Jesteś gościem. Załóż konto lub zaloguj się, aby pisać na forum MineFox.


Oficjalne forum społeczności MineFox

MineFox.pl — Minecraft 1.21+

Aktualności, pomoc, rekrutacje i wydarzenia naszej aktywnej społeczności.

Discord MineFoxRanking serwerów
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2341
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- Jeśli ty nie zdołasz to będziemy musiały udac się do Lorda Ignathira... - odparła Entoma - Jest to jednak opcja ostateczna gdyż będzie się to wiązało z całą pewnością z pewnymi konsekwencjami.... Dla mnie... dla Lupus... i być moze całego tego wymiaru...
Lupus która cały czas siedziała na krześle odetchnęła w tym momencie głęboko... Jedną rękę przyłożyła do głowy i pomasowała swoje czoło.. Ból głowy nie dawał jej spokoju
- Wiem że sam nie masz się najlepiej, ale nie ma po prostu nikogo innego z kim Lupus mogłaby kojarzyć swoje relacje jako pozytywne... - kontynuowała Entoma - Zarówno jej jak i mnie ten wymiar zaczyna dawać się we znaki... Z biegiem czasu coraz bardziej rozumiem że tu po prostu nie pasuje...
W tym momencie Lupus lekko uniosła swoja głowę..
- Entoma.... chcesz mnie tu zostawić? z Sisyphusem? - zapytała słabym i zmęczonym tonem - Przecież... ja nie wzięłam nawet nic ze sobą...
- Wiem, że to nie jest idealne miejsce Lupus... ale wierzę w to, że Sisyphus to zmieni... Tu będziesz bezpieczna... Demony nigdy Cię już nie znajdą... a o swoje rzeczy nie musisz się martwić... Przyniosę Ci je... Wszystko co potrzebujesz... - odparła Entoma
- Ech.... no dobrze.... ale... no nie wiem.... pewnie Sisyphus nie jest zwolennikiem tego pomysłu... - powiedziała Lupus i opuściła z powrotem swój wzrok...


Vanghar zmarszczy brwi... Patrzył na sztylet który Baruka dzierżył w swojej dłoni
- Tak... Przyszło nam żyć w bardzo niestabilnych i niepewnych czasach... Cięźko jest przewidzieć co się będzie działo nawet jutro... - powiedział Vanghar - Jednocześnie jednak nie można się zatrzymywać w miejscu i bez sensu rozmyślać bo to i tak nic nie da... Trzeba działać jeśli chce się dalej żyć...
Baruka w tym momencie położył swój sztylet na stole i popatrzył poważnym wzrokiem na Vanghara
- W takim razie co sugerujesz....Myślisz że Lodowe Elfy i Mroczne Elfy mogą zbudować wspólną przyszłość? - zapytał
Vanghar kiwnął wolno głową.
- Jestem przekonany że to możliwe... Potrzeba jedynie zaangażowania obu stron... - opowiedział Vanghar - Rozumiem doskonale że wina jest po naszej stronie... Polityka prowadzona przez Mroczne Elfy do tej pory nie była w stosunku do was sprawiedliwa... Teraz jednak sie to zmieni... Jestem zainteresowany wzajemną współpracą przynoszącej korzyści obu stronom...
- Ta... Neloth też mi gadał żebyśmy zakopali topór wojenny pomiędzy naszymi rasami.. On jednak robił to w niezwykle żałosny i mało wiarygodny sposób... W twoim przypadku jednak... wydaje mi sie ze jest inaczej... To co mówisz nie jest aktem desperacji... Nie wyglądasz tez na mięczaka który chowa się za plecami innych... Jestem przekonany ze widziałeś i doświadczyłeś wiele...
- Byłem Najwyższym Admirałem floty morskiej Królestwa Elfów... - odparł poważnym tonem Vanghar - Większość życia spędziłem na morzu polując na piratów i inne zakały tego świata... Wybiłem ich więcej niż potrafię zliczyć... Dla ani jednego nie miałem żadnej litości... Tak samo dla mojej odpowiedniczki po stronie Cesarstwa... Admirał Vanessa.... Podczas decydującej fazy wojny przewidziałem co planuje ta dziewczyna... Zniszczyłem jej flote, a potem ją samą także...
Baruka słysząc to zaśmiał sie szyderczo pod nosem
- No no...Wyglada na to, że Ci sie nie nudziło... - powiedział Baruka
- Nie miałem czasu aby w ogóle pomyśleć o nudzie - odparł Vanghar - Gdy zdobywasz kolejne stanowiska, honory i stopnie zaczynasz rozumieć że z każdym kolejnym wyróżnieniem czeka na ciebie jeszcze więcej pracy...
- No to więcej pracy jak masz teraz już mieć nie bedziesz... Awansować więcej już nie dasz rady... w końcu już jesteś na szczycie... - rzekł Baruka
Vanghar kiwnął wolno głową
- No dobra... Vanghar.....- powiedział po chwili ciszy Baruka - Myslę że mogę wyrazić zgodę na nasza współprace... Jeśli mówisz ze moje oczekiwania zostaną spełnione...
- Nie przychodziłbym do ciebie gdybym nie zamierzał zawrzeć porozumienia... Wydam odpowiednie rozkazy... Wyślę transport z zaopatrzeniem do waszej osady gdy tylko wrócę do Daggerfall... Pozostałe sprawy omówię na spotkaniu Najwyższej Rady... Myślę jednak że nie powinny pojawić się żadne problemy...


Na Abregado tymczasem trwał pogrom... Demon Wojna niszczył wszystko na swojej drodze a wampiry pod jego kontrola atakowały z powietrza pikując na nieumarłych żołnierzy z niebios... Liczba ofiar rosła z każdą chwilą.. Syreny alarmowe rozniosły się na całym Abregado... Nieumarli nie zamierzali się jednak poddać... Byli wojownikami w których tlił sie Wieczny Ogień... Nie znali słowa porażka... Kolejne oddziały napierały z każdej strony miasta na demona atakujac go czym popadnie... Nawet pomimo tego, że niewiele to dawało... Wojna mimo wszystko był zaskoczony skalą oporu jaki napotkał... Do tej pory wszystkie miejsca jakie zaatakował padły niezwykle szybko... Dohl de Lokke było jednak kompletnie inne... Demon nie przestawał jednak w swoim działaniu... miażdżył budynki... eksterminował kolejnych żołnierzy....kolejny opór... Po chwili cisnął też wielką kula ognia w pobliski budynek... Ten od razy wybuchł w potężnej eksplozji...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-August-2026 11:08:13 przez Ravcore.)
13-August-2026 18:13:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2342
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus wpadł w szok... słuchał zarówno Entomy jak i rudowłosej cudownej Lupus... a więc to po to tutaj przybyły... a wiec tak to wyglądało... Entoma przyprowadziła Lupus... tutaj..... do niego... aby mógł jej pomóc w jej krytyczynym stanie.... doprawdy to było coś nowego dla Sisyphusa... kompletnie nie spodziewał się czegoś takiego... wszakże gotował się już na śmierć... był pewien że to juz jego kres i zostanie wymazany z tego świata... był pewien że żadna istota choćby o nim nie wspomni nawet... a tymczasem... obie pokojówki... przyszły do niego... a zwłaszcza ona... ta piękna rudowłosa Lupus... która 21 lat temu pokonała go w walce... która wprawiła go wówczas w lekką ekstazę... która go ekscytowała i fascynowała... teraz chciała pozostać z nim... w odległej chacie... na wyspie... Sisyphus był w dużym szoku...
- Lupus.... miałaby tutaj... zostać?.. w tej chatce?... cóż.. przyznam szczerze... jestem w dużym szoku... - zaczął wolno... w tej chwili rozejrzał się po chatce.. zerknął na schody na górę... wiedział że u góry w sypialni jest tylko jedno duże łoże... natychmiastowo bez żadnego zawahania postanowił że to będzie należało do Lupus... on zaś będzie mógł czasami odsapnąć na kanapie czy fotelu.. nie potrzebował sennej regeneracji... jeśli faktycznie miałaby tu zostać mógł jej wszystko odstąpić co tylko by potrzebowała... nadal był w dużym szoku... cóż to w ogóle za myśli? Jeszcze przed chwilą rozmyślał tylko o śmierci... zastanawiał się.. oczekiwał jej przybycia... a tymczasem... to Lupus tutaj przyszła?... pierwszy raz od dawna poczuł... pozytywniejsze emocje.. w sobie... to był dla niego kolosalny szok... czy był w stanie jeszcze takie odczuć?...
- Cóż... nie wiem czy nie lepszym pomysłem byłby jakiś nowoczesny szpital w Arkham... i jakaś fachowa opieka... aczkolwiek jeśli Lupus sama zechciałaby pozostać tutaj... i spróbować odpocząć i się wyleczyć... to... cóż... nie widzę w tym problemu.. jednakowoż sądziłem że to miejsce będzie moją samotnią.. ostatnim punktem mego szlaku.. ze swojej strony mogę zagwarantować że spróbuję pomóc Lupus... z uwagi na naszą przeszłość.. tak jak zacząłem pomagać tej chatce... zacząłem bowiem remontować w niej wiele rzeczy i naprawiać.. samego miejsca w tym domku również starczy spokojnie na dwie osoby... no i dookoła cóż.. wiele spokojnej i relaksujacej scenerii.. - odparł spokojnie Sisyphus... słabym jednak nadal tonem...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-August-2026 21:23:07 przez DevilxShadow.)
13-August-2026 21:22:50
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2343
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- Żaden specjalista w żadnym szpitalu nie byłyby w stanie pomóc Lupus gdy w grę chodzi czarna magia... Gdyż owszem....Trauma która na niej ciąży została wzmocniona przez Czarną magię Demona Śmierci... Teraz działa zupełnie jak klątwa której nie sposób zdjąć... - powiedziała Entoma - Nasza starsza siostra próbowała nam pomóc ale nawet ona nie był w stanie pozbyć się tego paskudztwa... Doradziła mi jednak to co tobie już powiedziałam... Lupus potrzebuje pozytywnych bodźców aby zwalczyć swoje PTSD... miedzy innymi radości, szczęścia i spełnienia swoich skrytych marzeń... Wiem że może to wydawać sie trudne.... ale... Wierze w to ze uda Ci sie to uczynić i pomóc jej nim będzie za późno...
W tej chwili Entoma podeszła trochę blizej Sisyphusa...
- Poza tym... Lupus zawsze Ci sie podobała prawda? Pamiętam wasze rozmowy przed laty.... Pamiętam gdzie twoje oczy za każdym razem sięgały....- szepnęła Entoma tak aby Lupus nie słyszała - Teraz jest więc twoja okazja aby pokazać jak bardzo Ci na niej zależy... Takiej drugiej szansy mieć nigdy już nie będziesz...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-August-2026 22:36:57 przez Ravcore.)
13-August-2026 22:34:58
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2344
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus wysłuchał bardzo uważnie słów maleńkiej Entomy... pojmował wszystko to co gadała z każdą minutą coraz bardziej... pokiwał wolno głową... doprawdy Lupus była niesamowicie piękna.. seksowna.. jej ciało idealne... nigdy nie widział takiej dziewczyny jak ona... błędy przeszłości... już dawno mógł rozwinąć z nią cudowniejszą relację... wszystko spieprzył... czyżby miał szansę teraz cokolwiek naprawić?... czyżby śmierć nie była jedynym co go czeka?.. czyżby Lupus....
- Zgadzam się... - rzekł wolno i słabo - Spróbujmy tego... zróbmy to... jeżeli będę w stanie pomóc... nie spodziewałem się czegoś takiego... jednak to wszystko co usłyszałem w pełni mnie przekonuje... widzę.. widzę jak Lupus potrzebuje pomocy.. i przyznam... to dla mnie bardzo przykry widok... będę..... rad..... jeśli zdołam coś zaradzić.... nie mam nic przeciwko temu aby Lupus tu została... zapewniam że miejsca jest dosyć.. a spokoju będzie tutaj miała ogrom.. a zwłaszcza ciszy... to mogę zapewnić... - mruknął słabym tonem..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
14-August-2026 01:16:39
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2345
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Baruka zaśmiał się lekko pod nosem a na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.. Na oczach Vanghara podniósł sie z ziemi spoglądając na niego z góry..
- Same słowa nie wystarczą... Chyba doskonale rozumiesz... - rzekł Baruka - Obiecać można wszystko ale żeby potem tą obietnice dotrzymać... cóż...nie zawsze wychodzi...
Vanghar parsknął pod nosem słysząc słowa Baruki.. Również powstał z ziemi.
- To prawda... Temu też nie bede nic obiecywać na zapas... Moje działania będziesz widział i oceniał na bieżąco... Sam się przekonasz czy były zgodne z tym co powiedziałem...
Baruka zmrużył nieco oczy wlepiając swój wzrok w Vanghara po czym kiwnął lekko głową
- Myslę, że się polubimy.... - rzekł Baruka po czym wystawił dłoń w stronę Vanghara
Admirał widząc to również wystawił dłoń i wzajemnie uścisnęli sobie ręce..
- Królestwo Elfów postanie z kolan.... zjednoczone jak nigdy wcześniej... - rzekł Vanghar mocnym tonem
- Z chęcią to zobaczę na własne oczy... - rzekł Baruka
W ten też sposób Vanghar oraz Baruka zawali porozumienie pomiedzy swoimi rasami celujące w wzajemną współpracę i szacunek... Dwie zwaśnione od dekad rasy teraz stały przed realną szansą na ponowne zjednoczenie...


Nihil przez jeszcze chwile obserwował pogłębiającą sie skalę zniszczeń... Widział co się działo....Wieczny ogień w nim buzował...
Bellatrix która stała za nim przełknęła lekko ślinę... Gwardziści natomiast bedąc w dużym szoku tym co sie dzieje patrzyli na swojego Wodza... Nie byli pewni co zadecyduje...
- Wyruszam do centrum... Zajmę sie tym demonem osobiscie... - rzekł nagle Nihil
- Huh?! Chwila... Chcesz z nim walczyć sam?! To zbyt niebezpieczne.. Co jeśli.... - jęknęła Bellatrix
W tym momencie Nihil odwrócił się w stronę Bellatrix..
- Koniec dyskusji... Moja decyzja jest ostateczna... - rzekł ostrym tonem... Bellatrix natychmiast zamilkła... Następnie szybko popatrzył na swoich gwardzistów którzy stali z boku... - Wy zajmiecie sie obroną mieszkańców... Przekażcie wszystkim żołnierzom że mają bronić cywilów... Te latające wampiry też mają zostać zlikwidowane... Ani jeden ma nie zostać przy życiu... Czy to jasne?
- Tak jest sir... - powiedzieli gwardziści i pokłonili się..
- Bellatrix... pójdziesz ze mną....Użyjesz swojej magii aby wzmocnić mnie w boju... Gdy to uczynisz, wycofasz się i pomożesz żołnierzom w ewakuacji mieszkańców...
- Co... ale... ja chce Ci pomóc w walce! - powiedziała Bellatrix
- Pomozesz nakładając na mnie wzmocnienie.... Jesteś czarodziejką....Nie mogę pozwolić abyś walczyła z nim bezpośrednio... To byłoby zbyt niebezpieczne... Chcę abyś to zrozumiała... - odparł Nihil
Bellatrix słysząc to opuściła lekko swoj wzrok w doł... Nie była zadowolona z tej decyzji, ale nie zamierzała się sprzeciwiać Nihilowi.. Westchnęła głeboko...
- No dobrze... Jak rozkażesz... - odparła ciszej i pochyliła przed nim swoją głowę



Entoma słysząc słowa Sisyphusa odetchnęła lekko z ulgą...
- Dziękuję.... Liczę na ciebie... - powiedziała - Lupus... Skocze tylko po twoje rzeczy do zamku... zaraz Ci je przyniosę...
Lupus w odpowiedzi mruknęła cicho pod nosem.... Cały czas miała opuszczoną głowę w doł... Nadal nie była pewna czy aby na pewno to jest dobry pomysł... Niby Sisyphus sie zgodził... ale...wątpliwości nadal pozostały.... Było to dla niej nieco niezręczne... Ona i Sisyphus nie rozmawiali ze sobą przez ponad 21 lat... nie widzieli sie w ogóle na oczy... Kompletnie zapomnieli o swoim istnieniu... Nie miała pojęcia jak ich relacja miałby teraz wyglądać... jak mieliby ze sobą rozmawiać....
Po chwili Entoma teleportowała się... Zostawiła Lupus i Sisyphusa na moment samych...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-August-2026 12:07:42 przez Ravcore.)
14-August-2026 12:05:19
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2346
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Isabella teleportowała w to miejsce kolejne 70 skrzyń zlota kolejnych i ogromy pieniędzy... postawiła tu ogrom strażników którzy dbać mieli o porządek. Traciła.. kolosalne ilości..
W jej umyśle natomiast teraz Vanghar... to jak była przy nim... wiedziała że musi go zadowolić.. ale najpierw także i wykonaniem traktatu.. zamierzała juz teraz zacząć... jeszcze zanim uda się do Nihila... Isabella pomyślała że musi także zdobyć numer Vanghara... i wysłać mu co nieco... zachichotała lekko.. teleportowała się... zamierzała najpierw usunąć bazy przygraniczne elfom...




Sisyphus patrzył jak Entoma znika... po chwili zapatrzył się na Lupus.. widział w jakim ta jest stanie.. jak słabo siedzi na krześle.. jak opuszcza głowę... intensywnie myślał... z pewnością zamierzał dać jej przestrzeń i spokój... aczkolwiek teraz musiał podejść... podszedł wolno do Lupus opuszczającej głowę... przyklęknął przy jej krześle na kolano... zerknął na nią by spróbować zajrzeć chociaż w jej buzię..
- Hej... Lupus... - zaczął bardzo cichym, delikatnym i spokojnym tonem.. nie chciał jej wystraszyć...
- Jestem pewien że wewnątrz ciebie... nadal tkwi ta dawna Lupus... ta którą poznałem... ta silna rudowłosa dziewczyna... ta potężna wojowniczka... jestem tego pewien... spotkały cię okrutne rzeczy... ale wierzę że zdołasz przezwyciężyć swoją aktualną słabość.. wierzę.. kto jak nie ty?.. - rzekł pokrzepiająco.. nie chciał na ten moment dotykać Lupus.. nie chciał jej w zaden sposob wystraszyć... wiedział że musi dobrze dobierać słowa.. uważać na każde słowo, gest... nie chciał nic zrobić wariackiego... wiedział że musi być czujny.. że nie może mówić za dużo.. że musi mówić cicho..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
14-August-2026 18:22:15
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2347
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Minęło jakieś 20 minut gdy rozmowa Baruki z Vangharem ostatecznie dobiegła końca... Był to zdecydowanie krótszy okres czasu niż ten poświęcony na negocjacje z Isabellą... Nie było jednak w tym nic dziwnego... Te dwie rozmowy znacząco różniły się siebie pod względem powodu ich przebiegu oraz samą wagą... Baruka w końcu był sojusznikiem, Isabella natomiast stroną przeciwną całego konfliktu.... Mimo wszystko jednak Vanghar był zadowolony że udało mi się rozmówić i dojść do wzajemnego porozumienia...
Argal wychodząc na zewnątrz odetchnął głęboko z ulgą...
- Uch... całe szczęście że to już koniec...
Eriohor widząc jego reakcje nabrał nieco zdziwionej miny
- Co wzdychasz? Przecież nie ty prowadziłeś rozmowę... - mruknął Eriohor
- Tak... Przecież wiem... - odparł - Po prostu jestem przekonany, że na miejscu Vanghara nie byłbym w stanie zrobić tego co on...
- Mhm.... Wlasnie dlatego to on tutaj rządzi.. a nie ty... - odparł Eriohor
Argal kiwnął wolno głową...
Chwile potem Lodowe Elfy odprowadziły Vanghara oraz jego kompanów za bramę osady... Tym samym ich wizyta się zakończyła...


Panika w Dohl de Lokke nawet na chwile nie ustawała... Mieszkańcy próbowali uciekać i sie chronić, a wojownicy robili co mogli aby spowolnic Demona ale ten był po prostu zbyt potężny... Siał masową destrukcją z każdym swoim krokiem a wampiry z Samotnej Góry które znajdowały sie cały czas pod jego kontrolą jedynie mu w tym pomagały...
Demon kroczył przez miasto anihilując kazdy opór jaki spotkał na drodze... Nie sposób było go zatrzymać...


Lupus pokręciła wolno głowa
- To nie jest takie proste jak Ci sie wydaje....- odparła Lupus na chwilę zasłaniając swoją twarz dłońmi - Każda kolejna sekunda.. każda kolejna minuta to tortura.... Dlaczego mnie to spotkało? Ja.. chciałam tylko pomóc... chciałam lepiej poznać tą całą plagę która trawi tearz wiele miast.... Posiadam magię leczniczą... Liczyłam na to ze być może uda mi sie znaleźć rozwiązanie, jakieś lekarstwo.... a tymczasem... spotkało mnie to... Tsss...
Z jej oczu spłyneło kilka łez... Lupus jednak siąkneła lekko i przetarła je swoja dłonią..
- Jestem kompletnie bezużyteczna.... - powiedziała po chwili - Teraz przez mnie Entoma bedzie mieć problemy.... Weźmie winę na siebie... Lord Ignathir będzie wściekły.... Kazał nam przecież nie ingerować w sprawy dotyczące demonów... To po prostu jedna wielka katastrofa...
Lupus była kompletnie załamana...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-August-2026 20:11:04 przez Ravcore.)
14-August-2026 20:06:22
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2348
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Isabella przybyła do pierwszego z obozów przygraniczych z elfami... tak jak powiedział jej Vanghar... tak zamierzała zrobić.. bardzo chciała go zadowolić.. miała takie pragnienie...
Cesarzowa wkroczyła do środka... żołnierze natychmiast ukłonili się..
- Cesarzowo! To zaszczyt! - krzyknął generał pierwszego z obozowisk..
- Witajcie... niestety nie przynoszę dobrych wieści... - mruknęła Isabella robiąc dosyć smutną minkę...



Sisyphus pokiwał głową przyklękając na swym kolanie i słuchając ślicznej Lupus... było mu niezwykle żal... pokiwał głową...
- Lupus... twoje zamiary zatem były bardzo szlachetne i piękne... chciałaś postąpić bardzo odważnie i silnie... podziwiam cię... nie każdy by się na to zdecydował - mruknął wolno...
- Lupus... w żadnym wypadku nie jesteś bezużyteczna... słuchaj... w swoim życiu byłem w... wielu... "katastrofach".. nawet teraz... sądziłem że to mój koniec... ale twoje przybycie tu... tak jakby... poczułem znowu małą iskrę w sobie... bardzo chciałbym znowu ujrzeć dawną ciebie... - mruknął wolno
- Rozumiem każde twoje słowo i twój aktualny stan... nie wiem czy bede w stanie ci pomóc... ale ta chatka jest doprawdy urokliwa... remontuję ją żeby była jeszcze ładniejsza... a zwłaszcza teraz gdy ty tutaj jesteś... mam nadzieję że odżyjesz wraz z tą chatką.. - dodał cichym tonem...
- Na zewnątrz jest miejsce na ogródek.. teraz gdy tutaj przybyłaś wymyśliłem co tam można zrobić.. chciałbym tam posadzić kwiaty.. piękne kwiaty i róże... które wzrosną... mam nadzieję że ich widok ukoi twój wzrok.. - mruknał wolno...
Próbował zajrzeć w buzię Lupus...
- Szlag.. Lupus... chyba pierwszy raz widzisz mnie bez mojej zbroi.. ach... doprawdy rzadko ją ściągałem.. teraz jednak już raczej nigdy jej nie założę.. - mruknął... wiedział że jest przystojny...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
15-August-2026 00:29:43
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2349
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Gdy Vanghar, Eriohor, Argal i Kalimos wyszli za bramę a Lodowe Elfy zostawiły już ich samych, cała czwórka mogła wrócić do rozmowy...
- A więc kolejne negocjacje można uznać za udane... - rzekł Eriohor patrząc kątem oka za siebie upewniając się, że nie ma z nimi żadnych zwiadowców
- Dokładnie... Byłeś świetny Admirale! To ze udało Ci sie przekonać tego całego Barukę do współpracy... Coś niesamowitego...- jęknął Argal będac pod dużym wrażeniem patrzac na Vanghara
Vanghar pokręcił głową..
- Nie powiedziałem nic niezwykłego... najzwyczajniej stwierdziłem jedynie fakty... Elfy musza być zjednoczone jeśli chcą przetrwać.... Wojna z Isabellą to wyraźnie pokazała... Jedna błędna decyzja, jeden błędny rozkaz mógł nas kosztować kompletną eksterminacją... Lodowe Elfy pomimo iż nie jest ich wiele to posiadają ponadprzeciętne umiejętności bojowe... Ich pomoc z pewnością będzie nam niezbędna... Temu też tak ważne było nawiązanie z nimi pozytywnych relacji....
Eriohor i Argal słysząc słowa Vanghara pokiwali wolno głowami... W pełni zgadzali się z jego słowami...
- No dobra... mamy to za sobą.... więc... Co teraz? - zapytał Kalimos spoglądając na Vanghara
- Jak to co... Wracamy do Daggerfall... Przed nami mnóstwo pracy... miasta przecież same sie nie odbudują.. Trzeba tez jakoś pozbyć sie tej cholernej plagi z Smoczymostu... No i na pewno też niedługo czeka nas rozmowa z poselstwem Nieumarłych z Abregado... Z nimi też bedzie trzeba odnowić traktaty... - rzekł Vanghar


Natomiast w Dohl de Lokke wiele budynków płonęło... Dymy unosiły się na kilometry... Wojna kontrolował swoją rzeź.. Na oczach kilkunastu żołnierzy, którzy stali mu na drodze cisnął potężną falą ognia ze swojego topora prosto w rezydencje znajdująca się po drugiej stronie ulicy.... Budynek eksplodował z ogromnych hukiem... Nieumarli zasłonili aż swoje twarze chroniąc je od jaskrawego błysku...
- Tsss... To była rezydencja Isabelli... - mruknął jeden z dowódców oddziału.
- Ta.... Była... - odparł jeden z żołnierzy widząc płonące ruiny budynku..
Wojna zaśmiał się mrocznie idąc powoli naprzód...
- Jesteście natrętni.... Zupełnie jak komary... Doprawdy to irytujące... Gińcie! - ryknął i cisnął kolejną kula ognia tym razem prosto w oddział nieumarłych, który stał kilkanaście metrów przed nim... Zolnierze odskoczyli w ostatniej chwili na bok unikając zabójczego ataku...
Wojna nie zamierzał jednak poprzestać na pojedynczym ciosie... Jego dłon ponownie zapłonęła... Zamierzał wymierzyć kolejny atak, ale w tej samej chwili otrzymał potężne uderzenie prosto w głowę... Demon ryknął i stracił równowagę... Zdołał sie jednak utrzymac na nogach... Jego oczy błysnęły krwistą czerwienią.. Natychmiast odwrócił się w strone z której nadszedł niespodziewany atak... W tym samym jednak momencie dostrzegł nadlatująca tarcze... Nie zdążył zareagować... Po raz kolejny dostał potęzny cios tym razem prosto w twarz... Demon pod wpływem uderzenia zrobił kilka kroków do tyłu i uderzył swoim ciałem w ścianę pobliskiego budynku... Jęknął wściekle.. Zmrużył swoje oczy... Widział jak tarcza która go uderzyła wraca jak bumerang do swojego właściciela... Był to nie kto inny jak Nihil Vegha... Dowódca Nieumarłych... Przybył na miejsce... Złapał lecącą tarcze swoją lewą dłonią... Bellatrix stała zaś obok Nihila..
- Ty!.... - ryknął Wojna patrząc na Nihila i wskazując na niego ręką - Twoj atak był w stanie mnie ruszyć... Nie jesteś jak inni...
Nihil nic nie odpowiedział... Wyciągnał za pleców swój topór.. Jego oczy błysnęły zielonym blaskiem Wiecznego Ognia..
- Jesteś silniejszy.... - kontynuował Wojna podnosząc się na równe nogi - Haha! Nareszcie.... GODNY PRZECIWNIK!!
Demon zacisnął swoja dłoń na potężnym toporze który dzierżył i ruszył biegiem prosto na Nihila.. Ziemia trzęsła się pod naporem jego biegu...
- Bellatrix! - ryknął Nihil
- Już sie robi! - krzyknęła kobieta i od razu uniosła ręce rzucając zaklęcie wzmacniające na Nihila... Dowódca Nieumarłych poczuł jak jego moc jeszcze bardziej wzrosła... Zacisnął swoją pięści...
- Teraz znikaj stąd!... JUŻ!.... - ryknął Nihil
Bellatrix kiwnęła głową... Widziała biegnącego demona.. Przełknęła lekko ślinę... Zrobiła kilka kroków do tyłu po czym posłusznie teleportowała się pomimo wyraźnych na jej twarzy wątpliwości... Nihil widząc, że Bellatrix zniknęła natychmiast ruszył w stronę Demona w potężnej szarży... Zamierzał go unicestwić za wszelką cenę...



Lupus otworzyła na chwilę usta... Uniosła minimalnie swoja głowę i popatrzyła prosto w oczy Sisyphusa... Po raz pierwszy rycerz był w stanie dostrzec jej twarz... od tak wielu lat.... jej uroda, nawet pomimo jej ciężkiego stanu, nawet pomimo jej zmęczonych i zapłakanych oczu... była dosłownie boska... teraz był w stanie przypomnieć sobie dobrze dlaczego tak bardzo rudowłosa go zainteresowała... dlaczego chciał ją mieć dla siebie tak wiele lat temu....
- Dziękuję... - odparła słabym tonem - Liczę na to.... Chciałabym normalnie funkcjonować... Ostatnie tygodnie... były dla mnie pełne niefortunnych wypadków... Ech.... mogłam sie do niczego nie mieszać... wtedy nic by się nie wydarzyło....
Westchnęła głeboko... Spojrzała jeszcze raz na Sisyphusa.. Tym razem jednak obejrzała go z góry na doł..
- Fakt.... nie widziałam Cie nigdy bez zbroi.... Nie poznałam Cię na początku.... Myślałam, że to ktoś kompletnie inny kogo nie znam...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
15-August-2026 10:32:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2350
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus był w szoku... widział buzię rudowłosej.. taką piękną.. jej usta.. jej oczy... jej policzki........ pragnął ją mieć dla siebie... tak jak kiedyś... coraz bardziej czuł radość i wdzięczność że ta się tu zjawiła... z każdą sekundą pragnął bardziej jej pomóc... zamierzał zrobić wszystko aby jej pomóc....
- Lupus.. tym się wyróżniasz.. że jesteś trochę nieobliczalna.. taka dzika.. taka intensywna... postąpiłaś tak jak zamierzałaś.. wmieszałaś się.. twoja siostra zabiła jednego demona... a ty wyzdrowiejesz... pomogę ci... mam nadzieję że odnajdziesz w tym miejscu spokój i odpoczynek.. zrobię wszystko zeby tak było.. - powiedział
- Cóż.. Lupus... a jednak to ja... - odparł spokojnie - Moja zbroja jest zdewastowana... nie wiem czy ujrzysz mnie w niej jeszcze.. cóż.. mam jednak nadzieję że mój widok bez zbroi cię nie odstrasza... - mruknął lekko.. był pewien tego że jest przystojny.. ostatnio jednak się zaniedbał.. chciał nieco rozweselić Lupus.. wiedział jednak że to aktualnie bardzo trudne..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
15-August-2026 16:44:03
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości