Jesteś gościem. Załóż konto lub zaloguj się, aby pisać na forum MineFox.


Oficjalne forum społeczności MineFox

MineFox.pl — Minecraft 1.21+

Aktualności, pomoc, rekrutacje i wydarzenia naszej aktywnej społeczności.

Discord MineFoxRanking serwerów
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2331
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma westchnęła głeboko.. Założyła swoją nogę na nogę cały czas siedząc na bocznym oparciu fotela
- Czy ja wyglądam Ci na istotę która lubi żartować? - zapytała Entoma niezwykle poważnym tonem - Słuchaj... wiem, że możesz za mną nie przepadać po tym co się stało... w końcu odebrałam Ci twoje tereny oraz kompanów... Rozumiem wiec twoje zachowanie.... ale, przez ostatni czas wydarzyło sie naprawdę wiele złych rzeczy... Nie ominęły też także i mnie... Sama prawie zginęłam i gdyby nie pomoc innych nie byłoby mnie tutaj... Nadal odczuwam to co sie stało...
Na krótki moment Entoma opuściła w dół swoją głowę.. widać było, że pokojówka nie jest w pełni sił..
- Ale mniejsza już o to.... - powiedziała po chwili - Bedę potrzebować twojej pomocy.... a właściwie nie ja, a ktoś inny...


Zwiadowcy zaprowadzili Vanghara oraz jego przybocznych prosto przed oblicze Baruki który czekał już na nich przy swojej chacie.. Vanghar zmarszczył nieco brwi... czuł na sobie ogrom spojrzeń ze wszystkich stron... Lodowe Elfy spoglądały na niego niezwykle intensywnie tak samo jak i na jego kompanów idących za nim...
- Zapraszam, zapraszam... Nie wstydźcie się... - powiedział donośnym głosem Baruka uśmiechając się szyderczo.
Vanghar który szedł na przodzie podszedł do niego jako pierwszy i skrzyżował swoje ręce. Teraz obaj wodzowie stali przed sobą twarzą w twarz...

[Obrazek: 3c3006af0e2e76f3db30e793c81227cf.jpg]

- Przyznaje że jestem pod wrażeniem waszej adaptacji do tak surowych warunków klimatycznych... - rzekł Vanghar i kiwnął lekko głową
- Ha... To nic niezwykłego... Kiedyś byliśmy tacy sami jak wy... mieszkaliśmy w miastach... Ale z racji iż zostaliśmy wygnani przez obsesyjną i rasistowską polityke pewnego króla... to musieliśmy zrobić to co się dało aby przeżyć... Oczywiście na początku było ciężko, ale jak sam widzisz... nawet najgorsze warunki nie stanowią dla nas przeszkody....
- Imponujące... Watpie w to aby mroczne elfy potrafiły osiągnąć coś podobnego... - powiedział Vanghar
- Mi też sie tak wydaje.... - odparł Baruka po czym spojrzał na towarzyszy Vanghara.... każdego po kolei zmierzył swoim wzrokiem... - Mniejsza jednak o to.. Moze wejdziemy do środka? Co ty na to .. Vanghar? Nie będziemy przecież rozmawiać na polu pod drzwiami....Porozmawiajmy na spokojnie przy stole...
- Nie ma powodu by sie nie zgodzić... Z chęcią odpowiemy na szczerą gościnność gospodarza... - rzekł Vanghar
Baruka zaśmiał się pod nosem
- W takim razie prosze za mną... - odparł Baruka po czym odwrócił sie tyłem i machnął ręką dając im znak by za nim weszli do środka chaty



Tymczasem na Abregado burza przybrała na sile... Nieumarli coraz bardziej wyczuwali kumulującą sie ciemną energię... Nie znali jednak kompletnie jej pochodzenia... Wszyscy byli w stanie najwyższej gotowości nawet pomimo tego że żadne ostrzeżenie nie zostały wydane... Cywili pochowali się w domach chroniąc się przed gwałtowną burzą.. Nie mieli jednak pojęcia co miało nastąpić...
Nagle, niespodziewanie potężny piorun trafił w samo centrum Dohl de Lokke...Wielu nieumarłych było tego świadkami... Pobliskie stoisko zaczęło sie palić od uderzenia pioruna...
- Cholera... pali się... - mruknął jeden z żołnierzy widząc unoszący sie dym..
W tym samym momencie ziemia zaczęła sie trząść... Nie były to jednak stałe wstrząsy a pojedyncze.. rytmiczne... zupełnie jakby to było kroki...
- Co do... - jęknął jeden z nieumarłych ledwo utrzymując sie na nogach. W tej też chwili wyraźnie poczuł ze coś jest nie tak....Jego oczy się wytrzeszczyły... Poczuł potężna energię magiczną... Ogromny cień padł na jego sylwetkę...Ktoś za nim stał... Wolno odwrócił głowę za siebie i otworzył swoje usta w szoku... kompletnie zamarł...
Był to Demon Wojna... Jego czerwone ślepia patrzyły prosto na nieumarłego z góry...
- O szlak... - burknął nieumarły jednak nie zdazył nic więcej powiedzieć... Demon Wojna zamachnął sie swoim toporem i zdezintegrował wojownika bez większego trudu... Jego ciało posypało sie na małe kości...
Pozostali nieumarli dostrzegli co sie stało...
- Natychmiast włączyć alarm! POWIADOMCIE DOWÓDCE NIHILA! - ryknął jeden z wojowników dobywając swój miecz...
Wojna natomiast podniósł swoja dłoń w górę ku niebu... Chmury zaczęły gwałtownie wirować... z niebios zaczęły w błyskawicznym tempie stępować oddziały wampirów które były pod kontrolą demona...
- ZNISZCZYĆ ICH! ZNISZCZCIE WSZYSTKO! - ryknął Demon potężnie po czym zamachnął sie swoim toporem i cisnął nim prosto w żołnierzy...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-August-2026 22:02:11 przez Ravcore.)
12-August-2026 16:58:41
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2332
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus trwał jeszcze chwilę na swym jednym kolanie pochylając głowę przed Entomą... cały czas był pewien że ta jedynie się nim bawi i zaraz w końcu go zetnie... to jednak nie następowało... Sisyphus dziwił się nieco... mruknął... po chwili wstał z kolana i wyprostował się... nie patrzył na Entomę... odwrócił się do niej plecami i podszedł do innego kąta salonu chatki... stanął patrząc na jedną szafkę... pustą szafkę...
- Wiele złego? Cóż... - mruknął po chwili - Czyli faktycznie nie przybyłaś tutaj po to aby mnie zabić... no nie powiem.. dosyć to interesujace - dodał wolno
- No chyba że taka istota jak ty... istota twego pokroju.. bawi się mną.. - kontynuował - Entomo.. czy naprawdę zadałaś sobie trud żeby zorganizowac jakąś intrygę?... czy chcesz mnie jeszcze przed kimś ośmieszyć albo poniżyć? Być może planujesz zabić mnie na oczach jakiejś widowni... hmm.. mówiłem już... zginąć i tak zginę.. zrób to po prostu tutaj.. w tej chacie.. moje truchło możesz spalić razem z nią.. - mruknął Sisyphus..
W tej chwili jednak kątem oka zerknął na Entomę.. powiedziała bowiem że ktoś inny potrzebuje pomocy...
- Aczkolwiek jeśli to żadna intryga i naprawdę nie przybyłaś tu by mnie zabić to... hmm.. Ktoś potrzebuje pomocy i to mojej?.. to rzecz niemożliwa... niby kto mógłby jej potrzebować? - mówił bardzo słabym tonem - nie jestem w stanie pomóc już Isabelli... opuściłem jej miasto... Entomo.. jeśli to Isabella cię przysłała to naprawdę nie jestem w stanie już niczego uczynić... nie będę walczył.. - mruknął słabym tonem

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
13-August-2026 00:33:09
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2333
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma zamilkła na dobre kilkanaście sekund.. Przyłożyła jeden ze swoich rękawów do głowy i przejechała nim po swoim czole... Po chwili podniosła swój wzrok z powrotem na Sisyphusa
- Nie przysłała mnie Isabella i nie działam z jej rozkazu... - powiedziała pokojówka - Chodzi o kogoś innego... Kogoś kogo dobrze znasz... Chcę wiedzieć...Chcę wiedzieć, czy jeśli bym cię poprosiła o pomoc dla tej osoby to byś to uczynił... Nie oczekuje, że zapomnisz co pomiędzy nami zaszło, ale równocześnie nie robiłbyś tego specjalnie dla mnie.... to nie ja bowiem potrzebuje pomocy, a ta osoba o której mówię...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
13-August-2026 01:22:37
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2334
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus słuchał uważnie słów Entomy... nie patrzył na nią.. stał odwrócony do niej... rozmyślał nad tym co gadała... nastała dłuższa cisza...
- Entomo... dlaczego uważasz że jestem w stanie komuś pomóc?.. sama dobrze widzisz jak się prezentuję i gdzie mieszkam... powiedziałem już.. nie stoczę już żadnego boju... ostatnią walkę odbyłem z tobą... - odparł wolno przegranym tonem..
Odwrócił się wolno w tej chwili do maleńkiej... zmierzył ją wzrokiem.. doprawdy ona też wyglądała jakby ostatnio wiele przeszła... Sisyphus zdziwił się tym widokiem.. nie wiedział co mogło spotkać małą pokojówkę...
- Entomo... a kimże niby jest ta osoba o której wspominasz? I dlaczego tak bardzo sądzisz że właśnie ja jestem w stanie... tej.. osobie.. pomóc?.. - odparł wolno słabym tonem.. był zadziwiony... nie wiedział o czym mówi Entoma... był pewien że nie jest w stanie pomóc już nikomu w niczym..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
13-August-2026 01:29:50
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2335
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma westchnęła głęboko i opuściła ponownie wzrok w dół..
- Nie chodzi o twoje umiejetności bojowe... raczej o kompletnie coś innego...- powiedziała słabym głosem - Zresztą... nie bede Cię trzymała juz w niepewności....
Pokojówka w tym momencie przyłożyła swój rękaw do głowy przekazujac wiadomość telepatyczną.... Sisyphus nie miał pojęcia do kogo ale chwile potem usłyszał jak za nim otwierają sie drzwi wejściowe z mocnym skrzypnięciem...
Entoma uniosła głowę spoglądajac ponownie na Sisphusa..
- Osoba o której mówię stoi za tobą... - rzekła Entoma
Gdy Tylko Sisyphus odwrócił głowę dostrzegł kogoś, kogo nie widział od ponad 21 lat na oczy... osobę o której zapomniał a do której miał duży sentyment.... Lupus Vassilisa Beta... Rudowłosa pokojówka...
Dostrzegł jak stoi w progu drzwi... w białej koszuli i czerwonej spódniczce... Dostrzegł jej twarz... była zmęczona... przygnębiona.. a jej oczy pozbawione jakiegokolwiek blasku... Stała w milczeniu ze skrzyżowanym rękami i wpatrywała się w niego i w Entomę...


[Obrazek: fkbgfgvyfgvgkbvfd.png]

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-August-2026 01:56:10 przez Ravcore.)
13-August-2026 01:53:33
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2336
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus doznał szoku... doznał kompletnego szoku... zobaczył w progu swojej chaty.. Lupus... tą samą Lupus... co przed tyloma laty... rudowłosą... Lupus... Czarny Rycerz chwycił się za serce... podparł się dłonią o ścianę.. mało brakowało aby się przewalił... zaczął potężnie oddychać.. jego zmysły zwariowały... gdy tylko zobaczył Lupus w progu.... odczuł... iskrę.... malutki płomyczek.. który narodził się w nim 21 lat temu gdy obcował z Lupus..... nie mógł tego pojąć... czuł że jego ciało to wrak... totalny wrak... czuł samą pustkę... teraz jednak.. na widok Lupus... w tej pustce pojawił się ten sam mały płomyczek... czy taki mały płomyczek mógł stać się potężnym żarem?...
Sisyphus oddychał.. dyszał... niedowierzał... jego reakcja była kolosalna... zaszokował się potężnie..
- Jaa.... nie wierzę... czy to... Lupus... Lupus... tak.... to ona.... - mruknął słabym tonem w kolosalnym szoku... nie wiedział co powiedzieć... nie wiedział co ta sytuacja oznacza... otworzył usta... zamurowało go kompletnie.. mrużył oczy.... wpatrywał się w rudowłosą.... zachwiał się potężnie na nogach..... Lupus mogła dostrzec go bez zbroi.... w samej koszuli i spodniach...mogła dostrzec jego potężnie zbudowane ciało... aczkolwiek bardzo słabą, smutną i zimną twarz..... przegraną twarz...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
13-August-2026 02:10:05
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2337
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus patrzyła przez moment na Sisyphusa... Rozpoznała go dopiero po chwili... Nie rozumiała dlaczego akurat Entoma zabrała ją do niego..
- Sisyphus.... - powiedziała bardzo słabym tonem i zmruzyła mocniej swoje oczy - Entoma... Dlaczego mnie do niego zaprowadziłaś... Jak on miałby pomóc.... To bez sensu...
Entoma podniosła się z tym momencie z fotela i podeszła blizej do Sisyphusa
- Zakładam, że wiesz co się stało z Lupus... Isabella ci wspominała? Chociaż nie zdziwi mnie fakt jeśli nie.... - mrukneła Entoma - Lupus została porwana przez demony... Torturowali ją i zadawali dotkliwe rany... Chcieli wydobyć z niej informacje na temat Isabelli oraz jej słabości... Cudem udało sie ją uratować... Gdyby pomoc przybyła chwile potem.... nie chce nawet myśleć co by sie stało...


Baruka zaprowadził Vanghara oraz resztę do wnętrza swojej chaty... Od razu przybyłym elfom dobiegła do uszu specyficzna muzyka grana przez grajków w tle... Była przyjemna a zarazem nie na tyle głosna aby przeszkadzać w rozmowie... Baruka zaprowadził ich do jego stolika... Nie było przy nim żadnych krzeseł ani jakichkolwiek innych mebli.. Na ziemi były za to poduszki oraz dywany wykonane z futra zwierząt.. Baruka wskazał Vangharowi miejsce po czym wszyscy usiedli na ziemi... Argal , Eriohor i Kalimos były mocno zaskoczeni niezwykłym klimatem jaki panował tutaj we wnętrzu... Jeszcze nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyli... Rozglądali się obserwując ściany na których wisiało mnóstwo różnorodnych futer oraz kości zabitych zwierząt...
Vanghar również zauważył na co spoglądali jego kompani.. Nie dziwiło go to jednak... Baruka był niezwykle potężny jak na elfa... Był doskonałym łowcą i wojownikiem... Zabicie niedźwiedzia czy łosia nie było dla niego raczej żadnym problemem...
- Napijecie sie czegoś Panowie? - zapytał nagle Baruka, natychmiast przyciągając uwagę całej czwórki
- Obejdzie się... - odparł Vanghar - Gdy rozmawia się na poważne tematy lepiej zachować świeży umysł...
- No.. no.. Ciekawe podejście... - powiedział Baruka - No dobrze... nie bedę przecież zmuszał... Ja sobie jednak nie odmówię...
Po tych słowach sięgnął za siebie wyciągając butelkę wódki i nalał sobie do kieliszka... Na oczach Vanghara opróżnił zawartość kieliszka i z hukiem położył go na stole.. Machnął ręką patrząc na Vanghara który siedział naprzeciwko niego
- Śmiało.... mozesz mówić... słucham wyraźnie... - rzekł Baruka
- Już mówiłem Ci dlaczego tutaj przybywamy... wcześniej byliśmy już na negocjacjach z Isabellą... Przyjęła nasze warunki bez wahania... Nie miała zbyt dużego wyboru...
- Ach tak... Isabellka... Wysłała ogromną armię leszczy aby podbiła Northgrove... Jej wojsko to jakiś żart...
- Zgadzam sie z tym stwierdzeniem, ale nie ma w tym też nic dziwnego... Legiony Ceasarskie nie brały nigdy udziału w żadnym konflikcie... to świeża formacja stworzona przez Isabelle... Nie ma żadnego doświadczenia wojskowego... temu też ich ataki były bardzo przewidywalne i łatwe do zneutralizowania... Aczkolwiek działania Nelotha również nie były najlepsze... przez większość czasu wysyłał na front rekrutów o równie niskim doświadczeniu co armia Isabelli. Przez to straty były jeszcze większe i bardziej dotkliwe..
- Ta wojna w ogole miała jakikolwiek sens? - zapytał Baruka - Co Cesarzowa chciała tym osiągnąć?
- Zapewne zniszczenie rasy elfów...ostatecznie... dlaczego jednak?... cięzko mi przedstawić jakiekolwiek sensowny powód... Nie wydaje mi się aby Królestwo Elfów zrobiło cokolwiek co mogłoby ją popchnąć do podjęcia takiej decyzji... Neloth moze był starym idiotą ale nie był prowokatorem wojennym...
- Hah... a wiec Isabella po prostu chciała sie bić? No to otrzymała to co chciała... Ten cały jej wezyr.... Drakkan... Cieszy mnie fakt, że był tak hojny, że dał mi przyzwoity miecz do mojej kolekcji... Nic specjalnego oczywiście, ale trofeum to trofeum...
- Mhm... Najważniejsze jest to, że wojna dobiegła końca... Teraz musimy czekać na to az Isabella wypełni podpunkty traktatu... Suma reparacji jest zliczana przez moich ludzi... Myślę że jutro albo pojutrze wszystko powinno być już jasne...
- No tak... dostaniecie ogromne ilości pieniędzy... pytanie jednak brzmi.. co z tego będą mieć Lodowe Elfy?... - rzekł Baruka
- Nie musisz sie obawiać... Wlaśnie po to tu przybyłem aby się dogadać... Wiem dobrze że Neloth obiecał Ci parę rzeczy w zamian za pomoc... Ty dotrzymałeś swojego słowa... ja również zamierzam się wywiązać z tej umowy...
Baruka pokiwał wolno głową. Wyciągnął ze swojej kieszeni sztylet i zaczął go polerować w dłoni na oczach zebranych elfów... Argal przełknął lekko ślinę..
- Cięzko w to uwierzyć, że Nelotha już nie ma... - powiedział Baruka skupiając swoją uwagę na sztylecie.. - Jeszcze parę dni temu był tutaj i płaszczył się przede mną błagając o pomoc... Niesamowite jak szybko zmienia się bieg wydarzeń...


W tym samym czasie Nihil nadal był w swojej rezydencji... Nie miał pojęcia co się dzieje nie tak daleko od jego rezydencji... Jednak do czasu.... Nie rozumiał czemu czuł nietypowe nagromadzenie mocy.... Coś było po prostu nie tak... Nigdy wcześniej sie tak nie czuł... Mruknął pod nosem...
- Silvia... Czujesz to samo co ja? - zapytał Nihil
- Chodzi Ci o tę burzę? - zapytała Bellatrix - No.... Jest w niej cos dziwnego... zupełnie tak jakby nie była naturalna... ta cała aura magiczna... coś tu nie gra...
W tym samym momencie ziemia się zatrzęsła.. Bealltrix zachwiała się jednak zdołała zachować równowagę.. Nihil odwrócił sie jak poparzony...
- Co to do cholery było?! - jękneła Bellatrix w kompletnym szoku patrząc na Nihila
Nagle za oknem nastąpiła potęzna eksplozja... Budynek znajdujący sie naprzeciwko rezydencji Nihila stanął w ogniu...
Dowódca Nieumarłych nie mógł uwierzyć własnym oczom... Nie rozumiał co sie dzieje... Bellatrix zasłoniła usta swoja dłonią będąc w równie wielkim szoku co Nihil..
Kilka sekund później oboje usłyszeli krzyk za oknem nawołujący Nihila .. Widzieli jak jakis nieumarły zołnierz biegnie w stronę rezydencji.
Nihil natychmiast ruszył w stronę drzwi i z impetem otworzył je... Bellatrix ruszyła zaraz za nim...
Gwardziści Nihila zatrzymali Zolnierza.. Ten jednak cały czas krzyczał w niebogłosy..
Nihil wychodząc przed rezydencji podszedł bliżej i dał sygnał aby go puścili...
- MÓW!! CO SIE DZIEJE?! - ryknął Nihil
- Panie.... Abregado zaatakowane... Centrum stoi w ogniu... wielki demon.. zaatakował centrum... Niszczy wszystko na swojej drodze... - mówił zdyszany żołnierz
Nihil natychmiast odwrócił swój wzrok w kierunku centrum miasta... Nie było ono wcale tak daleko od rezydencji.. jedynie jakieś kilkaset metrów... Dostrzegł wyraźnie unoszące sie dymy... widział ogień... słyszał krzyki... słyszał zawalające sie budynki... słyszał syreny alarmowe... kompletny chaos i destrukcja...
Bellatrix, która stała kawałek dalej z tyłu dostrzegła jak Nihil zaciska swoje pieści... jak jego ciało drży ze wściekłości...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-August-2026 11:36:47 przez Ravcore.)
13-August-2026 09:11:20
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2338
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus wysłuchał teraz ze znacznie większą uwagą każdego ze słów wypowiadanych przez maciupeńką Entomę... był w kolosalnym szoku... patrzył na rudowłosą Lupus... na słowa Entomy aż jego pięści się zacisnęły... niedowierzał...
W tej chwili sam nie wiedząc czemu wykonał zryw... poderwał się... pochwycił jedno krzesło... przeniósł je i ustawił nieopodal Lupus widząc jej stan...
- Usiądź.. proszę...... Lupus... - mruknął... szybko się odsunął od niej...
Sam nie wiedział co mu się teraz stało... czyżby to ta iskra którą kiedyś Lupus w nim wznieciła?... czyżby ta iskra była tak silna?... że Sisyphus momentalnie chciał podać krzesło rudowłosej widząc jej stan?... czyżby ta iskra w nim... dawała mu inną nadzieję? Cały czas był pewien że czeka go tylko śmierć... ale czy.. mógłby komuś jeszcze pomóc? Czy mógłby... otoczyć opieką? Lupus?... zatroszczyć się?... Sisyphus był w szoku... nie miał takich myśli nigdy... jednak ta iskra wznieciona w nim przez Lupus... przemawiała przez niego...
Czarny Rycerz zacisnął pięści... spojrzał na Entomę...
- Co... to... to parszystwo.. - syknął - Ale.. Entomo... tak jak powiedziała Lupus.. niby jak miałbym jej pomóc... wybacz mi.. w moim aktualnym stanie... a także bez moich dawnych potęg, bez bractwa, bez rytuałów, bez odpowiednich czarów i wsparcia.. nie jestem w stanie mierzyc się z żadnym demonem... - mówił słabym tonem... to co aktualnie mówił kompletnie go przybijało.. - Jestem słabym śmieciem który nie byłby w stanie nawet pomścić Lupus... za to co jej zrobili... widzisz jak wyglądam... - syknął załamany...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
13-August-2026 16:17:23
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2339
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus otworzyła lekko swoje usta ale nie powiedziała nic... Usiadła w milczeniu na krześle który dał jej Sisyphus.. Opuściła swój wzrok w doł... patrzyła w podłogę... Mrużyła oczami... Czuła coraz bardziej postępujące zmęczenie..
Entoma natomiast wysłuchała słów Sisyphusa.
- Nie musisz walczyć z żadnym demonem....Nie musisz się mścić... Ja już to zrobiłam... - odparła Entoma po czym zrobiła kilka kroków w stronę Lupus... Sisyphus widział jak mała pokojówka kuleje na jedną nogę... - Demon odpowiedzialny za jej porwanie zginął z mojej ręki... To była trudna walka... ale wyszłam z niej zwycięsko...
Po tych słowach popatrzyła na Sisyphusa...
- Nie oczekuje od ciebie pomocy w zakresie twojej siły i potęgi... Nie o to chodzi... Lupus potrzebuje wsparcia... emocjonalnego... Za wszelką cenę musimy pomóc jej przezwyciężyć traumę... To co doświadczyła mocno na nia wpłynęło... Potrzebuje spokoju, ciepła i pozytywnych emocji aby przestać o tym myśleć i uwolnić się od złych wspomnień... - powiedziała Entoma
- Wiem, że łączyły was oboje dosyć pozytywne wspomnienia... Potem się rozeszliście w swoje strony... - dodała Entoma - Temu też mimo wszystko wydaje mi się, że jesteś jedyną osobą w tym wymiarze która może pomóc Lupus i wyleczyć jej psychikę... Czas jednak jest ograniczony... Stan Lupus sie pogarsza... Jeżeli trauma nie mienie i nie uda jej się zasnąć w ciągu 2 dni... to....
Głos Entomy lekko zadrżał nieco... Nie była w stanie wypowiedzieć słów.. Westchnęła głęboko..

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
13-August-2026 16:50:26
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
369
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2340
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus zerknął na śliczną Lupus gdy ta zasiadła sobie... nawet mu się to spodobało że mógł podać jej krzesło aby ta nie musiała stać... był w szoku... przy Lupus powstało w jego umyśle trochę innych myśli niż te które miał teraz dotychczas...
- Rozumiem... cóż... twoja potęga jest... imponująca i to bardzo Entomo.. - odparł wolno słabym tonem Sisyphus - Widzę że ty też potrzebujesz wsparcia...
- Lupus... potrzebuje wsparcia... - powtórzył - Jeśli nie zaśnie w ciągu 2 dni... to... to co... - powtórzył słabo i smutno Sisyphus... spojrzał na Lupus... doprawdy nie przypominała dawnej siebie.. jej stan był fatalny... aż przykro mu się na to patrzyło... był mocno zadziwiony...
- Naprawdę uważasz... że zdołam.. pomóc? Cóż.. sam nie mam się najlepiej.. - dodał wolno..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
13-August-2026 17:29:19
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości