Ocena wątku:
- 5 Głosów - 4.2 Średnio
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
|
[RolePlay] Magic World V - The New Era
|
| Autor |
Wiadomość |
Ravcore
☆ Rysownik ☆
     
Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze: RozowyOrangutan
Odznaczenia:
(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
|
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Gdy Vanghar, Eriohor, Argal i Kalimos wyszli za bramę a Lodowe Elfy zostawiły już ich samych, cała czwórka mogła wrócić do rozmowy...
- A więc kolejne negocjacje można uznać za udane... - rzekł Eriohor patrząc kątem oka za siebie upewniając się, że nie ma z nimi żadnych zwiadowców
- Dokładnie... Byłeś świetny Admirale! To ze udało Ci sie przekonać tego całego Barukę do współpracy... Coś niesamowitego...- jęknął Argal będac pod dużym wrażeniem patrzac na Vanghara
Vanghar pokręcił głową..
- Nie powiedziałem nic niezwykłego... najzwyczajniej stwierdziłem jedynie fakty... Elfy musza być zjednoczone jeśli chcą przetrwać.... Wojna z Isabellą to wyraźnie pokazała... Jedna błędna decyzja, jeden błędny rozkaz mógł nas kosztować kompletną eksterminacją... Lodowe Elfy pomimo iż nie jest ich wiele to posiadają ponadprzeciętne umiejętności bojowe... Ich pomoc z pewnością będzie nam niezbędna... Temu też tak ważne było nawiązanie z nimi pozytywnych relacji....
Eriohor i Argal słysząc słowa Vanghara pokiwali wolno głowami... W pełni zgadzali się z jego słowami...
- No dobra... mamy to za sobą.... więc... Co teraz? - zapytał Kalimos spoglądając na Vanghara
- Jak to co... Wracamy do Daggerfall... Przed nami mnóstwo pracy... miasta przecież same sie nie odbudują.. Trzeba tez jakoś pozbyć sie tej cholernej plagi z Smoczymostu... No i na pewno też niedługo czeka nas rozmowa z poselstwem Nieumarłych z Abregado... Z nimi też bedzie trzeba odnowić traktaty... - rzekł Vanghar
Natomiast w Dohl de Lokke wiele budynków płonęło... Dymy unosiły się na kilometry... Wojna kontrolował swoją rzeź.. Na oczach kilkunastu żołnierzy, którzy stali mu na drodze cisnął potężną falą ognia ze swojego topora prosto w rezydencje znajdująca się po drugiej stronie ulicy.... Budynek eksplodował z ogromnych hukiem... Nieumarli zasłonili aż swoje twarze chroniąc je od jaskrawego błysku...
- Tsss... To była rezydencja Isabelli... - mruknął jeden z dowódców oddziału.
- Ta.... Była... - odparł jeden z żołnierzy widząc płonące ruiny budynku..
Wojna zaśmiał się mrocznie idąc powoli naprzód...
- Jesteście natrętni.... Zupełnie jak komary... Doprawdy to irytujące... Gińcie! - ryknął i cisnął kolejną kula ognia tym razem prosto w oddział nieumarłych, który stał kilkanaście metrów przed nim... Zolnierze odskoczyli w ostatniej chwili na bok unikając zabójczego ataku...
Wojna nie zamierzał jednak poprzestać na pojedynczym ciosie... Jego dłon ponownie zapłonęła... Zamierzał wymierzyć kolejny atak, ale w tej samej chwili otrzymał potężne uderzenie prosto w głowę... Demon ryknął i stracił równowagę... Zdołał sie jednak utrzymac na nogach... Jego oczy błysnęły krwistą czerwienią.. Natychmiast odwrócił się w strone z której nadszedł niespodziewany atak... W tym samym jednak momencie dostrzegł nadlatująca tarcze... Nie zdążył zareagować... Po raz kolejny dostał potęzny cios tym razem prosto w twarz... Demon pod wpływem uderzenia zrobił kilka kroków do tyłu i uderzył swoim ciałem w ścianę pobliskiego budynku... Jęknął wściekle.. Zmrużył swoje oczy... Widział jak tarcza która go uderzyła wraca jak bumerang do swojego właściciela... Był to nie kto inny jak Nihil Vegha... Dowódca Nieumarłych... Przybył na miejsce... Złapał lecącą tarcze swoją lewą dłonią... Bellatrix stała zaś obok Nihila..
- Ty!.... - ryknął Wojna patrząc na Nihila i wskazując na niego ręką - Twoj atak był w stanie mnie ruszyć... Nie jesteś jak inni...
Nihil nic nie odpowiedział... Wyciągnał za pleców swój topór.. Jego oczy błysnęły zielonym blaskiem Wiecznego Ognia..
- Jesteś silniejszy.... - kontynuował Wojna podnosząc się na równe nogi - Haha! Nareszcie.... GODNY PRZECIWNIK!!
Demon zacisnął swoja dłoń na potężnym toporze który dzierżył i ruszył biegiem prosto na Nihila.. Ziemia trzęsła się pod naporem jego biegu...
- Bellatrix! - ryknął Nihil
- Już sie robi! - krzyknęła kobieta i od razu uniosła ręce rzucając zaklęcie wzmacniające na Nihila... Dowódca Nieumarłych poczuł jak jego moc jeszcze bardziej wzrosła... Zacisnął swoją pięści...
- Teraz znikaj stąd!... JUŻ!.... - ryknął Nihil
Bellatrix kiwnęła głową... Widziała biegnącego demona.. Przełknęła lekko ślinę... Zrobiła kilka kroków do tyłu po czym posłusznie teleportowała się pomimo wyraźnych na jej twarzy wątpliwości... Nihil widząc, że Bellatrix zniknęła natychmiast ruszył w stronę Demona w potężnej szarży... Zamierzał go unicestwić za wszelką cenę...
Lupus otworzyła na chwilę usta... Uniosła minimalnie swoja głowę i popatrzyła prosto w oczy Sisyphusa... Po raz pierwszy rycerz był w stanie dostrzec jej twarz... od tak wielu lat.... jej uroda, nawet pomimo jej ciężkiego stanu, nawet pomimo jej zmęczonych i zapłakanych oczu... była dosłownie boska... teraz był w stanie przypomnieć sobie dobrze dlaczego tak bardzo rudowłosa go zainteresowała... dlaczego chciał ją mieć dla siebie tak wiele lat temu....
- Dziękuję... - odparła słabym tonem - Liczę na to.... Chciałabym normalnie funkcjonować... Ostatnie tygodnie... były dla mnie pełne niefortunnych wypadków... Ech.... mogłam sie do niczego nie mieszać... wtedy nic by się nie wydarzyło....
Westchnęła głeboko... Spojrzała jeszcze raz na Sisyphusa.. Tym razem jednak obejrzała go z góry na doł..
- Fakt.... nie widziałam Cie nigdy bez zbroi.... Nie poznałam Cię na początku.... Myślałam, że to ktoś kompletnie inny kogo nie znam...
Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.
MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
|
|
| Oceny: | |
| 15-August-2026 10:32:10 |
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości