aby pozostali bezkarni... Wymierzę sprawiedliwość temu kto Ci to uczynił.. - odparła Entoma poważnym tonem
- Obawiam się jednak, że to na razie nie bedzie możliwe... - odparł Cornelius spoglądając przez okno
- Co chcesz przez to powiedzieć? - zapytała Entoma spoglądając w jego stronę
Mezczyzna podszedł do okna trzymając swoje ręce za plecami..
- Demon Śmierć jest aktywny jedynie po zmroku... Za dnia nie jest w stanie działać na otwartej przestrzeni... - odparł Cornelius - Wyjątkiem jest mgła.. Może w niej się swobodnie poruszać bez narażenia na drażniące go światło słoneczne... To właśnie dzięki niej był w stanie zaatakować panienkę Lupus w Smoczymoście z zaskoczenia...
Entoma kiwnęła wolno głową..
- Mhm.... Rozumiem... Czyli nie wyjdzie z ukrycia dopóki nie nastanie noc... - powiedziała cicho Entoma
- Dokładnie tak... - odparł Cornelius odwracając swój wzrok w jej kierunku
- A więc poczekam... Nie spieszy się... - odparła Entoma i popatrzyła na zegar który wisiał na ścianie. Do zmierzchu pozostały jakieś trzy godziny... Kiwnęła lekko głowa po czym podeszła z powrotem do Lupus... Popatrzyła na nią i pogłaskała swoim rękawem po jej czole.. Widząc ją w tym stanie... czuła coraz bardziej gromadzącą się nienawiść i chęć mordu...


Chłopacy słuchali słow Isabelli. Nie byli przekonani co do jej słów.. Leo w szczególności... Syknął gniewnie i popatrzył w inną stronę...
- Coś kombinujesz Cesarzowo... - rzekł po chwili kręcąc głową David - To ty rozpoczęłaś całą tą zabawę w tym miejscu i w tym musimy ją skończyć... To chyba jasne? Mówiłaś przecież wcześniej że Ci to nie przeszkadza...
Wszyscy w knajpie zaczęli kibicować i zachęcać Cesarzowej do wykonania kary... Wielu z nich miało juz przygotowane telefony... Tak okazja zdarzała sie raz w zyciu..
- Kara to kara... Nie ma od niej ucieczki... Musi zostać wymierzona... - rzekł Aaron poważnym tonem spoglądając na Isabelle
Isabella rozejrzała się wolno... widziała telefony w rękach ludzi... po chwili nachyliła się do chłopaków... była speszona... spojrzała na Aarona...
- Proszę pozwólcie mi to zrobić tam gdzie nas teleportuję.. wynagrodzę wam to.. wynagrodze wam też moja próbę oszustwa...- jęknęła a jej oczy sie zaszkliły ze stresu i strachu..
- Widzę telefony w łapach tych ludzi.. - mówiła łamiącym się tonem - Wiem co będą robić.. nie... - jęknęła, szybko oddychała pełna w emocjach..
- Zgódźcie się.. to ja też się zgodzę już na wszystko.. - jęknęła proszącym tonem
Isabella była roztargniona i w mocnych emocjach.. czuła dreszcze.. chłopacy mogli dostrzec w niej naprawdę sporo emocji.. nie była do końca pewna tego wszystkiego... zobaczą jednak w niej duże emocje ze jest gotowa na naprawdę wiele i mogą to wykorzystać.. ale to zdjęcie majtek publicznie to bardzo dużo.. uważała że jest tu za dużo osób..
- Oh.. Skąd ta zmiana nastroju... czyżbyś się wstydziła? - zapytał Aaron z lekkim usmiechem na ustach - To nowość.... Wcześniej nie było tego u ciebie widać...
Katem oka popatrzy na Leo oraz Davida... Ci nie wyglądali na zadowolonych... W całej kawiarni tłum nadal naciskał na Isabelle..
- No nie wiem... Nie jestem co do tego przekonany Cesarzowo... - rzekł Aaron wzruszając ramionami - Wtedy raczej nie będziemy w pełni usatysfakcjonowani... To bedzie złamanie zasad które sama ustaliłaś.... Co o ty myślicie chłopaki?
- Ja jej nie ufam.. - rzekł Leo - Mówie to wprost.. Przed chwila oszukała w grze, nie ma żadnej pewnosci ze nie zrobi tego ponownie...
Aaron kiwnał lekko głowa i skierował swój wzrok na Davida. Ten westchnął pod nosem.
- To zalezy co masz na myśli... Gdzie niby chcesz nas zabrać i co oferujesz za to że Ci darujemy... - rzekł poważnym tonem David
Przekierowanie