Soundwave wiedział że Stark będzie próbował wrócić na statek. Nadal przeglądajac dane Tarczy przejał kontrole nad bronią tarczy. Przed IronMenem pojawiło się kilkaset dział wycelowanych w niego.
Soundwave szedł dalej stanął przed drzwiami sali głownej.
- Dzięki tym robotom zawładnę całą planetą! Hahaha - śmiał się Joker I dotarł do swojej rezydencji. Prezydenci pobliskich miast zaczęli pojawiać się przed rezydencją Jokera.
Tony zatrzymał się i stał bez ruchu.
- Fury... zrób coś.. - krzyknął do komunikatora
- Nie możemy nic zrobić.. nie mamy możliwości kontroli Hellicariera.
Stark zaczął oznaczać wszystkie działka.
- 3... 2... 1..
Iron Man pobiegł przed siebie, strzelając promieniami w działka. Sam też zaczął obrywac, jednak pancerz wytrzymał. Stark widząc , ile jeszcze dział zostało wybił się z powietrze oraz przebił przez jedną ze ścianek Hellicariera do środka. Niestety był bardzo daleko od centrum dowodzenia.
------
Fury stał pewnie z bronią w dłoniach. Agenci stali murem przed nim, aby być gotowym do obrony dyrektora. Nick zaś wysłał wiadomość do baz naziemnych.
- Wszystkie bazy mają wycelowac wszystkie działa w stronę okrętu wroga. Podaje koordynację. I tak tysiące dział zaczęło celowac w statek Megatrona.
- Teraz mamy na niego haczyk... - powiedział Nick
@up tylko że tam nie ma statku Megatrona on jest jakieś 10 km od was :/ No chyba że z dalekiego zasięgu
============================================
Tymczasem jeden z Deceptikonów zauważył że w ich strone lecą pociski.
- Lordzie Megatronie atakują nas.! - rzekł Deceptikon
- Szybko gwałtowny nawrót.! - rzekł Megatron.
Statek w ostatniej chwili zdołał uciec z lini ognia.
=====================================
Soundwave w tej chwili wyważył drzwi sali głownej. Od razu rozpoczął się ostrzał.
Wyciągnał szybko dwie macki i zaczął nimi wymachiwac na wszystkie strony trafiajac w przypadkowych agentów. PO chwili został sam Fury.
===============================================
Tony szybko lecial w stronę sali głownej ale w twj chwili coś zagrodziło mu drogę.
Starscreem złapał Tonego Starka i wyszedł z nim na zewnątrz.
Tam czekał też Knockout ktory zamienił swoje ramię w piłę.
- Głupi człowieku.. myślisz że Deceptikony atakują same!? - jesteś w błędzie!
Pancerz powoli przecinany był przez piłę Knockouta.
@up
Pisałem, to bazy z ziemi celowaly w statek, nie główna (tam gdzie jesteśmy)
----
Stark nie mógł się za bardzo ruszyć. Jedyne, co mu się udało, to użyć promieni pod nogami i rękami tak, że wyrwał się w powietrze. Pancerz był trochę uszkodzony, jednak dawał jeszcze radę.
- Tak łatwo się mnie nie pozbedziecie.
W tym samym czasie do apartamentu został wysłany sygnał o uszkodzeniu pancerza, wysłany został zapasowy ms autopilocie i leciał w stronę Hellicariera. Stark uderzył promieniem z klatki piersiowej z całej mocy w Knockouta, wybijając go za statek.
---
Nick patrzył pewnie w stronę Soundwava.
- Czego ty chcesz... działa mogą jeszcze raz wystrzelić w Twojego Pana, kiedy tylko rozkaze. Wtedy nie będzie ratunku.
(30-April-2016 12:07:24)_Ancoron_ napisał(a): [ -> ]@up
Pisałem, to bazy z ziemi celowaly w statek, nie główna (tam gdzie jesteśmy)
Aha ok nie doczytałem sorka ;p
=======================
Starscreem widział jak Knockout wylatuje za burte. Wycelował więc rakiety namierzające w Starka.
======================================
Soundwave chwycił Furiego i wyleciał ze stacji tuż obok Strascreema i Tonego Starka.
- No coż to ja żegnam haha - rzekł Starscreem i uciekł za Soundwavem.
Soundwave nadal kontrolujac systemy Tarczy, włączył autodestrukcje stacji i zamaskował położenie statku Nemesis.
Pojawił się komunikat:
- Autodestrukcja za 10 sekund!
Gdy Stark spojrzał w niebo nie było już Deceptikonów.
Tymczasem Pod rezydencją Jokera zjawili się wszyscy wezwani prezydenci. Zostali wprowadzeni do sali, w której siedział Joker na swoim złotym tronie. Obok niego stała Harley Queen i uzbrojone Mimy. Przy drzwiach stali ochroniarze. Prezydenci usiedli przy stole.
- Ahh, witajcie panowie, wezwałem was tu po to, by omówić parę spraw. Po pierwsze, musicie oddać mi wasze miasta.
- Chyba śnisz! - krzyknął jeden prezydent, Joker natychmiast w niego strzelił a on padł na ziemię.
- Ok, zostały jeszcze wasze miasta hahahaha - śmiał się Joker.
- Tak, my my oddamy ci nasze miasta, prezydencie. - Wszyscy prezydenci przekazali miasta Jokerowi.
- ponadto, wszyscy zagłosujcie na mnie, w wyborach prezydenta kraju. Muszę wygrać te wybory.
- Oczywiście! - krzyknęli.
- ponadto. Znacie tych oszustów SuperBohaterów? Batmana, Iron Mana...
- Znamy! Ale oni przecież pomagają nam w walce ze złem!
- Nie! Oni są złem, musimy ich złapać i zabić. - Krzyczał Joker.
- Oczywiście! Wykonamy wszystkie rozkazy!
- Hahahaha - śmiał się Joker
Tony nie miał wyjścia. Musiał wyskoczyć z bazy. Biegł na koniec pokładu i wzbił się w powietrze... Ale na krótko, pancerz nie dawał już rady gł umieści, silniki odrzutowe się przegrzewaly z powodu małej ilości mocy i zniszczeń.
- JARVIS! Szybko!
Tony otworzył pancerz i z niego wyskoczył. Spadał więc wprost do oceanu. A ostatniej chwili przyleciała wysłana wcześniej zzbroja, która złapała go przed oceanem. Stark miał więc nowy pancerz i udał się do swjego apartamentu.
------
Fury krzyczał do Soundwava.
- Po co to wszystko?!
Soundwave nie odpowiadał. Po chwili odpowiedział cybernetycznym głosem:
- Ludzie słabeusze, Deceptikony potężniejsze.
Soundwave zablokował również w tej chwili wszystkie przekazy, przez co Fury nie mógł podać swojego położenia ani prosić o pomoc.
Ant-man dostał sygnał z Tarczy.
Witaj! Joker osłabia wizerunek bohaterów! Przjdź do siedziby o 17:00!
Scott skierował się w stronę bazy Tarczy.