MineServer.pl - Minecraft Serwer Serwery Minecraft

Pełna wersja: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Thant wpatrywał się w maleńką Entomę.. przed oczami miał jej majtki... jej nóżki.. jej zwycięstwo nad Sisyphusem... wielbił ją.. podział.. nie mógł oderwać od niej oczu...
JR stał przy ścianie... kątem oka tylko zerkał na maciupeńką...
Siael nie chciał przeszkadzać.. skupił się na mapach i strategii... chciał osiągnąć również w wojnie coś, dołożyć swą cegiełkę... wiedział że jest to winien Cesarzowej.. chciał się wykazać..
Cassahs stał nieopodal maleńkiej.. obserwował ją z szacunkiem...
Ibrahim wytrzeszczył lekko oczy na słowa Entomy, otworzył usta.. po chwili wziął łyka wody ze szklanki..
- Cóż... Entomo.. Witaj.. i tak... to prawda... - odparł Wielki Wezyr - Była tutaj.. ponieważ.. hmm.. nie będę owijał Cię w bawełnę, powiem Ci od początku... - przemówił - Była tu ponieważ mój atak na Smoczymost nie poszedł w 100% zgodnie z planem... tzn.. osiągnęliśmy przewagę, zdobywaliśmy już miasto... jednak potem.. niespodziewanie... zaatakowały nas szczury.. postanowiliśmy je spalić.. jednak ożywały.. powstawały z martwych i dalej nas atakowały... kilka z nich mnie ukąsiło i zaraziło nieznaną chorobą, śmiertelną.. byłem na skraju... a Lupus... przybyła tutaj.. uratowała mnie.. Artur Winchester JR był tego wszystkiego świadkiem...
JR pokiwał lekko głową.. pamiętał to.. był zazdrosny o rudowłosą... to on jej pragnął.. a to Ibrahim zyskał od niej tak wiele.. zacisnął lekko pięść.. pragnął kobiety.. chciał znaleźc bowiem w końcu wybrankę swego serca...



Isabella jęczała jeszcze chwilę i intensywnie masowała skronie mając zamknięte oczy.. po chwili jednak ból ustępował.. jęknęła i stabilizowała oddech... odetchnęła..
- Pani.. nic ci nie jest? - pytała zmartwiona Zakira.. nie wiedziała jak zareagować ani co się dzieje..
Isabella syknęła... ból słabł...
- Nie... nic mi nie jest... - odparła wolno Cesarzowa.. masowała cały czas swoją głowę..
Entoma słysząc słowa Ibrahima mruknęła pod nosem cicho... Przyłożyła jeden z rękawów do swojej skamieniałej twarzy...
- A więc to tak.... - odparła - To dlatego jej ślad magiczny kończy się w Smoczymoście... Gdy cie uleczyła udała się tam sama... Zapewne aby zgłębić tę tajemnicę...
Po tych słowach odwróciła lekko głowę i opuściła rękaw
- Niestety Lupus nie wróciła Ibrahimie... Do tej pory nie mogę nawiązać z nią kontaktu telepatycznego ani nie wyczuwam jej aury magicznej.... Została uprowadzona przez demony...
Ibrahim słysząc słowa Entomy wytrzeszczył oczy... runął z kanapy... syknął... podniósł głowę patrząc na Entomę...
- CO?!?! NIE! - ryknął
JR wytrzeszczył oczy...
- NIE.. - jęknął - NATYCHMIAST JĄ RATUJMY.. - ryknął wzburzony JR
Zapanowało poruszenie...
- Entomo! - krzyknął Ibrahim - To moja wina.. zaraz wyruszam... - ryknął...




- Cesarzowo.. co to było.. - spytała zmartwiona Zakira
- Nic... nie ważne.. - syknęła Isabella.. wolno otworzyła oczy.. odetchnęła.. ból ustał.. poczuła ulgę.. zarówno jednak znowu poczuła stres i niepokój... coraz bardziej się tego obawiała.. to było coraz silniejsze i mocniejsze.. to było naprawdę dokuczliwe.. przez to nawet obrzydliwie nędzne elfy ją dotykały i na chwilę związały.. syknęła z poirytowaniem...
Po chwili zerknęła na Zakirę...
- No.. to wracając... Wiem Zakiro jak bardzo chciałaś zobaczyć wojnę z bliska... wiem że źle to rozegraliśmy.. powinnaś być cały czas przy mnie.. przepraszam cię.. nie dopilnowałam kilku rzeczy.. - przemówiła Isabella
- Pani.. nie musisz... to wszystko przeze mnie.. - jęknęła wampirzyca
- Zamierzam zniszczyć te obrzydliwe elfy.. całkowicie... już na dobre... niebawem moje zwycięstwo będzie głoszone.. - przemówiła Isabella - A ty możesz albo pozostać tutaj i odpoczywać ile tylko potrzebujesz albo wraz ze mną pójść na front.. tylko że.. musiałabyś być przez cały czas tuż przy mnie.. i nie oddalać się na krok ani na sekundę Zakiro.. wiem że jesteś odważna i że ci zależy.. wybór jednak pozostaje dla Ciebie.. warunek jest jasny... - przemawiała Isabella
Entoma pokręciła głową
- NIE... - odparła mocnym tonem a jej oczy błysnęły - Wybacz, że to powiem ale żaden z was nie ma najmniejszej szansy na sukces aby cokolwiek zdziałać... nie uratujecie Lupus... To byłaby dla was samobójcza misja... To moja siostra... Sama muszę to zrobić... Wy już macie swoje zadania wyznaczone przez Cesarzową... Waszym celem są elfy...
Po tych słowach odwróciła się i odeszła kawałek dalej. Stanęła tyłem do wezyrów.
- Nie miałam się w to mieszać od samego początku... Ten konflikt miał nas nie dotyczyć...- dodała - Ale w tym momencie została przekroczona granica... Zabije tego który to zrobił... Osobiście...
Wezyrowie wytrzeszczyli oczy na jej słowa... JR był w szoku...
- Ty? Pokojówka? Zabijesz demona? Jak to?! - powiedział JR
Thant zaśmiał się.. pokiwał głową.. nie mógł oderwać wzroku od Entomy.. mierzył jej ciało.. wiedział że to co mówi Entoma to najczystsza prawda...
- Entomo.. chcę to ujrzeć.. - przemówił Thant a jego oczy błysnęły.. mówił tonem pełnym ekscytacji...
Ibrahim podparł się i zdołał ponownie wejść na kanapę i usiąść... patrzył na Entomę...
- Cóż.. zapewne masz rację Entomo.. aczkolwiek chciałbym chociaż w jakimś stopniu pomóc... a już na pewno to zobaczyć... - przemówił do malutkiej
Cassahs pokiwał głową...
- Również jestem ogromnie ciekaw.. te demony zaczęły się bardzo mocno pałętać.. działają na nerwy.. - powiedział a po chwili kaszlnął mocno i chrząknął... pogładził się po głowie... patrzył na Entomę i był ciekaw co nastąpi...
Entoma w tej chwili wolno odwróciła swoją głowę i spojrzała na Winchestera swoim mrocznym, przenikliwym wzrokiem..
- Wycieranie kurzu czy ścielenie lóżek to jedno... ale... Czyż nie jest też zadaniem pokojówki sprzątanie śmieci? Demony można określić jako takie zawieruszone, niechciane odpady.... Logicznym jest więc stwierdzenie, że trzeba je posprzątać.... - odpowiedziała niezwykle dźwięcznym i zmysłowym tonem, a jej oczy lekko błysnęły...
Thant słyszac to aż przełknął ślinę... Entoma prezentowała się w jego oczach niezwykle zjawiskowo... Bez wątpienia była jedyna w swoim rodzaju...
- Oczywiście to nie będzie łatwe zadanie... Demony dobrze ukrywają swoją obecność.. - powiedziała podchodząc z powrotem bliżej wezyrów i popatrzyła na mape na stole na którą spoglądał Siael. - Wszystkie działania elfów które doprowadziły do waszych porażek były ich zasługą... Znali wasze plany i ruchy, przewidywali rozłożenie wojsk i potrafili to z łatwością kontrować i brać was z zaskoczenia... To demony stoją za działaniami elfów... Dopóki nie zostaną zniszczone, ta wojna będzie trwać w nieskończoność...
Po tych słowach Entoma złączyła oba rękawy i skierowała swoje spojrzenie na Cassahsa.
- Wezyrze Cassahs... Powiedz mi, gdyż nie ukrywam iz jestem ciekawa.... Czy jesteś w stanie kontrolować inne wampiry korzystając ze swojej statusu wampira wyższego?
Cassahs pokiwał wolno głową..
- Ależ oczywiście Entomo.. muszą być mi posłuszni.. zawsze... pod kazdym względem.. - rzekł Wampir Wyższy..
Thant natomiast ekscytował się Entomą.. zerkał na nią bez ustanku... rozkoszował się widokiem i ciałem maleńkiej..
Ibrahim również zerkał ma malutką.. cały czas..
Entoma kiwnęła lekko głową i spojrzała z powrotem na mapę.
- Mam co nieco pojęcie o tym co się do tej pory wydarzyło... Niedawno wasze armie zaatakowały stada dzikich wampirów... - powiedziała spokojnym tonem - Nie trudno sie domyśleć, że wszystkie pochodzą z terenów Samotnej Góry... Jetem przekonana, że demony udały sie tam specjalnie aby przejąć kontrolę nad ich umysłami i użyć ich do walki jako wsparcie...
W tym momencie podniosła lekko swój wzrok i ponownie spojrzała na Cassahsa.
- Wasi legioniści i żołnierze nie mają żadnej szansy z nimi w starciu... Wampiry są zbyt silne... Nie sa przygotowani na takiego wroga... - powiedziała poważnym tonem - Aczkolwiek jeśli nie masz nic przeciwko temu Wezyrze Cassahs, to chciałabym abyś spróbował tutaj zainterweniować i przenieś szalę zwycięstwa na wasza korzyść.... Jako wampir wyższy masz umiejętność która pozwala Ci na kontrolę pozostałych niższych wampirów... Oczywiście nie wiem czy bedziesz w stanie zakłócić tutaj magie demonów, ale myśle ze warto by było spróbować.... Być może mógłbyś w stanie je uwolnić z niewoli i przekonać to zaprzestania walki w ich interesie... Jestem w pełni przekonana, że demony będą próbowały ich użyć ponownie po zmroku aby rozpocząć kolejną dewastującą ofensywę... Masz wiec jeszcze trochę czasu do namysłu w tej sprawie...
Cassahs kaszlnął a po chwili kiwnął lekko głową na słowa pokojówki..
- Hmm.. może nie być łatwo... ale to doskonały pomysł Entomo.. zrealizuję go... - odparł w stronę malutkiej - Należy tego spróbować.. - przemówił
- Zgadzam się to doskonały pomysł.. sam widziałem na własne oczy te wampiry.. - dodał Siael - Zmasakrowały Drakkana... teraz ten niestety już od nas odszedł.. ale za sprawą tych wampirów również odniósł spore obrażenia... niechaj spoczywa w spokoju.. - przemówił Siael
Thant wpatrywał się w malutką.. nie odrywał wzroku ani na moment... kiwał wolno głową... cieszył się z jej obecności tutaj.. upajał się tymi chwilami... patrzył tylko na nią..
Winchester JR westchnął..
- Entomo.. czy jesteś w stanie stwierdzić kiedy Wielki Wezyr będzie mógł stanąć na nogi? - spytał po chwili JR
Ibrahim zmrużył oczy... westchnął... kaszlnął lekko... zamartwiał się nadal śmiercią Drakkana...


- Czyli.. - jęknęła Zakira
Isabella wstała ze swojego tronu, wzięła kolejny łyk wina opróżniając kieliszek.. po chwili podeszła do młodej wampirzycy
- No czyli masz w sumie 2 opcje moja śliczna Zakiro - powiedziała Isabella stając tuż przed nią, a po chwili chwyciła swoimi dłońmi jej policzki i patrzyła jej głęboko w oczka...
- Możesz spokojnie pozostać tutaj w zamku, całkowicie bezpieczna i odpoczywać i regenerować się tyle ile tylko chcesz, nikt Ci w niczym nie zakłóci.. masz wszystko do dyspozycji.. - przemawiała Cesarzowa - No albo możesz spełnić swoją zachciankę.. w końcu sama zgodziłam się na to, zezwoliłam Ci.. no i to zaniedbałam.. ech.. no ale możesz jeszcze zdążyć wziąć nieco udziału w wojnie... ale tylko przy mnie... wraz z moim przybyciem... będziesz tuż obok mnie.. cały czas, nie znikniesz ani na sekundę.. - przemawiała Isabella
- Wtedy zaznasz nieco smaku wojny.. dostrzeżesz wszystko z bliska... no i... zemścisz się na tych śmieciach, przynajmniej kilku... zetniesz im kilka łbów... to może być pomocne abyś dała upust emocjom.. hmm.. ale do niczego Cię nie zmuszam.. no ale do tej pory zaznałaś tylko... negatywnej strony wojny.. bardzo.. i ja bardzo Ci współczuję Zakiro.. bardzo... - jęknęła Isabella a jej oczy lekko się zaszkliły, współczuła wampirzycy...
Zakira pokiwała głową.. westchnęła... intensywnie myślała..
Entoma odwróciła wolno swoja głowę w stronę Winchestera, po czym podeszła bliżej Ibrahima.. Jej oczy ponownie błysnęły.. Oceniała jego stan..
- Od dwóch do trzech dni... - odparła pewnym tonem pokojówka - Lupus zdołała pozbyć się zarazy z jego organizmu ale wciąż potrzebuje czasu aby dojść do siebie... Nie jestem oczywiście ekspertem w tej dziedzinie... Zapewne Lupus powiedziała już wszystko wcześniej...
Przekierowanie