Jesteś gościem. Załóż konto lub zaloguj się, aby pisać na forum MineFox.


Oficjalne forum społeczności MineFox

MineFox.pl — Minecraft 1.21+

Aktualności, pomoc, rekrutacje i wydarzenia naszej aktywnej społeczności.

Discord MineFoxRanking serwerów
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2321
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Strażnicy zapukali do drzwi... Po chwili usłyszeli głos Szefowej.. Otworzyli drzwi i oboje weszli do środka... Poinformowali ją o przybyciu Magistra...Kobieta która siedziała na swoim ulubionym tronie i przeglądając się w lusterku poprawiała swoje włosy, natychmiast nakazała im go wpuścić.. Strażnicy pokiwali głowami po czym wrócili do łowcy nagród..
- Właź... Szefowa na ciebie czeka... - rzekł strażnik
- Tak jak myślałem.... - odparł po czym przekroczył przez próg drzwi i zamknął je za sobą..
Szefowa natychmiast odłożyła lusterko i grzebień widząc Magistra.. Popatrzyła w jego kierunku..
- No, no... Dobrze się spisałeś.. nawet lepiej niz myslałam... - powiedziała kiwając lekko głową
- Dziękuję uprzejmie... - odparł przykładając dłoń do piersi.. - To dla mnie wielki zaszczyt słysząc takie słowa z twoich ust Pani...
- Schematy okazały sie być przydatne?
- Jak najbardziej... Gdyby nie fakt iż zdołaliśmy podłożyć ładunki wybuchowe na fundamentach budynku to z całą pewnością by je wykryli i rozbroili zanim byśmy wcisnęli przycisk... Cale szczęście dzięki zmasowanym atakom hakerskim i twoim schematom udało się zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń... Niczego nie byli w stanie zrobić... Wszyscy zginęli....
- Wszyscy słyszeli juz o tym w mediach... Upadek Carraboth Holdingu rozniósł się ogromnym echem... Isabella straciła ogromne ilości wpływów na rynku... Z cała pewnością nasi przyjaciele CEO bedą niezwykle zadowoleni takim rozwojem wydarzeń... Moja obietnica została dotrzymana... Hah...widzisz sam... ja zawsze dotrzymuje danego słowa...
Magister kiwnął głową.. Szefowa spoglądała na niego jeszcze przez chwile po czym sięgnęła po walizkę która leżała pod jej tronem.. przysunęła ją pod swoje nogi po czym kopnęła ją swoim obcasem... ta natychmiast ślizgając się po podłodze zatrzymała się pod stopami Magistra..
- Twoja nagroda.... Tak jak obiecałam... - powiedziała z lekkim uśmiechem na ustach.. - Mam nadzieje, że nasza współpraca bedzie kontynuowana...
Magister zasmiał się lekko pod nosem po czym przykucnął i otworzył walizkę.. Była wypełniona po brzegi pieniędzmi...Nie ukrywał swojego zadowolenia.
- Przez jakiś czas nie bedziemy się wychylać.. Z całą pewnością Isabella bedzie prowadziła śledztwo jak do tego doszło... Dobrze by było jakbyś ograniczył niepotrzebne i nieprzemyślane ruchy... Takie jest przynajmniej polecenie Amona...
- Och? Czyżby niebawem planował jakas kolejną wielką misję? - zapytał Magister podnoszac się na równe nogi
- Tak... ale nie dla ciebie... - odparł Szefowa - Przygotowuje ją dla mnie...
Magister słysząc to otworzył szerzej oczy.. Był mocno zaskoczony.. Szefowa w koncu nigdy nie brała czynnego udziału w żadnych misjach... to ona do tej pory zlecała wszystkie zadania które inni wykonywali... Taki był jej cel... Najwyraźniej jednak teraz gdy Amon powrócił do żywych to on wyznaczał zadania... nawet Szefowa nie mogła powiedzieć "nie"...
- Coż... Miejmy nadzieje, że nie bedzie zbyt ekstremalna... - powiedział Magister
- Też mam taką nadzieje, ale niestety nie wiem co wymyśli Amon... Na tę chwilę nie chciał mi powiedzieć nic... - odparła Szefowa
Magister kiwnął wolno głową i podrapał sie po podbródku...


Natomiast na Kartis wszystko ucichło... Miasto zostało kompletnie zdewastowane zaledwie w kilka minut... Siła destrukcyjna gryzoni była niewyobrażalna... Większość z nich po osiągnięciu swojego celu ruszyła dalej na północ... Pośrodku całej masakry pozostał jednak jeden człowiek... Cornelius... Wszystkie szczury które zaatakowały jego rezydencje a następnie też i jego samego spotkał tragiczny los... Cornelius zniszczył je wszystkie nawet sie przy tym nie męcząc... Aby plaga się nie utrzymywała na rozkładających się ciałach najzwyczajniej spalił je wszystkie żywcem przy pomocy Wiecznego Ognia...Nie ostał sie nawet jeden szczur...
Gdy skończył Cornelius jedynie poprawił swoje rękawiczki oraz mundur po czym bez słowa wrócił do swojej rezydencji... Miał pewne plany które zamierzał zrealizować...


Tymczasem w Dalthei, Pellar zgodnie z poleceniem Ignathira udał sie do sali tronowej... Nie miał pojęcia zbytnio czego się spodziewać ani o czym Nieumarły Król chce z nim rozmawiać.. Stając przed wrotami do hali westchnął głęboko po czym zapukał do drzwi....
- Wejść.... - rzekł donośny głos należący do arcymaga
Pellar od razu otworzył wrota i ruszył przodem po szkarłatnym dywanie w stronę tronu na którym siedział arcymag... Obok niego zas stał Ptolemy... Gdy tylko rycerz go zobaczył to zacisnął piesci...O ile Pellar pokojówki bardzo lubił i dobrze mu się z nimi rozmawiało i spędzało czas, to demona jakim był Ptolemy najzwyczajniej nie trawił... To on w końcu trzymał go bowiem przez długi czas jako szczura laboratoryjnego ... to on dał mu to metalowe ciało... przeprowadzał na nim eksperymenty... traktował go przedmiotowo.... Sama jego obecność doprowadzał go do szału..
- Witaj Pellar... dobrze że przybyłeś... - rzekł Ignathir spokojnym tonem
Rycerz zatrzymał się kilka metrów od tronu i kiwnął głową
- Przybyłem na wezwanie... Nie mógłbym zignorować... - powiedział
- W rzeczy samej nie mógłbyś... Jako podmioty naszego Pana musimy stawiać się na jego wezwanie bez żadnych protestów - powiedział Ptolemy z szyderczym uśmiechem na ustach
Pellar słysząc jego słowa miał ochotę walnąć go prosto w ten głupi ryj... Powstrzymywał się jednak przed wybuchem emocji... Nie był w końcu tym samym Pellarem co na początku... Zmienił się... Potrafił kontrolować teraz swoje emocje... Naberal mu w tym pomogła gdy udali sie na wspólną misje... Zignorował więc jego słowa... Nawet na niego nie spojrzał...
- Dobrze więc... Zapewne jesteś ciekaw dlaczego Cię tu wezwałem... - rzekł Ignathir - Przejdę wiec od razu do konkretów...
Pellar kiwnął wolno głową...
- Mozesz o tym nie wiedzieć ale Ptolemy przez ten cały czas jak go nie było w Dalthei był na misji w wymiarze Altary dowiadując się nowych istotnych dla nas rzeczy... Zdobył Informacje na temat Księstwa Enthiati oraz Cesarstwa Bahrum... państw bezpośrednio sąsiadujących z królestwem z którego się wywodzisz...
Pellar rozszerzył trochę mocniej swoje błyszczące oczy
- Wybacz, że zapytam Nieumarły Królu... ale... czy szykujesz jakąś kolejną inwazję?
Ignathir mruknął pod nosem.
- Nie jestem w stanie na tę chwile odpowiedzieć w postaci "tak" albo "nie"... W szczególności że Ptolemy zajął się sytuacją w Księstwie Enthiati już nawet bez mojej wiedzy i rozkazu...
- To znaczy? - zapytał Pellar lekko zdzwiony
- Ówczesna władczyni tego państwa jaką była Księżna Felicia nie żyje... Ptolemy uznał, że nie była godna tronu... - powiedział Ignathir patrząc katem oka na Ptolemego.
Pellar przez moment milczał... Pamiętał Felicie... Jego ojciec mu o niej wspominał kilkakrotnie jeszcze za życia...
- Z tego co mi było wiadomo to prowadziła despotyczne i okrutne rządy... Podobno była atrakcyjna z wyglądu ale nie prezentowała sobą nic więcej... - powiedział Pellar
- Owszem.. tak było... Temu też jej egzekucja była konieczna... Nie ma sensu trzymać u władzy kogoś kto nie umie rządzić.. - powiedział Ptolemy - Teraz tereny Ksiestwa będa należeć do lorda Ignathira...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-August-2026 17:21:34 przez Ravcore.)
11-August-2026 17:02:40
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2322
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Galthran przechadzał się spokojnie uliczkami Volturus... doglądał wszystkiego.. jednak to co najbardziej chciał teraz zobaczyć to postępy pomnika Entomy... Czarny Rycerz kiwał głową... zaczął lokalizować Harolda... po chwili wyczuł jego obecność... ruszył w miejsce w którym się znajdował staruszek...




