Jesteś gościem. Załóż konto lub zaloguj się, aby pisać na forum MineFox.


Oficjalne forum społeczności MineFox

MineFox.pl — Minecraft 1.21+

Aktualności, pomoc, rekrutacje i wydarzenia naszej aktywnej społeczności.

Discord MineFoxRanking serwerów
 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2371
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus mruknęła cicho i podniosła się powoli przysiadając na łóżku
- Mogłabym w sumie coś zjeść.... Nie jadałam zbyt dużo... ale nie musisz się kłopocić....Pójdę... zrobię sobie coś.... Jak nabiorę trochę siły... - powiedziała przygnębionym tonem
Po tych słowach popatrzyła na walizki które przyniósł Sisyphus... Lupus była ciekawa jak wiele rzeczy spakowała jej Entoma... W sumie nie zdziwiłaby się jakby tam nie było wszystkiego co dotychczas posiadała..
- Dziękuję że je przyniosłeś... Bede musiała to rozpakować... - dodała cicho - Zaraz się tym zajmę... i pójdę się umyć...


Entoma widząc reakcje Galthrana lekko sie wzdrygnęła.. Zapomniała o tym że ciągle nosiła jeszcze na sobie widoczne rany po walce z demonami... Jej maska była uszkodzona... Nie zdążyła jej w pełni naprawić...
- To.. nic takiego.... naprawdę.... to tylko niewielkie zadrapania... - odparła Entoma próbując uspokoić Galthrana... Nie chciała mu nawet mówić, że wyglądała zdecydowanie gorzej zaraz po pojedynku... Gdyby Galthran wtedy ją zobaczył... coż... ciężko by było powiedzieć jak by zareagował...
- Potrzebuje po prostu chwili odpoczynku... To był dla mnie... bardzo ciężki dzień... - powiedziała i lekko opuściła głowę - Udało mi się odnaleźć moją siostre i jej pomóc na tyle ile mogłam... Teraz już... nigdzie się nie wybieram... Możesz byc spokojny...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-August-2026 14:01:21 przez Ravcore.)
28-August-2026 13:32:18
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
370
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2372
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus kiwał głową słuchając ślicznej rudowłosej...
- Lupus! Coś ty! Przygotuję nam dzisiaj jedzenie na kolację.. nie martw się! Wiem że w tym na pewno się zgadzamy i lubimy podobne potrawy... chętnie zjem mięso i ty na pewno też... - mruknął
- Jasne.. na spokojnie Lupus... nie spiesz się.. zrób wszystko w wolnym tempie.. masz bowiem absolutny spokój.. najważniejsze jest aby było ci odpowiednio i przyjemnie.. ja teraz pójdę na dół i coś ponaprawiam, także na zewnątrz na ogródku.. no i przyrządzę nam jedzenie.. ty na spokojnie zajmij się sobą.. umyj.. odpocznij.. nie zajmuj sobie głowy myślami że musisz sobie robić coś do jedzenia.. chętnie przygotuję.. - przepowiedział
- A właściwie.. może masz ochotę na coś? Może nie na mięso? Wiem w jakim jesteś stanie.. wiem że musi minąc trochę czasu nim wróci ci apetyt.. może zrobić coś innego teraz? I może przynieść ci tu na tacy żebyś nie musiała schodzić na dół do stołu.. - mówił spokojnie.. sam był w szoku... ale czuł ogromną potrzebę i pragnienie pomocy rudowłosej.. nie mógł wręcz patrzec na to co jej zrobili.. w jakim jest stanie... sądził że jedyne czego teraz pragnie to śmierć.. a teraz.. gdy Lupus pojawiła się tak bliziutko... zaczął czuć.. że chyba jednak jest coś innego jeszcze...



- Entomo!! SZLAG! - odparł Galthran - Powinienem był osłonić cię swoją sylwetką.. powinienem był przyjąć obrażenia na siebie abyś ty ich nie dostała... - przemawiał wolno Galthran - Widzę twoją maskę.. jest pęknięta... widzę zadrapania.. przeszłaś wiele, tak wnioskuję... - mówił
- Miło to słyszeć Entomo że zdołałaś pomóc siostrze.. jesteś niesamowita.. aczkolwiek.. te twoje obrażenia.. ach.. szlag.. - mówił w emocjach
- Na szczęście Entomo powróciłaś.. i mówisz że zostaniesz.. to mnie najbardziej raduje... - odparł wolno - Pragnę ci pomóc.. Entomo.. pragnę dać ci wytchnienie...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-August-2026 03:00:39 przez DevilxShadow.)
29-August-2026 03:00:23
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2373
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus spojrzała na Sisyphusa.. Otworzyła lekko swoje usta... Po chwili z powrotem opuściła swój wzrok...
- Jeżeli to nie jest dla ciebie problem.... zjem cokolwiek zrobisz, ale nie musi to byc mięso... Tak szczerze to aktualnie nawet nie mam na nie ochoty... - powiedziała rudowłosa spoglądając na walizki... - Wiem, że to brzmi być może dziwnie z racji iż jestem lykantropem... ale po prostu nie mam ochoty....


Entoma wysłuchawszy słów Galthrana kiwnęła lekko głową..
- Potem pomedytuje... wyciszę swój umysł... powinno pomóc... Moje ciało się zregeneruje... - powiedziała dosyć zmęczonym tonem - Potrzebuje tylko trochę więcej czasu...
Gdy Galthran podszedł bliżej i przyjrzał się pokojówce zauważał stopniowo coraz więcej widocznych obrażeń na ciele Entomy... Jej maska nie była pojedynczym przypadkiem...Jej szaty były podziurawione.. w szczególności na rękawach... O ile sama Entoma nie powiedziała mu co dokładnie się wydarzyło, to domyślał się ze musiała walczyć z jakimś potężnym przeciwnikiem... Nie byle kto w końcu byłby w stanie zadać pokojówce takie dotkliwe obrażenia...
- Mniejsza jednak o mnie.... - powiedziała po chwili Entoma podnosząc swój wzrok na rycerza - Zmieńmy temat... Powiedz... Czy działo sie cos jak mnie nie było? Pojawiły sie jakieś problemy?

Entoma w tym momencie:
[Obrazek: 6f1a38e522b2bbd0f32ca6cf6dbc05e5.jpg]

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
29-August-2026 10:21:28
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
370
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2374
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- Rozumiem Lupus... nie martw sie... jestem pewien że z czasem wróci ci apetety.. że wydobrzejesz... że będziesz miała ochotę na mięso.. - odparł spokojnie Sisyphus - A tymczasem przygotuję coś innego.. lżejszego.. - dodał spokojnie
Rozejrzał się wolno..
- No dobrze... to ja ci więcej nie przeszkadzam, idę na dół zająć się sprawami.. ty zaś na spokojnie się tutaj rozgość i odpocznij.. na pewno to że się umyjesz i włożysz jakieś świeże ciuchy dobrze ci zrobi.. nie martw się i nie przejmuj niczym... skup się tylko na sobie.. - mruknął wolno Czarny Rycerz... podszedł do progu drzwi aby opuścić sypialnię...




Galthran pokiwał głową...
- Nie.. Entomo.. żadnych problemów... wszystko było w jak najlepszym porządku... cóż.. jedyne co się zmieniło to sposób bycia mieszkańców.. ich nastroje... ich czyny.. teraz każdy czuje się swobodnie w mieście i na ulicy, mieszkańcy nie boją się niczego.. nie chcą zamykać się w domach i bać.. doprawdy Entomo.. doprawdy Wielka wspaniała Entomo.. naprawiłaś te tereny.. doprawdy odrodziłaś to społeczeństwo.. jesteś niesamowita.. - przemawiał wolno
- Twoje rządy są wspaniałe Entomo.. wszyscy są ci niesamowicie wdzięczni.. - przemawiał spokojnie
- Jednak ważniejszy jest twój aktualny stan.,. Entomo... wybacz ale.. ja naprawdę się martwię.. widzę wszystko na własne oczy... proszę cię... nie ukrywaj niczego przede mną.. dobrze dostrzegam że odniosłaś dotkliwe obrażenia.. to mnie naprawdę martwi... Entomo... jestem na twoje rozkazy.. na każde słowo.. nie spocznę póki nie pomogę ci... - mówił zaciskając lekko pięści... stan Entomy doprawdy wprawiał go w duże emocje...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
30-August-2026 00:23:40
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2375
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus spoglądała jak Sisyphus wychodzi z sypialni.. Gdy zamknął za sobą drzwi westchnęła głeboko i ponownie spojrzała na walizki.. Wiedziała ze musi je rozpakować... Wolno podniosła się z łóżka na którym położył ją rycerz i podeszła do leżących pod drzwiami walizek. Przykucnęła na ziemi i otworzyła pierwszą z nich...
Tak jak przypuszczała było w niej mnóstwo ubrań... Mnóstwo koszulek, bluz, spodni, sukienek zarówno krótkich jak i długich, pończoch i nawet dwa płaszcze które kupiła dawno temu... Lupus zaczęła wyciągać wszystko po kolei równo składać i przenosić do szafy która była w sypialni.. Nie miała pojęcia jak długo tutaj zostanie, ale nie chciała zajmować zbyt dużo miejsca... Mimo wszystko nie było to w końcu jej mieszkanie... Była tutaj jedynie gościem... Nie chciała się zbytnio narzucać..
Gdy wszystkie ubrania zostały poskładane i ułożone w szafie, wyciągneła z tej samej walizki również swoją biżuterie... Miała tam kilka drogocennych naszyjników, pierścionków i bransoletek... oraz... złoty diadem który otrzymała od lorda Ignathira... Był on w zdobionym pudełku... Otworzyła je i wzięła do ręki... przyjrzała mu się ze smutkiem w oczach..
- Ech.... Nie będzie mi chyba dane go ubrać ponownie... - powiedziała cicho pod nosem.. Pamiętała dobrze, że ostatni raz ubrała go na randce z Drakkanem aby go zaskoczyć.... Teraz jednak nie był jej do niczego potrzebny... Drakkana już nie było... Zginął na wojnie.. Ich związek nie przetrwał... a ona sama również była na pograniczu śmierci... Jej plany kompletnie legły w gruzach i nic nie wskazywało na to aby kiedykolwiek się ziściły...
Po kilku sekundach włożyła z powrotem diadem do pudełka i schowała go głęboko....
Opróżniwszy pierwszą walizkę, Lupus wzięła się do rozpakowywania drugiej w której znajdowały sie jej kosmetyki oraz wszystko czego potrzebowała w toalecie... ręczniki.. jej suszarka do włosów, gumki do włosów, płyny oraz perfumy... W szczegolności jej specjalny zapach który otrzymała od lorda Ignathira i który wprawiał wszystkich mężczyzn w obłęd.. Lubiła bardzo go używać.... często skraplała kilka kropelek do kąpieli tak aby całe jej ciało nasączyło sie tym zapachem... Aczkolwiek teraz.. ponownie... tak jak z diademem... nie miała powodu by z niego korzystać.. Nie miała komu się podobać...
Prócz tego w walizce było kilka par jej butów które najczęściej nosiła oraz bielizna... zarówna ta zwykła jak i koronkowa... Lupus posiadała bardzo dużo kolorów bielizny a Entoma spakowała je wszystkie do tej walizki..

Gdy rudowłosa zdołała wszystko wypakować i pochować do szafy zarówno na wieszaki jak i bezpośrednio na półki, odetchnęła głęboko i wzięła wszystkie potrzebne rzeczy do kąpieli... Zamierzała teraz udać się do łazienki...



Entoma nie odpowiedziała... Opuściła wzrok w doł.. Słowa Galthrana wprawiły ją w przemyślenia... Była zadowolona, że zmiany jakie wprowadziła sprawiły, że tereny które niegdyś słynęły z ogromnej ilości przestępstw, zbójnictwa i pijaństwa teraz kwitną życiem, a mieszkańcy są zadowoleni i szczęśliwi... Osobiście jednak nie zależało jej na tym aż tak bardzo... Był to jedynie skutek uboczny.... Przejęła w koncu władze z przypadku, a ludzka rasa nie była dla niej nigdy jakkolwiek istotna.. nie liczyła się z ludzkim życiem tak samo jak jej poprzednicy... To co jednak ją odróżniało od nich to to ze wiedziała na ile może sobie pozwolić i że działa w ściśle określonym celu... Entoma wiedziała że gdy odejdzie do Dalthei te tereny trafią w rece Isabelli... Odda jej naprawione to, co zostało zepsute wcześniej przez jej gnuśnych sojuszników... Pokojówka miała nadzieje, że Isabella nie zaprzepaści tej szansy która otrzymała od losu po raz drugi, gdyż następnej już nie będzie... Entoma nie planowała powrotu... Były to jej ostatnie dni w tym wymiarze....
- Twoja troska nie jest konieczna.... naprawdę... Takie obrażenia jestem w stanie przeżyć...- powiedziała po chwili Entoma - Rany się zagoją... Nie sa niczym niezwykłym... Są jedynie świadectwem... Pokonałam demona który porwał moja siostrę... Unicestwiłam go... To wszystko..
W tej chwili Entoma wzdrygnęła się nieco i zmieniła pozycję na tronie.. Galthran widział jak opornie przekłada swoje nogi na tronie...
- Nic mi nie bedzie... Potrzebuje po prostu... trochę odpoczynku.... - dodała troche cichszym tonem..

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-August-2026 17:21:16 przez Ravcore.)
30-August-2026 10:46:04
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
370
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2376
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus udał się na dół... wyszedł na ogród aby zając się wstawianiem reszty płotu.. wiedział że teraz Lupus jest w domu... że teraz ma wspaniałą piękną Lupus w tej chatce.. że już nie jest w niej sam... intensywnie zastanawiał się co przyniesie przyszłość... był niezwykle ciekawy.. wiedział jednak że jego priorytet się zmienił... teraz jego największą aktualną chęcią nie była już śmierć.. teraz naprawdę chciał pomóc rudowłosej Lupus... bardzo ją bowiem lubił.. a stan w jakim teraz była był dla niego nie do zniesienia... wstawiał płot.. rozglądał się.. wiedział że jest tu wiele możliwości.. ogród, remont.. zaraz jednak chciał też przyrządzić jakieś jedzenie które obiecał... bardzo intensywnie rozmyślał...



Galthran uniżał głowę przed swoją Panią... obserwował ją uważnie...
- Entomo.. jesteś najwspanialsza i najpotężniejsza... cieszę się.. i bardzo gratuluję ci że pokonałaś demona... że pomogłaś siostrze... jesteś niezwykła... to ogromne czyny... uniżam się przed tobą i przed twoją potęgą... jestem taki dumny że mogę ci służyć.. - mówił wolno
- Ale.. Entomo.. twoje rany... ja... ja chcę ci pomóc... błagam cię.. pozwól mi chociaż teraz sobie pomóc, zabroniłaś mi bowiem iść wtedy z tobą.. - przemawiał - Powiedz mi Entomo.. czego potrzebujesz.. zrobię wszystko... - mówił.. zapatrzył się na nóżki Entomy...
- Entomo.. wiesz.. tak bardzo tęskniłem za tobą.. oczekiwałem twego powrotu... odliczałem godziny... bardzo się o ciebie martwiłem... oczekiwałem każdej sekundy.. na całe szczęście już powróciłaś.. znowu mogę cię podziwiać.. wielbić cię.. służyć ci... - mówił wolno - Entomo... widzę że twoje nogi... wiele przeszły.. że potrzebują wytchnienia... może znowu zrobię ci przyjemny masaż nóg?.. to będzie dla mnie zaszczyt.. - mówił pragnąc bliskości z Entomą.. pragnął ją wesprzeć w aktualnej chwili.. i to bardzo mocno..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
30-August-2026 20:25:23
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2377
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus wyszła wolnym krokiem na korytarz udając się w stronę łazienki.. Wiedziała gdzie się ona znajduje gdyż zapamiętała jak Sisyphus ją wcześniej oprowadzał... Samo jednak dotarcie do niej było dla niej wyzwaniem... Jej siły topniały z każdą chwilą i ciężko jej było iść bez jakiegokolwiek wsparcia... Idąc na przód podpierała się więc ręką o ścianę robiąc krok po kroku... Ból głowy atakował ją nieustannie... Zacisnęła jednak zęby i starając się nie myśleć o bólu szła dalej... Gdy po kilku minutach dotarła do drzwi, otworzyła je i rozejrzała się wolno po łazience... Cieszyła się że była tutaj wanna a nie prysznic... Była bowiem przekonana, że gdyby myła sie pod prysznicem to najzwyczajniej nie byłaby w stanie ustać na nogach i mogłaby się przewrócić lub zrobić sobie jakaś krzywdę...
Po chwili na półce położyła swoj ręcznik, kosmetyki oraz świeża bieliznę i podeszła do wanny aby nalać do niej wody..
Nigdy wcześniej nie przypuszczała że dojdzie w jej życiu do momenty gdy takie zwykłe czynności będą sprawiały ją tak wielka trudność... Czuła się jakby była niepełnosprawna.... Jej dłonie które trzymała na kranie z które nalewała się woda zadrżały, a w jej oczach pojawiły się łzy... Czuła się kompletnie bezsilna w aktualnej sytuacji... Nie miała pojęcia jak długo jeszcze bedzie musiała cierpieć.... Jednego jednak była pewna... miała po prostu dość...
Kilka łez spłynęło po jej policzku gdy ściagała z siebie swoje ubrania... Po kilku sekundach weszła do wanny pełnej gorącej wody...


Entoma mruknęła cicho pod nosem
- Zabroniłam Ci wtedy, bo nie chciałam abyś zginął... - powiedziała Entoma - Nie wygrałbyś walki z demonem.... Nie chciałam cię stracić w taki sposób...
Entoma sama lekko się zdziwiła na swoje słowa ale były one kompletnie szczere.... Galthran był z nią od początku... Był jej wierny i wypełniał jej polecenia z własnej woli... Ceniła go za to... Stał sie dla niej niezastąpionym sojusznikiem... Miałą skryte nadzieje że bedzie towarzyszył jej zawsze... wiedziała jednak że nie może za niego podjąć tej decyzji...
- Galthranie prosze... nie bede od ciebie tego wymagała... Nic mi nie jest.. naprawdę... - dodała po chwili biorąc głębszy oddech.. Pokojówka była uparta.. Nie chciała aby Galthran dostrzegł jej słabość... nie chciała by ktokolwiek widział... w szczególności teraz gdy miała tak wiele na głowie i ciążyła na nią duża odpowiedzialność za całe tereny należące do Zakonu i za jej siostrę która pomimo iż została uratowana dalej była w opłakanym stanie... Westchnęła ponownie głęboko i popatrzyła w doł na podłogę...
- Czy projekty, które przekazałam do wykonania są w trakcie realizacji? Harold miał przynieść dokumenty do podpisania... - powiedziała po chwili Entoma próbując okrężnie zmienić temat ich rozmowy.


Tymczasem Lorenzo zaczął odzyskiwać przytomność... Nie miał pojęcia gdzie jest.. otaczały go ciemności... Nie mógl sie ruszyć.. Był kompletnie sparaliżowany...Słyszał jednak głos... przerażający głos..
- Pobudka, pobudka! Haha! - mruknął parszywym i mrocznym tonem Zaraza w stronę Lorenza.. - Śpiąca królewna w końcu się obudziła.... Doskonale... Najwyższa pora....

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-August-2026 22:10:25 przez Ravcore.)
30-August-2026 22:08:53
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
370
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2378
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus pracował przy płocie.. stawiał kolejne jego części... płotek był w 75% postawiony dookola chatki... przecierał czoło... w tej chwili jednak pochwycił motykę i zajął się ziemią w jednej części ogródka... zamierzał zasadzić tam warzywa... różnorodne.. w innych częściach chciał zaś wykreować piękne kwiatki... wszystko co teraz robił w głównej mierze robił także z myślą o Lupus... rozglądał się także cały czas po ogrodzie... planował.. przed drzwiami i na podeście na pewno chciał ustawić im dwa bujane fotele.. żeby mogli przysiąść.. poobserwować ogród i widoki... z innej strony domku zaś był ocean, plaża.. tam wiedział że musi ustawić leżaczki... aby mogli też i tam przebywać.. jednak wrócił do ogrodu.. tutaj zamierzał bowiem zrobić im też siłownię.. postanowił że przy Lupus jednak forma musi być dobra.. powinien być silny aby jej pomóc... w drewutni zaś wiedział że będzie zbierał dla nich drewno.. wiedział że będzie dużo rąbał siekierą.. kiwał głową.. mrużył oczy.. zastanawiał się.. pogładził podbródek..



Galthran kiwał głową wolno... westchnął..
- Tak Entomo.. tak jak nakazałaś... Harold tutaj był.. przyniósł mi dokumenty.. ze wszystkim dokładnie się zapoznałem i podpisałem.. prace ruszyły... jesteś niezwykła Entomo.. każda twoja decyzja wzbudza we mnie podziw.. - mruknął wolno...


Isabella spojrzała na Thanta...
- Thancie.. opróżniłeś już wieżę?...
- Tak.. zabrałem wszelkie swoje rzeczy.. ludzie także opuścili moją twierdzę.. - odparł Wezyr
Isabella kiwała głową.. stali obok siebie.. Cesarzowa miała ręce złożone z tyłu za plecami... obserwowali wieżę.. dla ich obu było to bardzo trudne... Isabella przełknęła ślinę.. wiedziała.. wiedziała że zaraz wyda ten rozkaz.. kolejny... kolejna rzecz która ją zrani.. z jej oka pociekła łza...




Lorenzo otworzył lekko, bardzo wolno oczy... bardzo bardzo wolno... nic nie widział... słyszał tylko głos... próbował się ruszyć jednak kompletnie nie miał władzy nad ciałem...
- CccccoOOooo? - jęknął - CcCCcoo jeeeesst do chholery.. - jęczał cały aż dygocąc.. kompletnie nie wiedział gdzie jest, co się dzieje, co się wyprawia.. nie wiedział czy to sen czy jawa.. nic nie wiedział..
- O cooo chodzi... co się dzieje.. królewna?! CO?! - jęczał

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-August-2026 03:45:11 przez DevilxShadow.)
31-August-2026 03:44:43
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
606
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #2379
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Pomimo narastającego zmęczenia i bólu Lupus kontynuowała swoją kąpiel... W końcu od dłuższego czasu mogła wyczyścić swoje ciało od całego brudu i zaschniętej krwi która pozostała na jej ciele po jej incydencie z demonami... Używając delikatnej gąbki rozmasowywała pianę ze specjalnego płynu do kąpieli, który wcześniej wlała do wody... Już teraz, bedąc nadal w wannie była w stanie dostrzec jak bardzo różni się jej skóra od tego co było wcześniej... Można powiedzieć że kąpiel dobrze jej robiła... Pozornie czuła się lepiej jednak jej energia nadal była na wykończeniu.
Rudowłosa obmyła całe swoje ciało oraz włosy, a gdy skończyła to najprościej leżała jeszcze przez kilka minut w wannie przymykając co jakiś czas swoje oczy... Dosyć szybko jednak je z powrotem otwierała gdyż przed oczami od nowa zaczęły jej sie pojawiać obrazy tortur jakich doświadczyła oraz twarze demonów... jej oprawców...
Odetchnęła głęboko... Starała się nie wpadać ponownie w panikę i stan lękowy... Powtarzała sobie w głowie, że teraz jest bezpieczna i demonów tutaj nie ma ale wcale nie było to takie łatwe..
Po kilku minutach Lupus zdołała powoli wyjść z wanny. Owinęła swoje ciało ręcznikiem, a następnie wytarła je delikatnie do sucha i przebrała się w świeżą bieliznę oraz ubrania... Następnie podeszła do umywalki aby umyć swoją twarz oraz zęby... Widziała wyraźnie swoje odbicie w lustrze... To co jednak widziała wcale nie napawało ją optymizmem..


- Rozumiem.... - odparła Entoma i kiwnęła lekko głowa - Dobrze to słyszeć... Mam nadzieje, że te projekty jakkolwiek okażą się przydatne dla mieszkańców...


Demon Zaraza zaśmiał się głośno.. Po chwili objawił swoje oblicze przed skutym i sparaliżowanym księciem... Lorenzo poczuł strach... Istota którą przed nim stałą to nie był ktoś z kim powinien zadzierać...
- Ty jesteś Lorenzo.... syn Isabelli Carraboth Bal... - rzekł Zaraza uśmiechając się szyderczo.. - Jestem bardzo szczęśliwy, ze zdecydowałeś się mi trochę potowarzyszyć...
Lorenzo w tej chwili poczuł jak coś przelatuje miedzy jego nogami... Gdy spojrzał w dół dostrzegł, że były to zmutowane szczury które przenosiły zabójcza plagę.. Nie atakowały jednak księcia... a przynajmniej... jeszcze nie...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
31-August-2026 09:41:41
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
370
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #2380
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Sisyphus pracował na ogrodzie jeszcze jakiś czas... głównie też krok po kroku zaplanował wszystko... teraz jednak był na dole w kuchni w domku.. pierwsze zanim w ogóle mógł zacząć robić jakieś jedzenie to musiał nieco podreperować i naprawić stan samej kuchni... za pomocą swej magii wymienił kuchenkę na nową, tak samo piekarnik... naprawił także zlew aby leciała z niego świeża czysta woda.. kiwał głową.. w tej chwili również za pomocą swej magii wykreował świeżą rybę.. łososia... aksamitna i niesamowicie smaczna.. sądził że Lupus zechce skosztować.. wsadził do piekarnika.. także dodał nieco ziemniaczków i przypraw...


Galthran słuchał uważnie Entomy.. cały czas jednak miał w głowie jej stan... zaraz zamierzał powrócić do tego tematu.. wiedział że Entoma go teraz próbuje przekierowac na inne... zaraz jednak zamierzał wziąć sprawy w swoje ręce...
- Jasne Entomo.. oczywiście.. twoje projekty na pewno okażą się wspaniałym pomysłem i idealnie się przydadzą.. każdemu.. - odparł wolno chcąc na razie ciągnąć z nią jeszcze konwersację skoro tak bardzo chciała go przekierowywać jeszcze.. kiwał wolno głową.. był spokojny..


Lorenzo dostrzegł Zarazę... demona.. czuł strach... czuł i widział szczury... wzdrygał się.. dygotał lekko.. przełknął ślinę...
- CCOOO?! Ja... Ja nie chciałem ci w niczym towarzyszyć... ja... wiesz kim jestem.. szlag.. czemu tu jestem.. co mi zrobiłeś... weź mnie zostaw.. nic ci nie zrobiłem.. niczego nie zrobiłem przeciw tobie.. - jęczał...
- Mamo.. ratunku.. - jęknął chcąc aby Isabella go wybawiła.... swą potęgą...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-September-2026 01:49:58 przez DevilxShadow.)
01-September-2026 01:48:27
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 45 gości