Najlepsze Serwery Minecraft w Polsce!
   Witaj serdecznie na forum gdzie znajdziesz swój ulubiony Serwer Minecraft                                         
         

Serwery Minecraft

Witaj, Serwery Minecraft - nie przypadkiem znalazłeś największe forum internetowe Minecraft w Polsce Serwery Minecraft które tu znajdziesz pozwolą Ci miło spędzić czas, poznasz nowych wspaniałych ludzi i przeżyjesz fantastyczne przygody! Jednoczymy ludzi uwielbiających Gry i Minecraft! Zagraj z Nami i odkryj fantastyczne Serwery No Premium! Zobacz co oferuje polecana przez Nas

Lista Serwerów Minecraft



Zarejestruj się bezpłatnie na forum! Oto niektóre z przywilejów:
  • Zakładaj nowe wątki oraz aktywnie w nich uczestnicz,
  • Odblokuj możliwość pisania na Shoutboxie (czat),
  • Ogranicz ilość wyświetlanych reklam,
  • Zdobywaj odznaczenia oraz reputacje,
  • Znajdziesz tutaj darmowe poradniki Minecraft,
  • Odblokuj dostęp do ukrytych działów, tematów i linków,
  • Spersonalizuj swój prywatny profil,
  • Uczestnicz w forumowych konkursach,
  • Pamiętaj to nic nie kosztuje, MineServer.pl to darmowe forum internetowe na którym dowiesz się jak zainstalować minecraft oraz jak grać w minecraft!
Szukałeś Serwerów Minecraft? Znalazłeś! Zarejestruj się, a zagraj z nami!

               
serwery minecraft



 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1841
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma widząc że Thant zaczął pomagać Galthranowi z ciałami zmarłych, odeszła na bok.. Dostrzegła bowiem Harolda który stał przy jednym z budynków i obserwował całą sytuacje..
Widząc zbliżającą pokojówkę chrząknął pod nosem.
- A jednak.... A więc dlatego byłaś taka spokojna... - rzekł Harold - Od początku wiedziałaś jak sie to potoczy...
Entoma stając przed Haroldem kiwnęła wolno głową
- Niestety wiązało się z to z ofiarami i dużymi zniszczeniami... - odparła - Być może dało się tego uniknąć... No ale coż... Raczej nic podobnego nie bedzie miało już tutaj miejsca w przyszłości... Zakon został rozbity... Gdy wszystko zostanie odbudowane będzie można zacząć od nowa...
- To prawda.... - powiedział Harold - Powiedz... Jaką ścieżką zamierzasz podążyć bedąc teraz na samym szczycie? Co zamierzasz teraz zrobić jako nowa władczyni?
Entoma słysząc te pytania Harolda odwróciła wzrok w inną stronę... Doskonale wiedziała, że jej czas powoli dobiega końca i jej rządy nie potrwają tu zbyt długo... To wszystko było jedynie chwilowe... Nie miała pojęcia jak dużo jej pomysłów uda sie zrealizować...
- Zobaczymy... - odparła Entoma spokojnym tonem - Zobaczymy co czas pokaże...


Śmierć widząc jak szybko padły szczury zaśmiał się pod nosem
- I co.. to wszystko? Co to niby miało być? - ryknął Śmierć
Zaraza nic nie odpowiedział na jego twarzy nieustannie tkwił paskudny szyderczy uśmiech
- Żałosne.... przecież to kompletnie nic nie dało! - mówił dalej Śmierć
- Och... Nie masz pojęcia o czym mówisz... - odpowiedział Zaraza - Naprawdę myślałeś że to koniec? To był tylko początek...
- Co? - zapytał zdziwiony Śmierć
- Szczury same w sobie to tylko słabe, niewielkie stworzenia.... jednak to co się liczy to nie ich rozmiary.... - mówił Zaraza - Liczy się to co ze sobą przenoszą....
W tym momencie skierował swoje spojrzenie na Śmierć. Jego oczy błysnęły w mroku jaskini.
- Choroby... ZARAZĘ.... - powiedział Demon mrocznym głosem


Większość szczurów została zabita, a oddziały wróciły do kontynuowania ofensywy... Sytuacja jednak nagle ponownie się zmieniła... Niespodziewanie kazdy z żołnierzy zaczynał odczuwać coraz to większe osłabienie... Na oczach Ibrahima jego żołnierze zaczeli padac jak muchy.. i to nie od elfich ataków... zaczeli padać martwi sami z siebie... Plaga rozprzestrzeniona przez martwe truchła szczurów szerzyła się w zastraszającym tempie dziesiątkując oddziały Ibrahima... On sam też zaczął odczuwać osłabienie.... Zaczęło mu sie kręcić w głowie... Wcześniej jeden ze szczurów zdołał go ugryźć w ramię.. Magowie próbowali leczyć żołnierzy, ale ich magia kompletnie nie działała... Byli kompletnie bezradni... Sami również stali się ofiarami całej tej zarazy...
Ofensywa kompletnie sie załamała, a śmierć zbierała obfite żniwo.. Komendanci towarzyszący Ibrahimowi wymiotowali i pluli krwią... ich ciała pozieleniały... Leżeli na ziemi umierając w agonii.. Elfy będące na pierwszej linii frontu również zaczęły odczuwać objawy szerzącej sie plagi która stopniowo zaczeła rozprzestrzeniać sie w zastraszającym tempie na całe miasto... Sytuacja była katastrofalna dla obu stron...


Surel tymczasem zdołał dotrzeć na plaże gdzie wcześniej został zakotwiczony statek admirała.. Teraz jednak jak sie okazało jego tu juz nie było... Elf rozglądał się w panice... Zaczął się zastanawiać czy nie pomylił przypadkiem drogi, ale był w stu procentach pewny, że to było tutaj...
- Cholera jasna.... - ryknął na głos załamanym głosem. Zmrużył oczy spoglądając na horyzont... W oddali dostrzegł oddalający się okręt... Nie mógł uwierzyć w to, że Admirał ich tu po prostu zostawił... Odpłynął bez nich... Nie poczekał na nich...
- Nie... To nie możliwe... NIEE!!! Admirale!!!! - ryknął Surel padając na kolana... Wiedział, że to koniec...

Po krótkiej chwili elfi wojownik mruknął głośno i eksplodował w ustach Vanessy... Pokiwał wolno zadowolonym tonem
- Wspaniale... Widać, że ci się to podoba... - powiedział elf

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-January-2026 16:22:22 przez Ravcore.)
03-January-2026 22:34:39
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1842
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ibrahim leżał powalony... zewsząd widział zmiażdżone ciała.. zarówno elfickie jak i Cesarskie.. był w szoku, dyszał ciężko.. czuł pot i zawirowania w głowie... wrzasnął...
- Kur*y... brudne psy.. - zawył..
- Co to.. - jęknął
W tej chwili próbował wstać.. czuł ból i osłabienie.. krzyczał.. widział że wszyscy runęli dookoła...
- Kur*a.. - klął...
Po chwili pstryknął palcami... teleportował się ostatnimi siłami.. runął na ziemię w namiocie...

Winchester JR usłyszał huk... wytrzeszczył oczy...
- CO DO... CO JEST?! - ryknął na całe gardło..

Shohu natomiast latał nad polem walki na terenach Smoczymostu.. Czarny Kruk bacznie wszystko obserwował... fruwał zadowolony wysoko w powietrzu.. wszelkie informacje i przesyłał prosto do głowy Isabelli telepatycznie...

Isabella zaś siedziała przy swoim biurku w Holdingu... załatwiła masę spraw i dokumentów.. wydała ogrom decyzji i zatwierdziła wiele pomysłów, inwestycji i decyzji politycznych... między innymi wprowadziła dodatkowe finanse dla wszystkich swoich wsi... po ostatniej swojej wizycie w uroczej wsi Lidon zapragnęła dać jeszcze więcej swym mieszkańcom.. nie zapominała o miastach i o biznesmenach... przedsiębiorcy właśnie zyskali niesamowicie dużo od Cesarzowej, tak samo zwykli mieszkańcy... usprawniono różne prawa i załatano dziury.. Isabella kiwała głową zadowolona... wiedziała że sytuacja jest wspaniała.. cieszyła się..
Otrzymała w głowie informacje o działaniach Ibrahima.. ale też o sytuacji w Smoczymoście...
- Co jest.. co to ma być.. - syknęła widząc zarazę.. Cholera.. - syknęła będąc mocno zirytowaną...




Vanessa czując jak wojownik dochodzi poczuła mocną ekstazę, jej oczy błysnęły.. jęknęła czując jak ten eksploduje... z jej oczu spłynęły łzy.. po chwili słyszała jego słowa.. w tym momencie nadal będąc przed nim na kolanach prosto na jego oczach połknęła.. ulegle przełknęła, wojownik widział jak jej gardło się poruszyło a ona ulegle i posłusznie wszystko połknęła.. wyglądała teraz naprawdę całkowicie bezbronnie, uniżenie i słodko.. zrobiła wojownikowi najlepiej jak mogła... z całkowitym posłuszeństwem.. w tej chwili przymknęła oczy.. oblizała lekko usta.. była cały czas przed nim na kolanach..
- Podoba.. twojej niewolnicy się to bardzo podoba.. - jęknęła po krótkiej chwili, jej głos się łamał.. był ponętny ale znacznie cichszy niż wcześniej... w tej chwili pocałowała lekko ustami jego uda mając przymknięte oczy.. lekko musnęła jego uda swoimi ustami.. była mu kompletnie posłuszna i uległa...
- Zdradzisz mi może.. jak ci na imię.. kotku.. - mruknęła mu cicho i ponętnie cały czas przed nim ulegle klęcząc.. czuła kompletną bezbronność i posłuszeństwo do niego, uległość.. jej serce mocno biło.. czuła rozpalenie i podniecenie.. czuła zadowolenie.. była w mocnej ekstazie...
- A tobie.. podobało się? - mruknęła mu łamiącym tonem i pocałowała lekko jego łydkę.. - Twoja posłuszna dziewczynka starała się najlepiej jak mogła - jęczała mu cały czas mocno seksownym i uległym tonem

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-January-2026 18:57:44 przez DevilxShadow.)
04-January-2026 00:46:33
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1843
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Śmierć widząc co się stało w Smoczymoście pokiwał z podziwem głową.
- Hmm... No.. Jestem pod wrażeniem... Wspaniała robota... - rzekł demon Śmierć
- Nie ocenia się książki po okładce... Teraz chyba już rozumiesz... - rzekł Zaraza świszczącym głosem i szyderczo się zaśmiał - Ach... moje szczurki....Smoczymost pogrążył się w chaosie... Niech plaga się rozszerza... Niech pochłania coraz więcej istnień... To jedynie nas wzmocni...


Do Surela zaczeło powoli docierać co się stało... Admirał ich zostawił bo zbyt długo się ociągali z wykonaniem powierzonego zadania... Poczuł natychmiastowo nagromadzającą się wściekłość.... Zacisnał pięści... To wszystko była wina tej żałosnej trójki idiotów który nie chcieli go słuchać... Ignorowali jego zalecenia... ignorowali jego ostrzeżenia... śmiali się z jego słów... ale nie tylko oni... przede wszystkim główną winowajczynią była Vanessy... tej paskudnej niewolnicy która namieszała im w głowach i próbowała uniknąć wyroku... Surel zaczął trzaskać zębami ze złości... Miał tego wszystkiego dość... Przez nich wszystkich utknął na tej bezludnej wyspie na dobre... Miał tego dość... Zamierzał się zemścić.. zamierzał to zakończyć raz na zawsze...
Natychmiast wyciągnął noż ze swojego pasa... obrócił nim w swojej ręce... Splunął w bok na piasek, po czym z szaleńczym wzrokiem ruszył z powrotem...


- Mi? Oczywiście że się podobało... - rzekł elfi wojownik po czym wyciągnął dłoń i wsadził ją między nogi Vanessy... - Pytasz o moje imię huh?... Na imię mi Amir...
Pozostałą dwójka elfów mruknęła pod nosem obserwując Amira... Nabrali niezadowolone miny..
- Wystarczy może już co? Teraz nasz kolej chyba... - rzekł jeden z nich
- Tak... Surel uciekł to możemy chyba kontynuować.... - odparł drugi
- Wow wow... Nie zapędzajcie sie tak szybko... nie skończyłem jeszcze mojej kolejki... - odparł z uśmiechem na ustach Amir po czym wsunął swoje palce do jej wnętrza..


Harold spoglądał na Entome z zaintrygowaniem.. Przez całe swoje życie nie spotkał kogoś podobnego... Ani Sisyphus.. ani Azazlef ani ktokolwiek inny nie wywołał w nim kiedykolwiek podobnych uczuć... Entoma była wyjątkowa... On sam nie potrafił tego opisać ale czuł niezwykle do niej respekt... Nawet pomimo tak wielkiej potęgi jaką dysponowała, rozmawiała z nim w uprzejmy, przepełniony respektem sposób... Nie patrzyła na niego jak na kogoś zbędnego i bezwartościowego... Jego opinia się dla niej liczyła... Zaczął rozmyślać nad tym co by się stało gdyby od początku zarządzała zakonem w momencie jego powstawania... Z pewnością sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej... Sisyphus zbierając swoich rycerzy pozwolił im równocześnie na zbyt wielką swobodę... Przez to Stopczyk wytworzył wokół siebie tak obszerną społeczność bandytów i pijaków która potem terroryzowała normalnych mieszkańców i jedynie ukazywała miasto w gorszych barwach... Callisto jako konkubina Sisyphusa również robiła co chciała i mordowała kogo sobie tylko wymarzyła...Przez nią ludzie żyli w ciągłym strachu i nie chcieli wychodzić ze swoich domów... Nie chcieli nawet nic na ten temat mówić bojąc sie konsekwencji ze strony Sisyphusa..
Zapewne gdyby Entoma pojawiła sie wcześniej to nic z tego nie miało by miejsca... Przynajmniej tak uważał on sam... Entoma mogła być naprawdę skuteczną i mocną władczynią...
- Rozumiem... - rzekł po chwili Harold - Masz rację... Nie ma co wybiegać w przyszłość... Ta bowiem może być różna...
Entoma kiwnęła lekko głową po czym skierowała ponownie swoje spojrzenie na zawalone budynki...


Tymczasem Lupus która spędzała właśnie swój czas w Arkham, zatrzymała się właśnie przed wystawą sklepową z kobiecą odzieżą... Spoglądała na różnorodne bluzki oraz sukienki które zostały wystawione na manekinach i zastanawiała się czy któreś z nich by na nią pasowały... Przyłożyła swój wskazujący palec do ust i zmrużyła lekko oczy... Wiedziała że moze kupić co tylko sobie zapragnie... Otrzymała bowiem nielimitowany dostęp do złota od Lorda Ignathira... Wszystko więc opierało się jedynie o kwestie jej gustu... A ten był dosyć wybredny... Lupus zawsze chciała się prezentować doskonale niezależnie od okazji dlatego wybierała ubrania które podkreślały jej figurę oraz dekolt...
Zachichotała szyderczo pod nosem... Zamierzała wejść do środka sklepu i rozejrzeć się głębiej by znaleźć coś specjalnie dla siebie..... Nie miała absolutnie żadnej potrzeby by sie spieszyć... Mogła w końcu robić co tylko chciała...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-January-2026 19:27:24 przez Ravcore.)
04-January-2026 19:26:47
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1844
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- JASNA CHOLERA, IBRAHIMIE! - wykrzykiwał Winchester JR biegając po namiocie widząc jak ten leży na środku i umiera...
- CO JEST?! CO Z TOBĄ?! - wrzeszczał mężczyzna, był w kompletnym amoku
- ZAIROSSIE! ZAIROSSIE! - zaczął nawoływać potężnego Feniksa... nie wiedział gdzie ten aktualnie jest...
- CHOLERA! - krzyknął będąc w szoku...
Wielki Wezyr dyszał ciężko.. kaszlał... spojrzał na JR'a...
- Szy.. szybko.. powwiaddom... ją... - jęknął
- CO?! CO TAM MÓWISZ?! - Winchester JR przyklęknął przy nim na kolano..
- Zawołaj... j-j-ją.. - jęczał Ibrahim
- KOGO?! - syczał JR
- L. Luupppuuss.. - jęczał ostatnim tchem Ibrahim
Winchester JR widząc to rozszerzył powieki... WRZASNĄŁ... przystawił palec do skroni.. przemówił telepatycznie do rudowłosej pokojóweczki...
- LUPUS... RATUNKU.. RATUJ.. PROSZĘ.. - jęczał w amoku... widział jak Ibrahim umiera... wybiegł z namiotu zostawiając go samego, wypadł przed namiot i przeturlał się kawałek w szaleńczym amoku w poszukiwaniu Feniksa i medyków...




- Amir.. ładnie.. - jęknęła słodko Vanessa czując jak ten wkłada jej palce.. uległa mu.. była mu posłuszna.. jęknęła widząc co ten robi.. mógł poczuć w tej chwili jaka jest mokra.. patrzyła w jego oczy... czując co ten robi zaczęła ulegle, namiętnie i słodko mruczeć i pojękiwać..
- Och... jesteś.. niesamowity.. - jęczała mu mocno rozpalona - Chcę być twoja.. posłuszna tobie już zawsze.. zawsze zrobię co zechcesz.. zawsze będę posłuszną dziewczynką.. - mruczała mu ulegle rozchylając ulegle nieco mocniej przed nim swoje nogi.. zerknęła kątem oka na dwóch pozostałych.. uśmiechnęła się do nich.. nimi też zamierzała się zająć i zrobić im dobrze..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
04-January-2026 20:12:42
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1845
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Tymczasem Neloth siedział nerwowo na swoim tronie nie spuszczając wzroku z Wojny który stał przed nim, był odwrócony do niego plecami..
Król elfów nerwowo stukał palcami o oparcie...
- NO I?! Co z tym Smoczymostem? Jaki jest plan? - ryknął Neloth wymachując rękami
Wojna ani drgnął.. Jedynie odwrócił lekko swoją głoe w jego stronę.
- Już jest po wszystkim... - rzekł mrocznym tonem demon
- Huh? Co? - ryknął zaskoczony Neloth. Natychmiast wstał z tronu - Wygraliśmy? Ale jak?
- W mieście wybuchła zaraza... zabójcza plaga która wybiła wszelkie żywe stworzenie w błyskawicznym tempie... Siły Isabelli zostały kompletnie rozbite...
- Co... Chwila... Co powiedziałeś? Jaka plaga?! - mówił zaskoczony Neloth - Mówiłeś że zajmiesz się sytuacją! Że wybijesz oddziały cesarskie!
- Tak własnie sie stało... - odparł Wojna
- Ale... ale... moi ludzie! Mieszkańcy Smoczymostu! Co z nimi?!
- To było konieczne poświęcenie... Trzeba było działać szybko... Nie było innego wyboru... - powiedział spokojnym tonem Wojna i odwrócił z powrotem głowę tak jakby nic się nie stało.
Neloth był w kompletnym szoku... Kompletnie nie spodziewał się czegoś takiego... Zaniemówił... Nie był w stanie nawet wypowiedzieć nawet słowa... Jego umysł wariował... Nie mieściło mu sie to nawet w głowie... Całe miasto kompletnie stracone...


Amir obserwował w milczeniu reakcje Vanessy na jego ruchy... Po chwili po prostu zaprzestał i pochwycił ją za biodra... Rzucił ją na pobliską trawę... Dziewczyna wylądowała na plecach... Elf zaśmiał się pod nosem po czym ponownie opuścił nieco swoje spodnie i natychmiast w nią wszedł... Przysunął swoją twarz do jej twarzy i po prostu ją pocałował w usta... Po chwili popatrzył jej w oczy.
- Co powiesz na to moja droga zabaweczko... założymy wspólnie rodzinę? - zapytał Amir - Nie ukrywam, że chciałbym mieć dużo dzieci...


Lupus właśnie miała wejść do sklepu odzieżowego gdy otrzymała wiadomość telepatyczną... Usłyszała wołanie o pomoc. Nie rozpoznała po głosie kto do niej mówi..
- Co? - mruknęło cicho zdzwiona i kompletnie zaskoczona.. Zmrużyła swoje powieki i przyłożyła swoją dłoń do głowy... Kompletnie nie wiedziała o co chodzi... Poczuła irytacje... W tym momencie gdy chciała spokojnie spędzić czas na zakupach ktoś jej znowu zaczął jej przeszkadzać...
- KTO MÓWI DO CHOLERY?! JESTEM WŁAŚNIE ZAJĘTA... - powiedział wkurzonym głosem Lupus poprzez telepatię

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
04-January-2026 22:10:45
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1846
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Winchester JR biegał w poszukiwaniu Zaiorssa i najlepszych medyków.. wpadł w amok, wiedział że ma mało czasu.. lękał się...
- PANI LUPUS! - krzyknął telepatycznie - tutaj Wezyr Winchester JR... towarzyszyłem Wielkiemu Wezyrowi w namiocie gdy u nas byłaś... wybacz że niepokoję.. ale... to nie są żarty ani nic tego typu.. sytuacja jest POWAŻNA... Ibrahim potrzebuje... pomocy.. - mówił nerwowym i rozdygotanym głosem... biegał cały czas...




Vanessa zdziwiła się na czyn Amira... nie spodziewała się kompletnie tego że znowu w nią wejdzie.. no ale w końcu sama go też ciągle rozpalała.. taka uległość i posłuszeństwo były niesamowicie podniecające i rozpalające... poczuła w sobie jego sprzęt, pocałunek.. widziała jego oczy... z jej oczu momentalnie pociekło kilka łez..
- R-rr..odzinę? - jęknęła zdziwionym i lekko przestraszonym tonem, nie spodziewała się tego typu zapytań..
- Dd..zieci? - jęknęła drżącym i bardziej wystraszonym tonem - Ja.. nigdy o tym nie myślałam.. nie pragnęłam tego nigdy.. - dodała słabym tonem, czuła jak ten w nią wchodzi i znowu jej używa, był tuż nad nią i ją pokrywał...
- Chyba.. nie byłabym raczej dobrą matką.. - jęknęła wykręcając się raczej od tego pomysłu..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 00:25:23
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1847
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus słysząc, że mówi do niej Winchester syknęła pod nosem. Pamietała bowiem wyraźnie jego zachowanie gdy przybyła do Ibrahima na śniadanie... Ciągle się tylko na nią gapił i opowiadał jakieś brednie które ją kompletnie nie interesowały... Złapała się za głowę i westchnęła głeboko....
- Potrzebuje pomocy? Niby dlaczego akurat mojej? Mówiłam mu wyraźnie, że nie będe brała udziału w wojnie... Jak sobie nie radzicie w walce to poproście kogoś innego o pomoc... - odparła Lupus poirytowanym tonem


Amir zaśmiał się przyspieszając tempa...
- Och... Nie masz i tak zbytnio wyboru moja miła... - odparł zadowolonym tonem i oblizał swoje usta
W tym samym momencie jednak dostrzegł Surela który po prostu przeszedł obok niego bez słowa... Amir nie zauważył go wcześniej.. Nie przerywając aktu z Vanessą skierował na niego swoje spojrzenie... Surel bowiem usiadł na kamieniu obok i patrzył przenikliwie na ich obojga.
- Wróciłeś? - zapytał Amir
Surel otworzył lekko usta patrząc na niego obojętnym spojrzeniem.. Kiwnął wolno głową
- Admirał odpłynął... zostawił nas na tej wyspie na pastwę losu.... Naszą czwórkę... zupełnie samych... - rzekł mrocznym głosem Surel - Nie zamierzał na nas czekać... Okrętu już nie było gdy dotarłem na plażę...
Amir słysząc to mruknął pod nosem... Niezbyt sie tym przejął...
- W takim razie musimy przetrwać... - rzekł Amir z szyderczym uśmiechem patrząc na Vanesse - Trzeba zaludnić tę wyspę od podstaw... Bedziesz miała ręce pełne roboty moja droga...
Surel zamilkł spoglądał na nich w milczeniu.. W szczególności na Vanesse.. wpatrywał się w nią bez ustanku...
- A gdzie poszli Kilian i Edgar? - zapytał Amir rozglądając się kątem oka - Byli tu przecież przed chwilą...
- Nie mam pojęcia... - odparł Surel - Nie widziałem ich jak przyszedłem... Może poszli się rozejrzeć...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-January-2026 00:55:27 przez Ravcore.)
05-January-2026 00:52:21
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1848
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Winchester JR zatrzymał się na moment.. przestał biec.. przełknął śline...
- Lupus... nie chodzi o walki... on... umiera... ja.. nie wiem co robić... to chyba jakaś choroba... jest w stanie agonalnym.. nie odniósł obrażeń w walce... tylko... jakieś inne... - mówił Winchester JR w pełni poważnym i załamanym tonem kompletnie nie wiedział co robić i nie mógł znaleźć ani wyczuć Zairossa... jakby go tu w ogóle nie było w pobliżu...
- Lupus.. proszę.. przybądź.. jak najszybciej... Wielki Wezyr Ibrahim... umiera.. - przemówił ponownie wytrzeszczając oczy...




Vanessa jęczała ulegle i mruczała gdy Amir ją posuwał coraz mocniej... cały czas była posłuszna i grzeczna.. jednak jego nowe pomysły nie przypadały jej do gustu... widziała że ten cały Surel wrócił... że na nich patrzy... lekko się zmieszała i zawstydziła.. poczuła też dziwny niepokój widząc go... dodatkowo słowa o Admirale ją zdziwiły... doprawdy był szalony... nieprzewidywalny... zostawił ich tu... kto by pomyślał...
- Wiem.. że nie mam wyboru.. - jęknęła uległym tonem - ale nie przesadzajmy może Amirze.. nie trzeba się chyba aż tak z tym spieszyć.. - jęknęła lekkim i posłusznym tonem, bardziej jednak przestraszonym i niepewnym, a po chwili mruknęła ponownie czując w sobie jego sprzęt, zerknęła kątem oka na Surela...



Isabella natomiast skończyła robotę w Holdingu.. oparła się wygodnie o swój fotel i odetchnęła... przymknęła oczy...
- Uff... no nieźle.. - jęknęła, przed oczami nadal miała dziesiątki tysięcy zdań tekstów.. dokumentów.. i tego wszystkiego..
W tej chwili wolno wstała z fotela i otworzyła drzwi od swojego gabinetu.. wyszła na korytarz i dostrzegła pracowników.. wszyscy zajmowali się swoimi zadaniami.. westchnęła i pokiwała głową..
- Wystarczy mi na dzisiaj.. chętnie bym teraz potrenowała albo pobiegała.. - powiedziała sama do siebie... w tej chwili jej umysł przybiły myśli... Talon, Lorenzo, Wojna i Smoczymost, a dodatkowo.. wyczuła.. jakiś impuls... jakby rażenie małym prądem.. coś nieopodal Volturus i terenów Zakonu... zmrużyła od razu oczy... była zaszokowana, dziwne uczucie...
- Co to.. - jęknęła czując coś bardzo niestabilnego..
W tej chwili pstryknęła palcami i teleportowała się.. postanowiła od razu to zbadać...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 01:13:54
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1849
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus nabrała niezadowolonej miny... Wątpiła by Winchester żartował w takiej sprawie niezależnie jak głupi by nie był... Jeżeli rzeczywiście Ibrahim wymagał pomocy medycznej to raczej powinna mu pomóc... W końcu Wielki Wezyr był mimo wszystko ważną osobą w tym wymiarze i niezwykle ważną dla Isabelli.. Gdyby umarł z pewnością byłby to duży problem...
- Ech.... Dobra... Niech bedzie.... Już idę... - odparła Lupus poprzez telepatię nadal nieco poirytowana... Zamierzała spędzić ten dzień na odpoczynku nie przejmując się i nie interweniując w żadne inne sprawy... Niestety jednak wszystko wskazywało na to ze nie było to jej dane..
- Tsss...Cholera.... - syknęła pod nosem Lupus rzucając jeszcze raz spojrzenie na wystawę sklepową po czym teleportowała się...


Amir zaśmiał się ponownie
- O czym ty mówisz... Oczywiście że trzeba sie spieszyć! Przygotuj się! - rzekł zadowolony. Czuł bowiem, że zaraz eksploduje..
Surel natomiast w tym samym momencie podniósł się na równe nogi spoglądając na Amira i Vanessę...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-January-2026 01:32:36 przez Ravcore.)
05-January-2026 01:31:04
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1850
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Winchester JR pokiwał głową zadowolony.. osobiście ucieszył się że znowu zobaczy rudowłosą i jej ciało... klasnął w ręce... szybko jednak spoważniał... mocno przejmował się Ibrahimem...
- SZYBCIEJ, LUPUS! SZYBKO! - wył do niej telepatycznie - NO DALEJ, LUPUS! POSPIESZ SIĘ, PRZYSPIESZAJ! - wrzeszczał szaleńczo...



Vanessa czując jak reaguje sprzęt Amira i słysząc jego słowa zaczęła mu ulegle mruczeć i jęczeć.. teraz sama pocałowała namiętnie jego usta... po chwili przyssała się do jego szyi.. zaczęła mu ją całować.. cały czas namiętnie mruczała mu do ucha...
- Och.. Amirze.. jesteś niesamowity.. należę do ciebie... - jęczała mu przygryzając lekko i przyjemnie jego skórę... mocno na niego działała.. jej posłuszeństwo i uległość były całkowite...


Isabella natomiast pojawiła się trochę kilometrów od terenów Bractwa... bowiem to tutaj wyczuwała te dziwy... nie wiedziała co to może być... było to nieopodal terenów... rozglądała się uważnie na wszystkie strony i mrużyła oczy.. ruszyła przed siebie... po kilku minutach marszu dostrzegła nieumarłego wierzchowca stojącego nad sporą górką.. zdziwiła się.. podeszła do konia...
Wierzchowiec na jej widok widać było że się ucieszył.. parsknął... podskoczył leciutko.. Isabella pogładziła dłonią jego kościsty pysk...
- Co tu robisz przyjacielu? Prrrr.. spokojnie kochany.. - uspokajała zwierzę gładząc je po pysku widząc jak bardzo jest zdenerwowane...
- Czyżbyś był.. wierzchowcem Sisyphusa? - powiedziała zdziwiona rozglądając się na wszystkie strony.. wyczuwała w tej chwili obecność Czarnego Rycerza tutaj.. ale.. czuła go inaczej niz zawsze... znacznie.. słabszego... gasnącego... zaszokowała się... zaczęła go szukać...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 02:10:34
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: