Ravcore
☆ Rysownik ☆
     
Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze: RozowyOrangutan
Odznaczenia:
(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
|
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma słuchając słowa Thanta jedynie pokręciła głową.
- A więc musisz się jeszcze wiele nauczyć o tym kto stoi na samym szczycie na kto grzęźnie głęboko na dnie... - odparła Entoma - Galthranie... Nie traćmy już czasu... Idziemy...
Po chwili minęła Thanta z lewej strony nie zatrzymując się nawet na chwile... Wezyr miał doskonały widok na jej figurę od tyłu.. na nogi oraz buty na obcasie... W pewnym momencie jednak Entoma sie zatrzymała i popatrzyła na niego kątem oka.
- Dla twojej wiadomości... na tym świecie istnieje tylko jedna istota, która mogłaby się ze mną jakkolwiek równać... Pewnie wiesz kogo mam na myśli... Wszyscy inni nie mają żadnego znaczenia... Tak jak Sisyphus... Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla ciebie... - dodała
Nihil srogo spoglądał na Cassahsa... Gdyby tylko chciał mógłby go zdezintegrować... Wampir nigdy nie widział Władce Nieumarłych tak zdenerwowanego.
- Zakira jest na moim okręcie w porcie... Leży ledwo żywa... Bierz ją stąd i się nią zajmij jak należy.... - rzekł mrocznym tonem Nihil - TO OSTATNIE OSTRZEŻENIE CASSAHS.... JAK JESZCZE RAZ POPELNISZ BŁĄD, KTÓRY JA BEDE MUSIAŁ NAPRAWIAĆ, TO OSOBIŚCIE ODRĄBIĘ CI ŁEB... Bierz Zakire i wracaj do siebie....
W tym momencie Nihil gwałtownie wskazał ręką drzwi..
- PRECZ MI Z OCZU!! - ryknął gniewnie Nihil przepełniony furią.
Tymczasem do kajuty na okręcie Nihila wszedł nieumarły który miał przynieść ubrania Zakirze... Podszedł do jej łózka i położył obok niej czyste ubrania... Nie było one wykwintne ani jakkolwiek specjalne, ale na ten okres czasu powinny być wystarczające...
Nieumarły widział że Zakira leży z zamkniętymi oczami, więc pomyślał że pewnie śpi... Bez słowa więc wyszedł z kajuty...
Zołnierz nie przerywał operowania swoim sprzętem we wnętrzu Vanessy... Zaśmiał się nieco...Poruszał coraz mocniej i szybciej trafiajac tym samym coraz głebiej... Pozostała dwójka patrzyła na to przez chwile po czym równiez podeszli do dziewczyny ściągając spodnie...
Surel warknął gniewnie widząc co jego kompani wyprawiają. Nie mieściło mu się to kompletnie w głowie. Dla niego było to kompletnie obleśne..
- Co za imbecyle... - ryknął
=============================================
Yunna jeszcze przez krótki moment stała w wodzie w bezruchu myśląc o tym wszystkim co się wydarzyło.. Woda spływała po jej ubraniach i nogach... Była kompletnie przemoczona, ale mimo wszystko nie przeszkadzała jej to tak jak myśli które zebrały się w jej głowie... To co powiedział jej Pellar mocno na nią zadziałało.. nawet bardziej niż sama się spodziewała.. Po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuła wewnętrzny niepokój i poczucie własnej winy... Nie potrafiła zrozumieć dlaczego... Przecież osiągnęła to co pragnęła... Zdobyła to o czym marzyła... A jednak... mimo to czuła ogromną pustkę... Czuła się samotna... Poprzez swoją decyzje odrzuciła własną rodzinę i człowieczeństwo... stała się potworem... Do tej pory jej to kompletnie nie przeszkadzało... ale .. teraz? Teraz ocknęła się z zaćmienia w które popadła.. Otworzyła swoje oczy... Zaczęła rozumieć że to był błąd... Pellar miał racje... Od samego początku miał rację... Kompletnie pochłonęła sie w własnym szaleństwie i egoiźmie...
Upadała księżniczka zrobiła krok do przodu wychodząc z wody... Woda kapała z niej nieustannie... Z opuszczoną głową i przygnębioną miną podeszła do najbliższej ławki i usiadła na niej... Czuła wyraźny ból głowy... zaczęła masować prawą dłonią swoje czoło.
Natomiast Shizzu i Naberal zakończyły wspólny trening na arenie... Obie były właśnie w drodze powrotnej do zamku... Idąc spokojnym i wolnym krokiem obie siostry zaczęły ze sobą rozmawiać...
- Nadal masz wątpliwości co do swoich umiejętności? - zapytała Shizzu
Naberal opuściła swój wzrok
- Zawsze je posiadam... Za każdym razem jak coś robię wyobrażam sobie potem, że mogłam to zrobić lepiej.. efektowniej.. szybciej... Faktem jest że bywa to męczące, ale działa też poniekąd motywująco...
- Jasne... Pamiętaj tylko, że ta cała "misja" ma być dla ciebie urlopem... Mam nadzieje, że nie będziesz przesadzać... Dobrze wiem, że bardzo lubisz...
- Tak... Racja... i właśnie to mnie martwi... Co prawda mam kilka zadań i celów do zrealizowania, ale z pewnością nie zajmą one całego mojego czasu... Szczerze... nie mam pojęcia co powinnam tam oprócz tego robić... - powiedziała Naberal
- Jak to co?... Odpoczywać... Zrelaksować się... Jeżeli chcesz mogę ci dać kilka ksiązek, które osobiście uznałam za warte lektury - powiedziała Shizzu - Do tej pory nie miałaś na nic czasu... Myślę, że to będzie odpowiedni moment aby to wykorzystać...
Naberal kiwnęła lekko głową
- Poza tym... może znajdziesz jakieś interesujące istoty... może poznasz kogoś ciekawego... wartego uwagi... - dodała Shizzu
- Szczerze w to wątpię... - odparła Naberal pewnym tonem - Magiczny wymiar jest pełen ludzkich pluskw, a w nich nie ma niczego interesującego...
- Mhm... - mruknęła Shizzu - Jest duża szansa na to, że możesz mieć rację...
Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.
MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj 19:26:42 przez Ravcore.)
|
|
| Oceny: | |
| Wczoraj 18:31:06 |
|
DevilxShadow
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
      
Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze: DevilxShadow
Odznaczenia:
(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
|
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Thant widząc tyłek Entomy poczuł jeszcze większe rozpalenia... aż jęknął lekko.. podniósł się z kolana i ruszył za nimi w lekkim odstępie...
- Wszystko wiem potężna Entomo.. wszystko rozumiem.. niczemu nie przeczę.. - odparł Thant będąc niesamowicie podekscytowanym - Gratuluję ci niesamowicie.. to co uczyniłaś było wspaniałe.. aaacchhh... - jęczał idąc za nimi - Proszę cię zezwól mi popatrzeć tutaj jeszcze chwilę na finisz tych wydarzeń.. ustanę z boku.. muszę się okiełznać.. jednak taki widok Sisyphusa... ach.. Entomo... sprawiłaś mi niesamowity ubaw.. - jęczał podniecony krocząc nieopodal nich.. wielbił Entomę i podziwiał...
Zakira otworzyła lekko oczy... dostrzegła ubranka... jęknęła...
- Och.. Nihilu... - mruknęła a po chwili wolno podniosła się.. rozejrzała się na boki a potem zrzuciła koc i stanęła nago w kajucie Nihila... pokiwała głową a po chwili wolno włożyła na siebie przyniesione ubrania.. jęknęła... po chwili usiadła przy łóżku na ziemi.. objęła kolana rękami.. skuliła się... dostrzegła jednak na biurku Nihila papier i pióro.. doskoczyła do niego... jej oczy błysnęły.. zaczęła pisać...
"Nadal nie umiem opanować swojego umysłu.. nie umiem zapanować nad myślami... całe moje ciało drży i dygocze.. czuję się tak słabo, bezbronnie.. mój umysł próbuje wyprzeć to wszystko... jednak to wraca.. to nadal mnie boli... coś innego jednak pozwala mi to zwalczyć.. to Ty, Nihilu... widok Ciebie po otwarciu oczu... to.. to dało mi nadzieję... dziękuję Ci Nihilu.. dziękuję Ci mój wybawco... nie zapomnę Ci tego nigdy... napisałam ten list w pośpiechu, drżącą dłonią... jest mi bardzo wstyd że po raz kolejny Twoim oczom ukazałam się w takiej sytuacji.. mam nadzieję że nasze kolejne spotkanie jeśli się przydarzy będzie znacznie inne.. zapewniam Cię.. Twoja przyjaciółka Zakira..."
Wampirzyca zostawiła list na jego biurku... po chwili ponownie skuliła się przy łóżku...
Cassahs posłusznie pochylił głowę przed Nihilem okazując mu szacunek...
- Wybacz Dowódco.. popełniono błędy, nie ma ku temu wątpliwości... zapewniam jednak że to ostatnie.. - rzekł mrocznym tonem, a po chwili ruszył w kierunku drzwi i opuścił rezydencję Nihila... rozejrzał się a po chwili ruszył w kierunku okrętu...
Vanessa jęczała nieustannie gdy wojownik brał ją od tyłu, mruczała ulegle... dostrzegła dwóch pozostałych.. jęknęła...
- Chodźcie Panowie... wasza uległa niewolnica jest do waszej dyspozycji.. bądźcie ostrzy.,.. - mruknęła ulegle.. w tej chwili wojownik który brał ją od tyłu wyszedł z niej na moment.. przeszedł i stanął przed nią.. drugi zaś podszedł od tyłu... pierwszy z wojowników wszedł w nią od przodu.. od razu kontynuował posuwania jej swoim sprzętem.. drugi zaś wszedł w Vanessę od tyłu w drugie miejsce.. kobieta momentalnie jęknęła ulegle i mruknęła... krzyknęła...
Trzeci zaś podszedł bliżej niej ze swoim sprzętem... mimo kajdanek zdołała chwycić go dłonią.. zaczęła mu na razie robić ręką.. pozostałych dwóch natomiast zaczęło szybko i intensywnie posuwać ją z dwóch stron.. Vanessa zaczęła jęczeć i krzyczeć z rozkoszy i zadowolenia... wojownik będący z tyłu chwycił jej włosy... zaś ten będący z przodu chwycił jej szyję i zaczął lekko podduszać... Vanessa jęczała nieustannie, mruczała i krzyczała... jej głos był słodki, ponętny, uwodzicielski, kuszący, bezbronny, poddany.. z jej oczu ciekły łzy...
- Och, Pannn-ow-iee.. - jęczała - Jesteście najlepsi... - mruczała rozpalając ich niesamowicie.. chciała aby ją jeszcze bardziej poniżali i obrażali...
![[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]](https://i.imgur.com/5ZxkCR0.gif)
☠ Hi there my dear! Turn back! Turn back... ☠
♛♛♛
|
|
| Oceny: | |
| Wczoraj 20:38:40 |
|