RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ibrahim stanął przed kolosalnymi oddziałami Legionów Cesarzowej.. zgrupowało się na jego wezwanie naprawdę ogrom istot i wojowników... wszelkiej maści.. w najwyższej gotowości bojowej... prawdziwa wataha.. przewyższali liczebnością dziesięciokrotnie poprzednie oddziały prowadzone przez Siaela i Drakkana...
Wielki Wezyr ręce miał złożone z tyłu, oczy zmrużone... przechadzał się przed szeregami...
- LEGIONY, ZWYCIĘZCY, BOHATEROWIE! - zaczął nagle Ibrahim wcześniej rzucając na siebie zaklęcie zwiększonej tonacji głosu, teraz było go słychać na dalekie odległości...
- NIE JESTEŚCIE TU PRZYPADKIEM! JESTEŚCIE TUTAJ PONIEWAŻ CESARZOWA WŁAŚNIE WAM ZAUFAŁA! TO WAS WYRÓŻNIŁA! TO WY OPUŚCILIŚCIE SWE KOSZARY, INNI ZAŚ CZEKAJĄ NA SWĄ KOLEJ... TO WY DOSTĄPILIŚCIE ZASZCZYTU WALCZENIA ZA CESARZOWĄ ISABELLĘ CARRABOTH BAL, ZA JEJ CEL, AMBICJĘ, SŁOWO...
- NIE TRZEBA WAM MÓWIĆ CO MACIE ROBIĆ, DOSKONALE WIECIE... JESTEŚCIE NAJLEPSZYMI WOJOWNIKAMI, DOSTĄPILIŚCIE ZASZCZYTU WALCZYĆ O IDEĘ CESARZOWEJ ISABELLI... WYSZARPCIE ZWYCIĘSTWO, SPEŁNIJCIE SWE ZADANIA... POKAŻCIE SWOJĄ ABSOLUTNĄ SIŁĘ I TO CO POTRAFICIE NAJLEPIEJ... DAJCIE CESARZOWEJ POWODY DO DUMY... POKAŻCIE ŻE JESTEŚCIE ABSOLUTNIE GODNI SWYCH STATUSÓW i WALKI POD FLAGĄ CESARSTWA... ZNISZCZCIE ELFIE MIASTA, POCHŁOŃCIE WROGÓW W BRUTALNEJ RZEZI... - przemówił Ibrahim - RUSZAJCIE POKAZAĆ SWOJĄ SIŁĘ i DOMINACJĘ, BRACIA!
- HUUUUUUU! - krzyknął Ibrahim.
- HUUUUUUUUUUUUUU! NIECHAJ ŻYJE CESARZOWA ISABELLA! - wrzasnęli wojownicy
- HUUU!!!!!!! NIECHAJ WŁADA NAMI WIECZNIE! - krzyczeli POTĘŻNIE.
- HUUU! NIECHAJ ŻYJE WIELKI WEZYR! - dodali po chwili
Ibrahim pokiwał głową... odwrócił się w kierunku frontu... spoglądał na elfickie miasta.. uśmiechnął się.. zerknął w tej chwili na komendantów od artylerii.. kiwnął głową...
- To ich zaskoczy.. - powiedział zadowolony i uniósł dłoń, a po chwili szybkim ruchem przeciął powietrze opuszczając dłoń na dół...
Po chwili zaś zza jego pleców wyfrunęły potężne torpedy i pociski balistyczne... wszystkie brutalne pociski były skierowane jednak tylko w jedno miasto... w Smoczymost... rażące brutalne pociski doleciały błyskawicznie do miasta... HUKNĘŁY w jego mury rozwalając ogromną ich część... wszystko w tym mieście zatrzęsło się niczym podczas najbrutalniejszego trzęsienia ziemi... mieszkańcy tego miasta poczuli na własnej skórze jak ziemia aż się wzdrygnęła...
Pociski zaś co chwila były miotane w kierunku tego miasta... rozpoczął się brutalny NIEUSTANNY ostrzał...
Ibrahim machnął dłonią do innych naczelników... ci pokiwali głowami.. dali sygnały... odpalono kolejne brutalne bronie... torpedy wystrzeliły w kierunku miasta Northgrove... torpedy zaświszczały a po czasie HUKNĘŁY z kolosalnymi mocami w mury tego miasta w którym zwiększono obronność i liczebność elfów.. rozpoczął się brutalny ostrzał tych dwóch miast...
- Northgrove i Smoczymost... chcę widzieć tam sztandary Cesarstwa w jak najbliższym czasie... - przemówił Ibrahim dając jasny sygnał... ostrzał miał trwać nieustannie... Wielki Wezyr zerknał na szykowane brutalne magiczne lasery... zaraz miały wtórować torpedom i pociskom...
Ibrahim zerknął na Legiony... ich gotowość była absolutna... niebawem mieli ruszyć i huknąć w elfickie oddziały właśnie w tych dwóch miastach...
Vanessa czuła się kompletnie bezbronna.. gdy tylko poczuła w sobie jego sprzęt nie mogła opanować swojego jęczenia.. czuła jak mocno bierze ją od tyłu i trzyma jej gardło, całkowicie nią zawładnął i zdominował.. była kompletnie jego, uległa mu w każdym calu... brał ją w dzikiej pozycji od tyłu, zaciskał jej gardło, miała spętane nogi i ręce.. była całkowicie do jego użytku.. czuła jak coraz bardziej mocno jest mokra i aż cała płonie z rozpalenia.. Vanessa ulegle jęczała czując jak osiłek ją bierze.. oddawała mu się w kompletnej uległości i posłuszeństwie... jęczała i krzyczała.. Vanessa była teraz w niesamowicie wyglądającej pozycji, wygięta.. jej plecy nieźle się prezentowały, tyłek był jędrny.. jej blond włosy sięgały jej prawie do pasa.. drugi z osiłków miał niezły widok.. Vanessa kątem oka zdołała na niego zerknąć.. jęknęła i krzyknęła ponownie kompletnie ulegle... czuła jak zaczyna cała aż drgać... osiłek niesamowicie mocno ją dopychał...
Callisto czuła kompletne poniżenie, czuła się strasznie, jak nigdy w życiu.. trzęsła się ze strachu, oszalała.. jej twarz była zalana całkowicie łzami.. nie czuła już swojego ciała.. nie czuła już swojego umysłu, zatraciła swój umysł, psychikę, straciła czucie w ciele.. została pobita i poniżona, zakuta w okrutne dyby... a teraz używali jej od tyłu... ci których nienawidziła.. rozebrali ją i używali.. nie mogła już niczego zrobić.. przestała krzyczeć już chwilę temu.. zatraciła mowę.. to co jej robili.. niszczyło ją psychicznie i fizycznie.. totalnie.. złamało ją.. nie spodziewała się czegoś takiego.. a została poniżona i zmieszana z błotem.. jedyne co odczuwała to okrutny ból w całym ciele, nie do opisania.. okropny ucisk dyb... a dodatkowo to co jej teraz robili.. od tyłu, brutalnie... z jej ust wydobywały się tylko niekontrolowane bezbronne poniżone jęki.. czuła się okrutnie... nienawidziła ich.. jej ciało było kompletnie bezwładne, opuściła także swoją głowę w dół... zawisła bardzo słabo.. nie chciała nikogo widzieć.. zamknęła oczy.. wiedziała że nic już nie zrobi.. że będą jej używać.. w jej umyśle teraz zaczęły pojawiać się wspomnienia z jej życia... sytuacje, momenty i chwile... chwile z Sisyphusem, dawne wydarzenia.. to wszystko na moment zagościło w jej umyśle..
![[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]](https://i.imgur.com/5ZxkCR0.gif)
☠ Hi there my dear! Turn back! Turn back... ☠
♛♛♛
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-December-2025 02:23:41 przez DevilxShadow.)
|