Ravcore
☆ Rysownik ☆
     
Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze: RozowyOrangutan
Odznaczenia:
(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
|
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ignathir kontynuował dalej swoją rozmowe z Pellarem.
- O ile Księstwo Enthiati nie było dla Ptolemego żadnym wyzwaniem i samodzielnie był w stanie zakończyć żywot tego jakże słabego i niestabilnego państwa to z Cesarstwem Bahrum było inaczej... Różnica pomiędzy tymi dwoma krajami jest diametralna.. dzieli je ogromna przepaść... Zbieranie informacji było tam zdecydowanie trudniejsze...
- Nie byłem w stanie zbyt dużo osiągnąć... miasta sa ogromne i przesycone magiczną energią wielu istot... - rzekł Ptolemy
- To oczywiste... - odparł Pellar i skrzyżował ręce - Cesarstwo Bahrum zawsze było potężnym państwem które dominowało na całym kontynencie.. Ilość wojen które prowadził z nimi mój ojciec była niezliczona... Ich rozwój technologiczny i zbrojeniowy zawsze był ponad nasze możliwości... To Cesarz zawsze rozkładał karty... inne państwa nie miały na to zbyt dużej odpowiedzi...
- A wiec stad wzięła się też twoja nienawiść do Cesarstwa... - rzekł Ignathir
- Po części... - odparł - W głównej jednak mierze to dlatego jak traktowali jeńców wojennych.. Nie raz widziałam jak znane mi osoby zostały łapane.. biczowane... jak poddawano je torturom... Zupełnie jakby nie byli ludźmi... zero skrupułów i litości...
Ignathir kiwnął wolno głową..
- W takim razie myślę, że mógłbyś nam pomóc... - rzekł Ignathir
Pellar popatrzył na Ignathira z zainteresowaniem
- W jakim tego słowa znaczeniu? - zapytał - Co masz na myśli?
- Widzisz.... z racji iż nie udało nam się zebrać wystraczająco dużo informacji na temat samego Cesarstwa i jak dokładnie funkcjonuje od środka, to będziemy potrzebowali po raz kolejny wykonać misje infiltracyjną... Chciałbym abyś wziął w niej udział...
- Ja? Skąd ten pomysł? To dlatego że ich nie lubie?
- Nie... Z relacji świadków jakie udało się zebrać Ptolememu wynika że twoje alter ego o przydomku "Endeor" niezwykle zaintrygowało ludność w Cesarstwie... Nie mam pojęcia jak,ale ty i Naberal okryliście sie przez przypadek ogromną sławą... na tyle nawet wielką ze nawet sam Cesarz się wami zainteresował... Wysłał specjalny oddział w celu znalezienia was i przyprowadzenie przed swoje oblicze... - powiedział Ignathir poważnym tonem
- Serio? Ja....Tego się nie spodziewałem... - odparł mocno zdzwiony Pellar i podrapał sie po głowie. - Znaczy.. Niby uratowaliśmy raz po drodze pewną grupę osób przed wielkimi insektami... ale... to nie było nic az tak spektakularnego...
- Najwidoczniej dla owych osób było... - rzekł Ignathir - Teraz w tej formie co jesteś aktualnie jesteś znacznie potężniejszy niż byłeś wcześniej... musisz pamiętać że twoje moce nie są jakkolwiek porównywalne z tym co prezentują sobą nawet najwięksi wojownicy w Altarze... Do tej pory nie napotkaliśmy żadnego silnego przeciwnika lub istoty która stanowiła by jakiekolwiek poważne zagrożenie a przecież przeczesaliśmy naprawdę ogromne połacie terenu.., Temu też wydaje mi się, że nawet niewielkie nadużycie mocy może doprowadzić do tego że bardzo szybko staniesz się w centrum zainteresowana... prawdziwą legendą... Tak stało się też i tym razem.... Wystarczyła drobna interwencja by wszyscy zaczęli o tobie mówić...
- Rozumiem... Nie wiedziałem że dojdzie do czegoś takiego.... Nie przemyślałem tego dokładnie... - powiedział Pellar
- Aczkolwiek.... tym razem i w tym specyficznym przypadku działa to nam na rękę... Twoja sława szerzy się pod całym Cesarstwie... Myślę, że szkoda by było tego nie wykorzystać aby dowiedzieć się więcej.... Nie sądzisz? - zapytał arcymag a jego oko błysneły zielonym blaskiem
- Och... Rzeczywiście... To... prawda.... - powiedział Pellar i kiwnął wolno głową. Zaczął powoli rozumieć do czego dąży Ignathir.. - W taki razie z chęcią pomogę gdy tylko sie na to zdecydujesz...
- Mamy jeszcze czas... tymczasem planuje zająć się innymi sprawami... Chciałem Cię jedynie o tym poinformować abyś wiedział na przyszłość... Twoja pomoc w tym zakresie będzie niezwykle przydatna...
Vanghar, Eriohor, Argal oraz Kalimos szli cały czas przed siebie gdy dostarli pod wrota prowadzące do osady Lodowych Elfów.. Tak jak Kalimos powiedział wcześniej osada nie znajdowała się daleko od miejsca ich teleportacji... Vanghar obserwował wyraźnie całę ogrodzenie osady.. Stworzone było z twardych, zaostrzonych u samej góry drewnianych pali wyglądających na bardzo wytrzymałe...
- Ocho.. mamy towarzystwo... - rzekł Eriohor..
Natychmiast wśród lini drzew pojawili sie zawiadowcy Lodowych Elfów... byli zupełnie jak cienie... poruszali się kompletnie bezszelestnie... Natychmiast zaczeli celować z łuków w stronę przybyłych...
Kalimos widząc sytuacja pokręcił jedynie głową.
- Cholera... znowu to samo... - mruknął pod nosem widząc jak lodowe elfy kompletnie ich otoczyły
Vanghar widząc co sie dzieje wyszedł na przód i podniósł wysoko dłon..
- Jam jest Vanghar.... Nowy wódz całego Królestwa Mrocznych Elfów... - rzekł donośnym głosem - Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przekazaną przez wysłanego przez mnie maga, przybyłem na rozmowę z wodzem waszego plemienia który wsparł nas w konflikcie..
Lodowe Elfy słysząc to nabrały poważniejszych min... Wolno opuściły swoją broń i spoglądały na Vanghara szeptając miedzy sobą..
- A wiec to ty.... - rzekł nagle mocny głos dobiegający z murów.... Wszyscy instynktownie popatrzyli w górę.. Dostrzegli stojącego Wodza osady... - Zastanawiałem się właśnie kiedy przyjdziesz....a tu prosze.... niespodzianka...
- To ty jesteś ten legendarny Baruka, prawda? - zapytał Vanghar chowając ręce za plecy
- Baruka zaśmiał sie pod nosem i rozszerzył szeroko ramiona
- A co.. nie widać? - ryknął na głos
- Widac.. widać... Słyszałem o twoim pojedynku z wezyrem Cesarzowej... - odparł Vanghar
- Hah! Gość był za słaby aby mnie nawet drasnąć.... To nie było żadne wyzwanie... Walczyłem z dużo silniejszymi... - powiedział Baruka z szyderczym uśmiechem
- Mhm... Tak jak przypuszczałam... - odpowiedział Vanghar - Cieszę się że mogę Cię spotkać osobiście... Jeśli pozwolisz , to chciałbym teraz z tobą porozmawiać...Jesli dobrze kojarzę Neloth zawarł z tobą umowę... Chciałbym omówić szczegóły...
Baruka kiwnął wolno głową reagując na słowa Vanghara, po czym machnał rękę w stronę zwiadowców dając im sygnał aby otworzyli brame... Ci natychmiast to uczynili..
- Porozmawiamy.... oczywiście... naturalnie.... zapraszam w moje skromne progi... - rzekł Baruka szczerząc się po czym zniknął z murów...
Eriohor i Argal popatrzyli na siebie nawzajem..
- Ten typ przyprawia mnie o ciarki... - rzekł Argal - Strasznie dziwny...
- Lepiej siedź cicho i nie zwracaj na siebie uwagi... Daj Vangharowi to załatwić.. - szepnął mu Eriohor
Argal westchnął pod nosem... Po chwili cała czwórka przeszła przez bramę do środka osady... Uzbrojeni zwiadowcy prowadzili ich na wprost...
Lupus i Entoma przechodziły właśnie razem przez stosunkowo młody i nie duży las aż w pewnym momencie Entoma która szła przodem zaważyła chatę stojącą blisko brzegu wyspy... Jej oczy błysnęły.. Używając magii wyczuła w środku chaty słabą obecność osoby którą szukała...
Natychmiast odwróciła swoją głowę za siebie i popatrzyła na Lupus, która podążała za nią...
- Lupus... to tutaj.. jesteśmy na miejscu... - powiedziała Entoma
Rudowłosa podeszłą blizej i popatrzyła zmęczonym wzrokiem na chatę która była przed nią.
- Co.. Co to za miejsce?... - mruknęła Lupus słabym tonem
- Zaraz wszystko sie wyjaśni... Chodź...- odparła Entoma po czym ponownie ruszyła podchodząc bliżej chaty... Katem oka dostrzegła nieumarłego wierzchowca który stał w pobliżu, jednak jej uwaga szybko skierowała się z powrotem na chatę...
Obie pokojówki zbliżyły się do chaty od tylnej strony budynku... Aby wiec dotrzeć do drzwi musiały obejść go... Gdy to uczyniły, Entoma zatrzymała się kilka metrów przed drzwiami... Lupus dopiero do niej podchodziła bardzo powoli..
- Zostań tam gdzie stoisz... Ja rozmówię się z.... "gospodarzem"... Gdy dam ci znać to bedziesz mogła wejść do środka...
- Ale... co to ma na celu... jak ktoś kto mieszka w tej ruderze mógłby mi pomóc... No popatrz tylko...
- Wiem.. rozumiem co masz na myśli ale zaufaj mi... - odparła Entoma
Lupus westchnęła głeboko po czym opuściła lekko głowę w dół i kiwnęła nią ostatecznie zgadzając się ze słowami Entomy.
Mała pokojówka widząc to odwróciła swój wzrok w stronę drzwi i ruszyła w ich stronę.. Weszła po schodkach i stanęła pod drzwiami...sama... Przez moment wahała się by zapukać.. spodziewała się, że to może być bardzo trudna rozmowa... bardzo dla niej niekomfortowa... ale nie miała wyboru... Musiała to zrobić... dla Lupus...
Po kilku sekundach gospodarz który aktualnie siedział na fotelu usłyszał pukanie do drzwi... Nie spodziewał się zapewne żadnych gości...
Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.
MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-August-2026 23:48:01 przez Ravcore.)
|
|
| Oceny: | |
| 11-August-2026 23:47:10 |
|