Sisyphus trwał w kompletnej ciszy... tego właśnie oczekiwał... samotni... z dala od cywilizacji... dotarł właśnie w to miejsce... zamierzał tu doczekać swojego kresu... nic więcej bowiem już mu nie pozostało... był niezwykle rad że szybko zdołał oddalić się od zgiełku i cywilizacji... jego umiejętności jeździeckie a także teleportacyjne i przemieszczania się były na najwyższych poziomach i tak pozostały... wiedział jednak że nic juz w tym świecie nie zdziała, jego rozdział dobiegł końca... w jego umyśle pojawiały się teraz raz po raz wspomnienia.. z dawnych lat.. z dawnych czasów.. jak to walczył.. jak toczył boje... jak zdobywał kolejno swoje nowe potęgi, umiejętności i moce... jak kreował swoje uzbrojenie, cały rynsztunek i broń... jak potężnie wzmacniał wszystko magią... westchnął lekko... siedział w niezmienionej pozycji...




Isabella nie dawała sobie nawet chwili wytchnienia... nieustannie wspierała, zadośćczyniła, pomagała... wysłuchiwała każdego... wykonywała bardzo dużo pracy...



Thant rozpoczął pracę w Olympus... zbierało się szybko masę ludzi... tłumaczył wszystko to o czym mówiła Isabella... opowiadał im jej słowa... po chwili przekazywał im pieniądze Isabelli... rozpoczęto już rozdawanie jej pieniędzy w kilku miastach... traciła ogrom... bardzo wiele...
Tak samo Ibrahim rozpoczął w Halkret... każdego smucił widok zdewastowanych miast... było to okropne... każdy liczył że te zostaną jednak odbudowane...
Cassahs z Zakirą także rozpoczęli taką pracę w Lionhead...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
11-August-2026 21:14:22
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2323
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ignathir kontynuował dalej swoją rozmowe z Pellarem.
- O ile Księstwo Enthiati nie było dla Ptolemego żadnym wyzwaniem i samodzielnie był w stanie zakończyć żywot tego jakże słabego i niestabilnego państwa to z Cesarstwem Bahrum było inaczej... Różnica pomiędzy tymi dwoma krajami jest diametralna.. dzieli je ogromna przepaść... Zbieranie informacji było tam zdecydowanie trudniejsze...
- Nie byłem w stanie zbyt dużo osiągnąć... miasta sa ogromne i przesycone magiczną energią wielu istot... - rzekł Ptolemy
- To oczywiste... - odparł Pellar i skrzyżował ręce - Cesarstwo Bahrum zawsze było potężnym państwem które dominowało na całym kontynencie.. Ilość wojen które prowadził z nimi mój ojciec była niezliczona... Ich rozwój technologiczny i zbrojeniowy zawsze był ponad nasze możliwości... To Cesarz zawsze rozkładał karty... inne państwa nie miały na to zbyt dużej odpowiedzi...
- A wiec stad wzięła się też twoja nienawiść do Cesarstwa... - rzekł Ignathir
- Po części... - odparł - W głównej jednak mierze to dlatego jak traktowali jeńców wojennych.. Nie raz widziałam jak znane mi osoby zostały łapane.. biczowane... jak poddawano je torturom... Zupełnie jakby nie byli ludźmi... zero skrupułów i litości...
Ignathir kiwnął wolno głową..
- W takim razie myślę, że mógłbyś nam pomóc... - rzekł Ignathir
Pellar popatrzył na Ignathira z zainteresowaniem
- W jakim tego słowa znaczeniu? - zapytał - Co masz na myśli?
- Widzisz.... z racji iż nie udało nam się zebrać wystraczająco dużo informacji na temat samego Cesarstwa i jak dokładnie funkcjonuje od środka, to będziemy potrzebowali po raz kolejny wykonać misje infiltracyjną... Chciałbym abyś wziął w niej udział...
- Ja? Skąd ten pomysł? To dlatego że ich nie lubie?
- Nie... Z relacji świadków jakie udało się zebrać Ptolememu wynika że twoje alter ego o przydomku "Endeor" niezwykle zaintrygowało ludność w Cesarstwie... Nie mam pojęcia jak,ale ty i Naberal okryliście sie przez przypadek ogromną sławą... na tyle nawet wielką ze nawet sam Cesarz się wami zainteresował... Wysłał specjalny oddział w celu znalezienia was i przyprowadzenie przed swoje oblicze... - powiedział Ignathir poważnym tonem
- Serio? Ja....Tego się nie spodziewałem... - odparł mocno zdzwiony Pellar i podrapał sie po głowie. - Znaczy.. Niby uratowaliśmy raz po drodze pewną grupę osób przed wielkimi insektami... ale... to nie było nic az tak spektakularnego...
- Najwidoczniej dla owych osób było... - rzekł Ignathir - Teraz w tej formie co jesteś aktualnie jesteś znacznie potężniejszy niż byłeś wcześniej... musisz pamiętać że twoje moce nie są jakkolwiek porównywalne z tym co prezentują sobą nawet najwięksi wojownicy w Altarze... Do tej pory nie napotkaliśmy żadnego silnego przeciwnika lub istoty która stanowiła by jakiekolwiek poważne zagrożenie a przecież przeczesaliśmy naprawdę ogromne połacie terenu.., Temu też wydaje mi się, że nawet niewielkie nadużycie mocy może doprowadzić do tego że bardzo szybko staniesz się w centrum zainteresowana... prawdziwą legendą... Tak stało się też i tym razem.... Wystarczyła drobna interwencja by wszyscy zaczęli o tobie mówić...
- Rozumiem... Nie wiedziałem że dojdzie do czegoś takiego.... Nie przemyślałem tego dokładnie... - powiedział Pellar
- Aczkolwiek.... tym razem i w tym specyficznym przypadku działa to nam na rękę... Twoja sława szerzy się pod całym Cesarstwie... Myślę, że szkoda by było tego nie wykorzystać aby dowiedzieć się więcej.... Nie sądzisz? - zapytał arcymag a jego oko błysneły zielonym blaskiem
- Och... Rzeczywiście... To... prawda.... - powiedział Pellar i kiwnął wolno głową. Zaczął powoli rozumieć do czego dąży Ignathir.. - W taki razie z chęcią pomogę gdy tylko sie na to zdecydujesz...
- Mamy jeszcze czas... tymczasem planuje zająć się innymi sprawami... Chciałem Cię jedynie o tym poinformować abyś wiedział na przyszłość... Twoja pomoc w tym zakresie będzie niezwykle przydatna...


Vanghar, Eriohor, Argal oraz Kalimos szli cały czas przed siebie gdy dostarli pod wrota prowadzące do osady Lodowych Elfów.. Tak jak Kalimos powiedział wcześniej osada nie znajdowała się daleko od miejsca ich teleportacji... Vanghar obserwował wyraźnie całę ogrodzenie osady.. Stworzone było z twardych, zaostrzonych u samej góry drewnianych pali wyglądających na bardzo wytrzymałe...
- Ocho.. mamy towarzystwo... - rzekł Eriohor..
Natychmiast wśród lini drzew pojawili sie zawiadowcy Lodowych Elfów... byli zupełnie jak cienie... poruszali się kompletnie bezszelestnie... Natychmiast zaczeli celować z łuków w stronę przybyłych...
Kalimos widząc sytuacja pokręcił jedynie głową.
- Cholera... znowu to samo... - mruknął pod nosem widząc jak lodowe elfy kompletnie ich otoczyły
Vanghar widząc co sie dzieje wyszedł na przód i podniósł wysoko dłon..
- Jam jest Vanghar.... Nowy wódz całego Królestwa Mrocznych Elfów... - rzekł donośnym głosem - Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przekazaną przez wysłanego przez mnie maga, przybyłem na rozmowę z wodzem waszego plemienia który wsparł nas w konflikcie..
Lodowe Elfy słysząc to nabrały poważniejszych min... Wolno opuściły swoją broń i spoglądały na Vanghara szeptając miedzy sobą..
- A wiec to ty.... - rzekł nagle mocny głos dobiegający z murów.... Wszyscy instynktownie popatrzyli w górę.. Dostrzegli stojącego Wodza osady... - Zastanawiałem się właśnie kiedy przyjdziesz....a tu prosze.... niespodzianka...
- To ty jesteś ten legendarny Baruka, prawda? - zapytał Vanghar chowając ręce za plecy
- Baruka zaśmiał sie pod nosem i rozszerzył szeroko ramiona
- A co.. nie widać? - ryknął na głos
- Widac.. widać... Słyszałem o twoim pojedynku z wezyrem Cesarzowej... - odparł Vanghar
- Hah! Gość był za słaby aby mnie nawet drasnąć.... To nie było żadne wyzwanie... Walczyłem z dużo silniejszymi... - powiedział Baruka z szyderczym uśmiechem
- Mhm... Tak jak przypuszczałam... - odpowiedział Vanghar - Cieszę się że mogę Cię spotkać osobiście... Jeśli pozwolisz , to chciałbym teraz z tobą porozmawiać...Jesli dobrze kojarzę Neloth zawarł z tobą umowę... Chciałbym omówić szczegóły...
Baruka kiwnął wolno głową reagując na słowa Vanghara, po czym machnał rękę w stronę zwiadowców dając im sygnał aby otworzyli brame... Ci natychmiast to uczynili..
- Porozmawiamy.... oczywiście... naturalnie.... zapraszam w moje skromne progi... - rzekł Baruka szczerząc się po czym zniknął z murów...
Eriohor i Argal popatrzyli na siebie nawzajem..
- Ten typ przyprawia mnie o ciarki... - rzekł Argal - Strasznie dziwny...
- Lepiej siedź cicho i nie zwracaj na siebie uwagi... Daj Vangharowi to załatwić.. - szepnął mu Eriohor
Argal westchnął pod nosem... Po chwili cała czwórka przeszła przez bramę do środka osady... Uzbrojeni zwiadowcy prowadzili ich na wprost...



Lupus i Entoma przechodziły właśnie razem przez stosunkowo młody i nie duży las aż w pewnym momencie Entoma która szła przodem zaważyła chatę stojącą blisko brzegu wyspy... Jej oczy błysnęły.. Używając magii wyczuła w środku chaty słabą obecność osoby którą szukała...
Natychmiast odwróciła swoją głowę za siebie i popatrzyła na Lupus, która podążała za nią...
- Lupus... to tutaj.. jesteśmy na miejscu... - powiedziała Entoma
Rudowłosa podeszłą blizej i popatrzyła zmęczonym wzrokiem na chatę która była przed nią.
- Co.. Co to za miejsce?... - mruknęła Lupus słabym tonem
- Zaraz wszystko sie wyjaśni... Chodź...- odparła Entoma po czym ponownie ruszyła podchodząc bliżej chaty... Katem oka dostrzegła nieumarłego wierzchowca który stał w pobliżu, jednak jej uwaga szybko skierowała się z powrotem na chatę...
Obie pokojówki zbliżyły się do chaty od tylnej strony budynku... Aby wiec dotrzeć do drzwi musiały obejść go... Gdy to uczyniły, Entoma zatrzymała się kilka metrów przed drzwiami... Lupus dopiero do niej podchodziła bardzo powoli..
- Zostań tam gdzie stoisz... Ja rozmówię się z.... "gospodarzem"... Gdy dam ci znać to bedziesz mogła wejść do środka...
- Ale... co to ma na celu... jak ktoś kto mieszka w tej ruderze mógłby mi pomóc... No popatrz tylko...
- Wiem.. rozumiem co masz na myśli ale zaufaj mi... - odparła Entoma
Lupus westchnęła głeboko po czym opuściła lekko głowę w dół i kiwnęła nią ostatecznie zgadzając się ze słowami Entomy.
Mała pokojówka widząc to odwróciła swój wzrok w stronę drzwi i ruszyła w ich stronę.. Weszła po schodkach i stanęła pod drzwiami...sama... Przez moment wahała się by zapukać.. spodziewała się, że to może być bardzo trudna rozmowa... bardzo dla niej niekomfortowa... ale nie miała wyboru... Musiała to zrobić... dla Lupus...

Po kilku sekundach gospodarz który aktualnie siedział na fotelu usłyszał pukanie do drzwi... Nie spodziewał się zapewne żadnych gości...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-August-2026 23:48:01 przez Ravcore.)
11-August-2026 23:47:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2324
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus zasiadał w fotelu w salonie... jego umysł prezentował mu wspomnienia i wydarzenia z przeszłości... miał zamknięte oczy... usłyszał jakieś trzaskanie i pukanie... sądził że to przeszłość... że w przeszłości wiele razy ktoś pukał do jego drzwi... jednak teraz... teraz zdał sobie sprawę że dźwięk pukania jest zgoła inny od innych myśli... mocniejszy... głośniejszy.. żywszy... Sisyphus otworzył oczy kompletnie zadziwiony... wprost nie wierzył że ktoś czy coś puka tutaj do drzwi od tej chatki... nie użył swoich mocy aby wyczuć aurę przybyłego.. kiedyś cały czas to wykorzystywał aby dostrzec jaką siłą dzierży jego przeciwnik... teraz jednak nie przejmował się tym... wszak oczekiwał na śmierć.. jednak pierwszą myśl jaką pomyślał to taka że być może to gospodarz tej chaty przybył.. wrócił.. nie wiedział czego się spodziewać.. założył na siebie lekką lnianą koszulę.. miał także na sobie spodnie... wolno powstał z fotela... zamierzał otworzyć drzwi.. był jednak zadziwiony... podszedł do drzwi... a po chwili wolno otworzył drzwi... to co za nimi ujrzał... wprawiło go w kolosalny szok... zamarł... przy drzwiach od chatki która miała być jego samotnią... dostrzegł.... nikogo innego jak... Entomę....... swoimi zgaszonymi i słabymi oczami spojrzał na nią.. trzymał drzwi dłonią.. zamarł w miejscu... niczego nie powiedział... wyglądał doprawdy jak żywy trup... miał mocny zarost bo od jakiegoś czasu o niego nie dbał... jego oczy były wygasłe... jego twarz zniszczona i totalnie pogrążona zimnym spojrzeniu... doprawdy wyglądał jak osoba która utraciła absolutnie wszystko.. która utraciła wszelkie cząstki i elementy swego bytu.. wyglądał jak osoba szykująca się na spotkanie śmierci... stał w kompletnym bezruchu spoglądając na Entomę zniszczonym wzrokiem..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
12-August-2026 00:40:26
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2325
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Drzwi sie otworzyły.. Entoma od razu dostrzegła stojącego przed nią Sisyphusa.. To jednak w jak bardzo był zaniedbanym stanie mocno ją zaskoczyło.. Mrukneła cicho pod nosem oglądając go z góry na dół.. Przez pewien moment nie miała pojęcia co powiedzieć.. To była dla niej bardzo niekomfortowa sytuacja... Wzieła jednak głęboki oddech próbując się opanować.... Przemówiła...
- Sisyphus... A więc to tutaj teraz przebywasz... - zaczeła po chwili pokojówka widząc kątem oka stan mieszkania w środku - Wybrałeś.... naprawdę ciekawe miejsce...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-August-2026 01:40:13 przez Ravcore.)
12-August-2026 01:34:46
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2326
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus patrzył na Entomę w milczeniu oddychając... po jej słowach dopiero po jakiejś minucie lekko pokiwał głową...
- A więc to tak będzie.. rozumiem... - mruknął mając pewne swoje przekonania co niebawem nastąpi.. tego się spodziewał.. był na to jednak kompletnie gotowy...
- To miejsce jest odpowiednie... dla kogoś takiego jak ja... to miejsce znalazło mnie.. a ja odnalazłem tą chatę.. wtórujemy sobie.. zarówno chata jest na swym skraju.. tak samo też i ja.. - odpowiedział zachrypniętym i słabym tonem.. wzruszył ramionami..
- Śmiało.. wejdź do środka.. - powiedział Sisyphus zniszczonym tonem i całkowicie uchylil drzwi, te zaskrzypiły i trzasnęły aż lekko o futrynę z uwagi na to iż mocniej pociągnął.. takie drzwi były dla niego niczym do wyważenia...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
12-August-2026 01:52:47
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2327
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma kiwnęła lekko głową po czym weszła do środka... Gdy przechodziła Sisyphus dostrzegł jak pokojówka kuleje na jedną nogę... Widział jak podchodzi do fotela i podpiera sie rękawem o jego oparcie aby się nie przewrócić.. Przysiadła na oparciu i rozejrzała się po wnętrzu chaty...
- Znalazłeś to miejsce a ono ciebie huh.... - powtórzyła Entoma i pokręciła głową - Stoczyłeś się.... Porażka ze mną tak bardzo cię przygniotła?

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
12-August-2026 02:01:24
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2328
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus patrzył na Entomę... nie zamierzał tego dłużej przeciągać i rozwlekać... pokiwał głową... w tej chwili przyklęknął na jedno kolano przed fotelem...
- To i tak nie ma żadnego znaczenia.. gdy już odbierzesz mi życie na pewno spalisz to miejsce... na ma bowiem potrzeby aby taka chata dalej stała i z czasem niszczała.. ukróć jej żywot tak samo jak dokończysz mój.. - przemówił spokojnym słabym tonem...
- Entoma... a więc znalazłaś mnie nawet w takim odległym miejscu.. cóż.. mogłem się tego spodziewać... przeczuwałem że będziesz dumna gdy dokończysz swe dzieło w pełni... - przemówił i pochylił głowę... - A więc to ty dokonasz końca mego żywota... cóż.. jestem na to w pełni gotowy... sądziłem jednak że kres mego życia nastąpi z kolejnym zachodem słońca... a jednak to ty dzisiaj mnie zabijesz... - przemówił spokojnym i zniszczonym tonem
- Miejmy to za sobą... zetnij mi łeb... w pełni akceptuję to po co przybyłaś.. nic innego nie mogło cię sprowadzić bowiem do tak odludnego miejsca... - dodał - Oczekiwałem śmierci... czekałem na nią z cierpliwością.. a teraz przybyła i w końcu mnie ze sobą zabierze... - dopowiedział zachrypniętym tonem..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
12-August-2026 02:09:04
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2329
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Oczy Entomy błysnęły na widok tego co robi Sisyphus... Szybko odwróciła swój wzrok w inną stronę... patrzyła w okno przez krótką chwilę oraz na meble znajdujące sie pod ścianą..
- Wstań z ziemi Sisyphus... - powiedziała nagle
Przez moment nastąpiła cisza a pokojówka z powrotem spojrzała na rycerza przed sobą...
- Prawdą jest, że mogłabym to zakończyć... mogłabym Cie zabić, ale... nie zamierzam tego robić... - powiedziała Entoma - Przybyłam tu z innego powodu niż Ci sie wydaje...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
12-August-2026 02:20:06
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2330
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus lekko mocniej rozszerzył swoje puste zimne oczy... jego oczy doprawdy były przygaśnięte... mocno zdziwił się na słowa maleńkiej Entomy... nie wierzył w to co gada..
- Nie wierzę w to.. Entoma... nie ma żadnych innych powodów... powiedziałem ci.. jestem gotowy abyś odebrała mi życie.. zrób to jak tylko sobie wymyślisz... ale daruj sobie zabawianie się mną... szydzenie ze mnie i próbowanie wmówić mi że przyszłaś po coś innego... nie musisz mnie bardziej poniżać... i tak straciłem już absolutnie wszystko... po prostu zakończ mój żywot... urżnij mi łeb... - rzekł słabym przybitym tonem... kompletnie nie mógł uwierzyć że Entoma mogłaby przyjść z innego powodu.. nie potrafił sobie nawet wyobrazić czy zwizualizować jakiegoś innego powodu.. był w 100% pewien że malutka chce go zwyczajnie dobić, jak kulawego chorego psa... a teraz po prostu się z nim droczy, zabawia się swoją ofiarą która żadnych szans już nie ma...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
12-August-2026 16:30:14
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości