Najlepsze Serwery Minecraft w Polsce!
   Witaj serdecznie na forum gdzie znajdziesz swój ulubiony Serwer Minecraft                                         
         

Serwery Minecraft

Witaj, Serwery Minecraft - nie przypadkiem znalazłeś największe forum internetowe Minecraft w Polsce Serwery Minecraft które tu znajdziesz pozwolą Ci miło spędzić czas, poznasz nowych wspaniałych ludzi i przeżyjesz fantastyczne przygody! Jednoczymy ludzi uwielbiających Gry i Minecraft! Zagraj z Nami i odkryj fantastyczne Serwery No Premium! Zobacz co oferuje polecana przez Nas

Lista Serwerów Minecraft



Zarejestruj się bezpłatnie na forum! Oto niektóre z przywilejów:
  • Zakładaj nowe wątki oraz aktywnie w nich uczestnicz,
  • Odblokuj możliwość pisania na Shoutboxie (czat),
  • Ogranicz ilość wyświetlanych reklam,
  • Zdobywaj odznaczenia oraz reputacje,
  • Znajdziesz tutaj darmowe poradniki Minecraft,
  • Odblokuj dostęp do ukrytych działów, tematów i linków,
  • Spersonalizuj swój prywatny profil,
  • Uczestnicz w forumowych konkursach,
  • Pamiętaj to nic nie kosztuje, MineServer.pl to darmowe forum internetowe na którym dowiesz się jak zainstalować minecraft oraz jak grać w minecraft!
Szukałeś Serwerów Minecraft? Znalazłeś! Zarejestruj się, a zagraj z nami!

               
serwery minecraft



 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1901
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Natomiast Nihil który przybył do portu udał się w kierunku swojego flagowego okrętu... Zanim wszedł na pokład stanął przed jednym z nieumarłych strażników.
- Rozumiem, że Cassahs zabrał ze sobą już Zakire... - rzekł poważnym tonem w jego stronę
Nieumarły pokiwał głową.
- Tak sir... Oboje zniknęli jakiś czas temu... - odparł
Nihil mruknął pod nosem po czym wszedł wolno na pokład swojego okrętu.. Gestem ręki dał znać gwardzistom aby pozostali na swoich miejscach.. Nieumarły Dowódca bez słowa podszedł do drzwi od swojej kajuty i otworzył je wchodząc do środka... Wszystko wskazywało na to, że nic się nie zmieniło... Lóżko na którym leżała Zakira było pościelone, w stanie jakim było przed całym incydentem...
Dowódca nieumarłych schował ręce za plecy i podszedł w stronę okna.. Spoglądał przez chwile przez nie i westchnął głęboko... Po chwili dopiero rzucił spojrzenie na swoje biurko... Lekko się zdziwił widząc na nim list.
- Huh?... - mruknął cicho po czym chwycił go do ręki. Zaczął czytać to co było tam napisane. Jak sie okazało autorem była Zakira...

[Obrazek: gghhkjgg.jpg]

Gdy skończył, zwinął list w rulon i przy użyciu wiecznego ognia spalił go w swojej dłoni....
- To sie jeszcze okaże... - rzekł sam do siebie poważnym tonem mając w głowie słowa Zakiry zapisane w liście.
Niespodziewanie w tym momencie Nihil usłyszał pukanie do drzwi.. Natychmiast rzucił spojrzenie w kierunku drzwi.
- Wejść... - rzekł mocnym tonem
Po chwili do środka wszedł nieumarły zwiadowca. Pokłonił sie przed Nihilem,
- Sir... Wybacz jeśli w czymś przerywam ale właśnie otrzymałem wieści z Herkalionu... Pani Generał Bellatrix przybędzie do Dohl de Lokke dnia jutrzejszego... Przekazywała że bardzo chce z tobą osobiscie porozmawiać...
- Huh... Bellatrix przybędzie... - rzekł kiwajac wolno głowa Nihil - Dobrze... Z pewnością jej obecność sie tutaj przyda... Zwariować można słuchając ciągle jedynie o wojnie i problemach...
Po tych słowach machnął ręką w stronę zwiadowcy a ten pochylił głowę i opuścił kajutę zostawiając Nihila samego..



- Co z tobą przyjacielu? Nie cieszysz się? Juz niebawem moi wojownicy zniszczą Cerberus... zniknie z mapy na zawsze! - mówił Neloth zadowolonym tonem machając rękami.
Wojna który stał z boku na balkonie nie odpowiedział.. Stał w milczeniu głeboko myśląc.
- Isabella w końcu zrozumie że Królestwa Elfów się nie atakuje bez powodu... Złamała wszelkie traktaty które obowiązywały... - mówił dalej Neloth szaleńczym tonem - Straciliśmy przez nią tylu dzielnych wojowników... ale ona straciła dużo więcej... Wygramy.. tak.. wygramy czuje to.... Cerberus bedzie nasze... Chce zobaczyć Isabelle w kojcu.. NATYCHMIAST!!
Wojna nadal nic nie odpowiedział.
W tej chwili Neloth obrócił głowe w kierunku swojego kompana
- CO JEST Z TOBĄ?! CZEMU TAK STOISZ I NIC NIE MÓWISZ?!
Wojna wziąl głeboki oddech.
- Cerberus nie zostanie zdobyte przez elfy... - rzekł Wojna poważnym tonem
- CO?! - ryknął Neloth uderzając pięścią o swój tron
- Twój plan od początku nie miał prawa bytu... Mówiłem Ci że to nie ma sensu ale nie posłuchałeś... - rzekł Wojna - Oczekuj na wieści o porażce... Zmarnowałeś jedynie wojowników posyłając ich na śmierć...
- Co.... Co ty mówisz?!
W tym momencie oczy Wojny błysnęły czerwonym blaskiem.
- Taktyke pozostaw mnie.... Królu... i więcej się nie wtrącaj... - rzekł mrocznym tonem Wojna spoglądając na Nelotha
Król Elfów widząc to natychmiast zamilkł... Przełknął ślinę... Widac było jednak ze nie jest tym zadowolony...



Tymczasem na Kartis, tajemniczy jegomość który niedawno zakupił magiczny zwój przeszedł juz jakiś kawałek docierając do pojedynczego domu znajdującego się na obrzeżach miasta... Zatrzymał się przed bramą i spokojnie ją otworzył wchodząc do środka.. Idąc wolnym i dostojnym krokiem ze zwojem pod pachą dotarł pod same drzwi budynku które otworzył przy pomocy kluczyka którego wyciągnął z bocznej kieszonki w swoim mundurze... Absolutnie się przy tym nie spieszył.. Nie miał ku temu bowiem powodu... Mężczyzna zabrał zwój prosto do swojego gabinetu który znajdował się na pierwszym piętrze i włożył go do swojego sejfu w którym trzymał takowych zwojów naprawdę pokaźną ilość... Wszystko wskazywało na to ze kolekcjonował je już od wielu lat..
Gdy zwój został zapieczętowany w sejmie, mężczyzna usiadł przy swoim biurku. Wziął do ręki pergamin oraz pióro i zaczął pisać pewien list..
W tym samym jednak momencie poczuł coś dziwnego w swoim umyśle... Na chwile przerwał pisanie i zmarszczył brwi... Popatrzył w stronę okna lekko zaintrygowanym wzrokiem..
- Hmmm.... - mruknął pod swoim siwym wąsem i podrapał sie lekko po swojej brodzie - Znajome uczucie... Zupełnie jakbym coś słyszał...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-February-2026 22:02:44 przez Ravcore.)
08-February-2026 00:02:21
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1902
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Thant pokiwał głową żegnając się z malutką Entomą i Galthranem.. opuścił teren twierdzy.. po chwili też tereny Bractwa.. teleportował się.. miał w umyśle słowa Entomy.. z pewnością zamierzał niebawem udać się do Świątyni o której mu gadała.. to pewne.. jednak teraz... miał robotę..

Thant pojawił się tuż przed ogromnym namiotem Wielkiego Wezyra... spojrzał...
- Tss.. jeszcze większy trzeba było wpieprzyć.. - rzekł nieco szyderczo.. wiedział że Ibrahim robi wszystko ze sznytem i rozmachem i na wysoką skalę, tak wyglądało tutaj wszystko i wszystkie zebrane siły ofensywne... jednak Thant chciał zawsze górować.. chciał zawsze być wywyższonym... miał ku temu powody... lubił rywalizację..
Wkroczył wolnym krokiem do namiotu bez żadnych niepotrzebnych dyskusji z nikim... zastał Ibrahima siedzącego na kanapie obłożonego gorącymi ręcznikami i z lekami na stole.. z boku JR'a...
- THANCIE! Jesteś! - ryknął JR podbiegając...
- Witaj THANCIE! Dobrze że jesteś.. - gadał mu
- Bez czułości... bez powitań.. nie ma czasu... robota.. wszyscy gadaliście że Wam mnie brakuje... a więc jestem... - odparł srogo Thant.. doprawdy górował nad innymi
- Do roboty... Krosis i Atmora... są moje... w ciągu najbliższych kilkunastu godzin te dwa elfickie miasta będą należały w pełni do mnie - powidział Thant stojąc prosto z rękami złożonymi za plecami.. jego oczy błysnęły czerwienią i szaleństwem... ale rozważnym szaleństwem.. jakby... zaplanowanym...
- Wydałem przed momentem rozkazy... działa, armaty, bomby, lasery i torpedy są gotowe... Krosis i Atmora odniosą brutalne rany... oddziały się szykują.. wszystko gotowe... wystarczyła mi chwila... bez durnych przemów, bez zbędnego gadania... tylko rozkaz.. - przemówił srogo Thant
Ibrahim słuchał ich rozmowy.. zakaszlał.. kiwał lekko głową.. odzyskiwał dopiero siły... nie wtrącał się na razie...
- Skoro nasza flota... nasza kochana Vanesska... nasza flotka i stateczki... nie dopłynęły tutaj... zaginęły we mgle.. zostały pożarte albo zatonęły, to mam to w dupie... sporo elfickich statków stacjonuje obok Atmory.. i OD TERAZ BĘDĄ TO MOJE CHOLERNE STATKI... MOJE PIERD*LONE OKRĘTY! - ryknął Thant... wszystko miał zaplanowane... atak... przejęcia okrętów... napady na te miasta...
- ZNISZCZĘ ICH TERAZ... TAK JAK WSZYSCY ODE MNIE OCZEKIWALIŚCIE.. A POTEM RUSZĘ NA DAGGERFALL... - przemówił okrutnym ale bardzo potężnym, konkretnym i zaplanowanym tonem...
Thant wiedział najlepiej.. znał każdy plan elfów.. nie miały z nim szans... znał wszystkie miasta na pamięć, wiedział wszystko.. znał położenie ich broni, magazynów, okrętów... od lat ich konkretnie i niewykrycie inwigilował.. jak trzeba... należycie... wiedział wszystko.. nie zamierzał teraz nikogo oszczędzać...
- SZYKUJ SIĘ, JR... RUSZASZ NA FRONT... RAZEM ZE MNĄ! - ryknął...
JR poprawił kołnierz.. wytrzeszczył oczy...
- J...ja?! - spytał
Thant chwycił go za fraki i nim wstrząsnął...
- TY! KUR*A TY! Myślałeś że przesiedzisz w tym namiocie całą pierd*loną wojnę? DO ROBOTY! NIE OŚMIESZAJCIE WIĘCEJ CESARSTWA I CESARZOWEJ! - ryknął Thant...
Aktywował wszystko tutaj... zniszczył ten zastój który tu zapanował...
- Wszyscy staliście tu w bezruchu, jak idioci! ZASTÓJ! GDZIE ATAKI? GDZIE BOMBARDOWANIA?! CESARZOWA CHCIAŁA ZDOBYWAĆ TERENY, A NIE SIEDZIEĆ JAK PSY POD ICH TERENAMI, KUR*A! DO ROBOTY! - wrzeszczał Thant... jego głos słyszały także kolosalne ilości legionów będących wszędzie dookoła... wszyscy zaczęli wiwatować jego imię...

Rozpoczęły się ataki... Thant wydał idealne rozkazy.. w końcu prawidłowe, inne niż poprzednie... te ataki miały być inne.. w 100% skuteczne... zaplanowane.. wymierzone i idealne... Krosis i Atmora właśnie były ostrzeliwane... z kolosalnej ilości artylerii... mury miast zaczęły się wprost trząść... Thant rozpoczął PEŁNĄ ofensywę swoim przybyciem... Brutalne torpedy zaczęły demolować mury miasta
Wyszedł z namiotu Wielkiego Wezyra... zaczął obserwować pierwsze ataki... oczekiwał aż JR także wyjdzie...

JR zaś podbiegł do Ibrahima...
- Ibrahimie... słyszałeś? Thant zwariował... wydaje zbyt wariackie rozkazy... - gadał
Ibrahim pokiwał lekko głową...
- Nie... Arturze... Thant wie najlepiej... to on ma wszystko w głowie.. to on przygotował wojnę wraz z Isabellą... to on mnie wtajemniczał... - przemówił, chwycił rękaw JR'a...
- Ufaj Thantowi w pełni.. wykonuj każdy jego rozkaz, Arturze... on zdobędzie te dwa miasta.. już niebawem.. zobaczysz na własne oczy.. rób co każe.. - dopowiedział Ibrahim




W Lionhead rozpoczęto defensywę i obronę na pełną skalę... artylerii i brutalnych broni było ogrom, mury otaczane były barierami.. w przybywające siły elfickie nieustannie walono kolosalną ilością dział... siły elfickie byly coraz bardziej wypychane od miasta... wypychano ich... jak najdalej od pobliża Lionhead... oddziały Legionów uderzały co chwila w nadciągające elfy... ogrom różnorodnych istot zebranych w Legionach idealnie współgrało.. walczyli za Cesarzową do końca... przeważali nad elfami.. elfy bowiem były jednym gatunkiem.. w Legionach zaś gatunków istot było znacznie więcej.. przeważali...




W Cerberus zapanowało pełne skupienie... każdy wiedział że waga jest zbyt duża... bariery, oddziały, bronie, obrona... wszystko ze sobą współgrało.. Najwyżsi Czarodzieje z Legionów tutaj przybyli... w ułamku sekundy zabrali się do roboty... z łatwością wykryli rozłożone w Cerberus bomby... to był ich cel... zlokalizowali rozłożone bomby... utylizowali wszelkie ładunki jeden za drugim... gdy jakiś elf podkładał nowy, czarodzieje miażdżyli ich sprzęty... nie dopuszczano do ani jednego wybuchu... Czarodzieje swymi mocami z łatwością wszystko wykrywali... jakikolwiek wewnętrzny wybuch w mieście był kompletnie niemożliwy... wiedzieli jak zależy Isabelli.. wszyscy byli w pełnym skupieniu... po prostu, tak po prostu nie chcieli je zawieść.. wszyscy zdawali sobie sprawę że popełniają błędy na tej wojnie.. że to Isabella sama robi większość... teraz wszyscy się mobilizowali... nie chcieli jej już wiecej zawodzić... każdy wiedział że nigdy jej nie dorówna, wszyscy jednak pragnęli być godni aby jej służyć i za nią walczyć... pełne skupienie... Pozbyto się wszelkich rozłożonych bomb
Oddziały Legionów pokryły Cerberus... wszelkie podbiegające elfy mordowali bez skrupułów, z brutalną dokładnością.. nie dopuszczali żadnego wkraczania do miasta... nie dopuszczali żadnych uszkodzeń... wiedzieli że to jedno z oczek w głowie Isabelli... przybywali na miejsce Generałowie... Kolosalne masywne jednostki... przybyło nawet 10 najwyższych generałów... Ci wiedzieli co tu robić, rozkazy były wydawane z dokładną precyzją... zadbano o każdy element obrony i defensywy... nigdy wcześniej aż tylu generałów nie zebrało się w jednym miejscu... a przecież nieopodal walkę toczyła też trójka Wezyrów... w Cerberus pojawiła się kolosalna potęga jednostek... wszyscy walczyli za Cesarzową... i za jedno z jej oczek w głowie... Wszelkie elfy będące na terenie Cerberus płonęły żywcem i były brutalnie mordowane, a po ich ciałach zostawały jedynie kości... które zaraz były palone i zamieniane w pył, Isabella nie chciała bowiem na swoich ziemiach elfickich trucheł i ścierw... nie chciała syfu.. wszystko było utylizowane.. każdy elf...


Flota którą zdobył Cassahs była w drodze... okręty elfickie przejęte przez Cassahsa płynęły w tym kierunku...


Isabella natomiast zniszczyła kolejne dwa elfickie statki.. okręty jeden po drugim tonęły... Zerratu zaś na innych pustoszył załogi zamieniając kolejne elfickie jednostki w statki-widmo... puste... bez załogantów... te z pewnością zostaną wcielone do floty zbieranej przez Cassahsa.. ilości statków rosły... mimo że Vanessa straciła sporo statków, Cassahs wraz z Isabellą przejmowali elfickie jednostki... zyskiwali okręty... tak też działo się z tymi które przybyły tutaj...


Cesarzowa po chwili zatrzymała się na maszcie jednego z okrętów... zmrużyła oczy... syknęła...
Isabella swoją potęgą z łatwością przemówiła w umyśle Nelotha...
- Neloth.. elficki królu.. tym razem twoja chora fantazja poniosła cię zbyt mocno.. PRZESADZIŁEŚ.. nawet nie wiesz... nie wiesz do czego doprowadziłeś.. haha... - przemawiała do niego potwornym i szaleńczym tonem - Idę po Ciebie.. słyszysz? Idę.. jestem bliżej niż myślisz... - przemówiła hipnotyzująco brutalnym i szaleńczym tonem w jego głowie... Król Neloth dostał mocnych zawrotów głowy... czuł że wszystko mu wiruje...


Tymczasem w Arkham...
Isabella będąc ostatnio w Holdingu wydała oprócz innych rozkazów także... sekretne polecenia.. przekazała listę firm.. do kasacji... wpływowych arystokratów.. listę firm podejrzanych o oszustwa... o machlojki... o wyłudzenia i matactwa... mogła ich oskarżyć nawet gdy byli niewinni, to ich zatrzyma na długi czas... mogą się bronić.. Isabella jednak chciała jednego... zamrożenia ich majątków..
W tym momencie do około 10 firm wkroczyli potężni legioniści cesarscy... wkraczali brutalnie.. pracownicy nie wiedzieli co się dzieje.. byli informowaniu o koniecznościach opuszczenia budynków... przejmowano biura i brano dokumenty... odbierano hasła i zabierano komputery... ich firmy były zawieszane a pracownicy wysłani na przymusowe urlopy... Wszystko było wstrzymywane... Pracownicy przy opuszczaniu budynków otrzymali koperty ze zwolnieniami bądź urlopami.... środki tychże firm były mrożone... odbierano dostępy do kont ich Prezesom i CEO. Właściciele wszystkich tych firm natomiast siedzieli teraz przy stole z Szefową...
Prezesi na pewno gdy wrócą na tereny swoich firm zastaną jedynie pustostany bez pracowników, najważniejszych dokumentów, komputerów i zastygniętych pieniędzy na kontach.. ich majątki zostały bowiem zarekwirowane na nieokreślony czas... dodawano notkę prawną, "najwyższy rozkaz", każdy otrzymał informację że ma prawo otrzymać więcej informacji gdy takowych zapragnie, zostawiano informacje przekazujące wieści że owa firma została podejrzana o oszustwa i z tego tytułu do niej wkroczono, każda ma prawo do obrony. Środki jednak będą trwały w zamrożeniu do momentu udowodnienia niewinności firm i ich CEO.

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
08-February-2026 02:25:05
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1903
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Neloth nie zareagował na słowa Isabelli, Jej przekaz bowiem dotarł niepełny i przerwany... Umysł Nelotha od początku był pod kontrolą demonów i wszelkie sygnały spoza kontroli demonów były ucinane...
- Tss... Co ta psycholka... ta idiotka i wiedźma mi do głowy stęka!... - ryknął Neloth wściekle
Wojna popatrzył na niego kątem oka
- Oh? Nawiązała z tobą kontakt? Ciekawe... - rzekł i kiwnął głową - Niech sobie gada... Tylko tyle jej pozostało... Ona sama jednak tego jeszcze nie wie...
- Huh? Co masz na myśli?
- Niebawem zobaczysz co mam na myśli... Tymczasem opuszczę Cię na moment... - rzekł Wojna spokojnym tonem
- Co? Dokąd idziesz? - zapytał Neloth
Wojna nie odpowiedział.. Teleportował się zostawiając Nelotha..


Atmora i Krosis były pod ciągłym odstrzałem, jednakże ku zaskoczeniu legionistów nie było tu żadnych śladów elfów.. Nie było żadnych obrońców... Miasta były najzwyczajniej opuszczone od jakiegoś czasu... Jeszcze wczoraj Krosis broniło się zawzięcie podczas pierwszej ofensywy legionów, teraz jednak nie było tu nikogo...Ani jednego elfa ani jednego obywatela, ani jednego żołnierza... Oba Miasta było kompletnie opuszczone... nie było tu ani żywego ducha... Legiony az poprzestały ostrzału bo nie zauważyli żadnej kontry ze strony wroga. Czy to możliwe że elfy najzwyczajniej sie poddały i opuściły miasta wcześniej? Czy może była to swego rodzaju kolejna pułapka? Zołnierze zastanawiali sie co uczynić... Czekali na dalsze rozkazy...


Tymczasem w podziemiach...
Szefowa wstała od stołu. W tym samym jednak momencie otrzymała pewną telepatyczną wiadomość... Przyłozyła doń do swojego ucha.. Na chwile nabrała poważnej miny po czym wybuchła śmiechem.. Wszyscy spoglądali na nią ze zdziwieniem nie wiedząc o co chodzi.
W tym samym czasie jednemu z arystokratów zadzwonił telefon. Szybko wyciągnął go i odebrał.
- Halo? - zaczął - Co? CO TAKIEGO? CO ZROBIŁA?
Momentalnie kilku arystokratów na niego spojrzała.. Widzieli jak zaciska swoje pięści w gniewie. Arystokrata wściekle cisnął swoim telefonem w ścianę.
- CHOLERA JASNA! LUDZIE ISABELLI WŁAŚNIE WTARGNĘLI DO MOJEJ FIRMY!! - krzyknął
- Nie tylko do twojej.. - odparł inny spoglądając na swój telefon - Wszystko wskazuje na to że Isabella eliminuje konkurencje... Zaczęła coś podejrzewać...
- JAK ŚMIE TA SZMATA INGEROWAĆ W MOJĄ FIRMĘ BEZ POZWOLENIA! - ryknał arystokrata uderzając pięścią w stół
Szefowa widząc harmider podniosła dłoń uciszając towarzystwo
- Panowie... prosze o spokój... - mówiła spokojnym tonem z lekkim uśmiechem na ustach - Spodziewałam się że cos takiego prędzej czy pózniej może nastąpić więc nie ma powodów do paniki... Wasze pieniądze i zarobki nie zostały utracone... wasze firmy bedą funkcjonować bez większych problemów... Isabella myślała że jest inteligentna ale niestety.... ja zdążyłam ją wyprzedzić...
- Huh? - burknął zdzwiony arystokrata który przed chwilą wpadł w szał.
- Każdy z was dołączając do mojej organizacji podpisywał kontrakt... Chyba pamiętacie? Wszystko środki dysponowane przez wasze firmy zostały wcześniej przelane na moje prywatne, osobiste konto do którego niestety Cesarzowa nie ma żadnego dostępu... Isabella nie znajdzie żadnych środków na waszych kontach...
Wszyscy słysząc to byli zaskoczeni. Spoglądali na szefową w szoku.
- Gdy nasz plan się dopełni, Isabella zostanie zniszczona... a wtedy wasze firmy zostaną odmrożone... Wszelkie środki zostaną przywrócone a Carraboth Holding upadnie.. NA DOBRE....
Wszyscy pokiwali głowami.. Szefowa jak zwykle była przygotowana na każda okazje...
- A teraz... Nadszedł czas aby rozpocząć... Dni Isabelli zostały już policzone... Poniesie sromotną kare za swoje czyny... Pora na SPEKTAKL... - powiedziała i pstryknęła palcami teleportując się z miejsca prosto do laboratorium gdzie znajdowali sie naukowcy czekajacy na sygnał... Arystokraci którzy zostali sami spoglądali w milczeniu na telewizor... Zobaczyli Szefową....
Kobieta pojawiła się w pomieszczeniu niespodziewanie zwracając uwagę naukowców... Spojrzała na szkielet..
- Pani.. Jesteśmy gotowi... - rzekł jeden z naukowców podchodząc do niej
- Doskonale.. - odparła poważnym tonem - Odpalajcie to ustrojstwo... Nie ma na co czekać...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-February-2026 16:53:18 przez Ravcore.)
08-February-2026 16:50:31
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1904
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
? ? ?



Sad

Sad

:"<

:"c

?

:"<

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-February-2026 20:55:06 przez DevilxShadow.)
08-February-2026 21:32:56
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1905
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
.....

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-February-2026 22:00:04 przez Ravcore.)
08-February-2026 22:36:17
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1906
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- Wezyrze! Te miasta są puste! - meldowali wojownicy do Thanta
Thant mrużył oczy... rozmyślał... znał elfy.. sądził że do pułapka...
- Wkraczajcie tam.. rozważnie.. szukajcie pułapek.. uważajcie... sztandary mają zawisnąć... zbadamy to... - przemawiał Thant



Isabella widziała to wszystko... widziała nieustanne ataki na swoje miasta... widziała jak wielu jej poddanych oddaje życie... zatrzymała się na chwilę... zaczęła po prostu obserwować, patrzeć... jej głowę zalewało coraz więcej myśli... czy powinna zniwelować te ataki na swoje miasta? Czy powinna... oddać siebie w zamian za ratunek życia jej poddanych? Jej umysł przepełniały myśli... coraz bardziej skrajne i inne... czy powinna z własnej woli stać się bezbronna.. i ugiąć? Nie wiedziała co czynić.. widziała elfickie ostrzały... intensywnie się zastanawiała... była gotowa podjąć radykalne środki..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
14-February-2026 21:16:00
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1907
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Gdy tylko Thant zniknął, Entoma podniosła się ze swojego tronu i po raz kolejny próbowała wysłać telepatyczną wiadomość do Lupus. Po raz kolejny jednak nie otrzymała żadnej odpowiedzi zwrotnej... Jej zaniepokojenie zaczęło rosnąć coraz bardziej... Przybycie Thanta na chwile odwróciło jej uwagę jednak zaczynała przeczuwać że coś jest nie tak... Pokojówka zaczeła chodzić nerwowo tam i z powrotem obok swojego tronu myśląc nad całą sytuacją.... Galthran, który stał nieopodal był w stanie to dostrzec... Słyszał co chwile stawiane przez nią, na jej czarnych obcasach kroki... Nie widział jej wcześniej w takim stanie... To była nowość...


Neloth pozostał w swoim zamku sam. Nie rozumiał tego co planuje Wojna, jednak po tym co uczynił ze Smoczymostem zaczynał mieć co do niego coraz większe wątpliwości... Zaczął myśleć czy nie powinien wziąć pod uwagę stworzenie planu awaryjnego na wypadek gdyby jego kompan zdecydował się zdradzić...
W tym samym momencie usłyszał kroki dobiegające z zewnątrz. Neloth odwrócił sie w stronę wrót.. Usłyszał pukanie.
- Wejść... - rzekł mocnym tonem chowając ręce za plecy.
Natychmiastowo drzwi sie otworzyły i do środka sali wkroczył elfi zwiadowca... Podszedł do Nelotha i pokłonił się przed nim..
- Mój Panie... - zaczął poważnym tonem
- Słucham...Mów.. - rzekł Neloth
- Złe wieści Królu... Siły Cesarskie rozpoczęły kontrofensywę od południa.. Na szczęscie miasta Atmora i Krosis zostały ewakuowane i opustoszone zgodnie z rozkazem...
Neloth słysząc to otworzył szerzej oczy.
- CO?! CO... CO TY OPOWIADASZ?? - ryknął - Nie wydałem żadnego rozkazu!
Elfi zwiadowca popatrzył na Nelotha w szoku i zdziwieniu zaczął przewracać oczami. nie miał pojęcia co odpowiedzieć.
- KTO WYDAŁ TAKI ROZKAZ!? - ryknął Neloth na całe gardło... Jego oko zaczeło samoczynnie drgać.. - KTO???
- Wybacz mój Panie... Ja... nie wiem... byłem pewny że to ty.... - odparł zwiadowca przełykając ślinę
Neloth nie mógł opanować swojej złości. Dwa elfickie miasta właśnie zostały pozostawione bez jakiejkolwiek obrony. Był przekonany że to dzieło Wojny, że to kolejny z jego planów którym testuje jego cierpliwość i próbuje doprowadzić go do szaleństwa...
- Em... wybacz że to powiem sir... ale.. jest coś jeszcze... - rzekł niepewnym tonem zwiadowca widząc wściekłość Nelotha
- Co.... - odparł Neloth intensywnie sie na niego wpatrując
Zwiadowca zawahał sie na chwile... Dopiero po chwili zdołał przemówić.
- Coż.... Chodzi o Obóz Matlava.... Niezbędne nam dostawy do kontynuowania wojny zostały właśnie zamrożone... Z wyspy została przesłana wiadomość że nie wyślą nam więcej dostaw na kontynent... Domagają sie natychmiastowe zapłaty za wysłane do tej pory na okrętach surowce i uzbrojenie...
- ZDRAJCY! - krzyknął Neloth - Jak śmią stawiać mi warunki w środku wojny?! Słono pożałują swojej zachłanności... Wszystkich każe ściąć co do jednego! Precz! PRECZ MI Z OCZU! WON!
Elfi zwiadowca nie odpowiedział.. Natychmiast pochylił głowę i szybkim krokiem udał sie w stronę wyjścia..


Tymczasem w wielu miastach w całym Cesarstwie zaczynały organizować się tłumne protesty przeciwko wojnie.. Na ulicach zbierało się wielu obywateli którzy do tej pory wielbili i szanowali Isabelle.. teraz jednak jej działania i wywoływanie wojen bardzo się im nie podobały. Po tym jak wiele miast zostało napadniętych przez elfy w ramach odwetu za atak na ich królestwo i zginęło tysiące niewinnych ludzi, niezadowolenie społeczne i panika wzrosła do najwyższego poziomu... Ceny za podstawowe produkty ze względu na prowadzoną wojnę poszybowały kosmicznie w górę wraz z inflacją... Tysiące ludzie zaczęło domagać się zakończenia wojny i zaprzestania przemocy...
Protesty przechodziły ulicami i dołączało do nich coraz więcej obywateli.. Ruch na ulicach został zablokowany... Miasta takie jak Arkham czy Balenkaram były kompletnie zakorkowane.

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
15-February-2026 23:09:06
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1908
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Okręty które atakowały Cerberus zostały zajęte... Isabella mogła je niszczyć, jednak tutaj wydała rozkazy aby je przejmować... wiedziała że Vanessa zawiodła na całej linii... zarówno Cassahs jak i Isabella kolekcjonowali więc okręty elfickie...
Sytuacja w miastach Cerberus i Lionhead była stabilizowana...



Isabella westchnęła.. dowiedziała się właśnie o niespokojnej sytuacji w swoich miastach... zmartwiło ją to bardzo... westchnęła z żalem... wiedziała że musi sama zareagować... nie ma sensu wysyłać Wezyrów... Arkham i Balenkaram to jej ukochane miasta...
Teleportowała się z pokładu jednego statku i pojawiła przed Cerberus obok trójki Wezyrów...
- Sytuacja staje się dziwna.. napięcia buzują... muszę zareagować.. - powiedziała im szybko, a następnie teleportowała się... pojawiła się na ulicy Arkham... głównej... najmocniej zakorkowanej... centrum kolosalnej metropolii... niedaleko wspaniałego wieżowca Carraboth Holding...

Cesarzowa momentalnie dostrzegła, szum, korki, trąbienie, harmider,... hałas... wytrzeszczyła oczy... wielu dostrzegało ją... gromadzili się przy niej...
- Ludzie! Mieszkańcy! Drodzy! - krzyknęła wcześniej używając zaklęcia wzmacniającego jej głos, przebijał więc wszelkie hałasy... - Nie posłałam tutaj żadnego Wezyra tylko przyszłam sama do was... Bo szanuję Was wszystkich tak samo! - krzyczała do nich
- Widzę że narastają w Was niepokoje... możecie mi powiedzieć WSZYSTKO co leży Wam na sercu! - przemawiała szczerym tonem


Galthran stał w miejscu nie ruszając się w milczeniu.. obserwował maleńką... dziwił się... milczał... po chwili jednak już musiał przemówić..
- Entomo.. najwyższa Panienko.. moja Królowo... dlaczego chodzisz nerwowo.. osiągnęłaś tak wiele, moja Pani... osiągnęłaś ogrom rzeczy... zdajesz się być nerwowa... - mówił Czarny Rycerz
- Czy jest coś co mogę sprawić aby cię ukoić, wspaniała... czy jest coś co Twój sługa może uczynić? Dobrze wiesz Pani że uczynię absolutnie wszystko... jeżeli moja śmierć byłaby dla Ciebie rozrywką, to jestem gotowy nawet odebrać sobie życie dla Ciebie... byleś była zadowolona.. - przemawiał do swojej władczyni

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-February-2026 19:20:57 przez DevilxShadow.)
16-February-2026 19:17:41
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1909
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma zatrzymał się po chwili słysząc słowa rycerza... Jej wzrok był skierowany na ścianę... Pokręciła głową...
- Galthran... - zaczęła poważnym tonem - Wybacz... Zapomniałam, że tu jesteś... Uznaj, że tego nie widziałeś.... W sprawie, która mnie dręczy nie możesz mi bowiem w żaden sposób pomóc...
Po tych słowach skierowała swoje spojrzenie w jego stronę.. Przyłożyła jeden z rękawów do swojej twarzy.
- Jeżeli moje obawy się prawdziwe... to bede musiała działać... - dodała


Protestanci których było naprawdę wiele widząc cesarzową natychmiast zaczeli krzyczeć.
- Nie chcemy więcej wojny! Chcemy pokoju! - krzyknął jeden z mężczyzn stojacych na przodzie
- Już dość ludzi zginęło! Tyle ofiar po obu stronach w imię czego?! - dodała inna kobieta
- Zaprzestań działań Cesarzowo jeśli zależy Ci na mieszkańcach! - wtrącił ktoś inny wymachując tablicą z napisem "Dość Wojny" - Wszystko drożeje z powodu prowadzonego przez ciebie konfliktu! Nie da sie tak żyć!
- Nasi żołnierze ryzykują bezsensownie swoje życie w twoim imieniu... Tego konfliktu można było uniknąć i wszystko załatwić pokojowo! - krzyknęła inna kobieta
- Tysiące niewinnych ludzi zginęło... wiele miast zostało zniszczonych i spalonych... To tragedia.. istna tragedia! Dlaczego wywołujesz wojny skoro nie jesteś w stanie zadbać o bezpieczeństwo swoich ludzi i pozwalasz im ginąć!?
- Zostając cesarzową zapewniałaś, że nadejdzie pokój i nareszcie będzie harmonia... Dlaczego nie dotrzymałaś tej przysięgi?! - mowił z płaczem jakiś chłopak
Zewsząd panował chaos i harmider... Ludzie otwarcie wyrażali swoje niezadowolenie z decyzji Isabelli... Jednocześnie kierowcy zaczęli sie wkurzać i zaczeli trąbić stojąc w ogromnych korkach...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
16-February-2026 20:04:53
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1910
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Thant nadal teraz rozmyślał o elfach... analizował wszystko.. starał się przewidywać ich kolejne zagrania.. teraz kompletnie skupił się na wojnie, jak należy... w końcu obiecywał to Cesarzowej.. zamierzał wykonać swoje zadania... na spokojnie, bez niepotrzebnych wpadek jak inni...
Mrużył oczy i gładził się lekko po podbródku... obserwował poczynania...
- Wezyrze... badamy okolice tych miast... na spokojnie, krok po kroku... bez szarżowania... obserwujemy bardzo mocno, tak jak chciałeś... dodatkowo przejęliśmy te okręty które stacjonowały na pobliskiej wodzie obok tych miast, wydałeś naprawdę dobre rozkazy Wezyrze... - przemawiał jeden z generałów
Thant kiwnął głową..
- Mhm.. wiem.. ale bez dużej ekscytacji.. w przeciwieństwie do niektórych ja szanuję wroga... mam respekt.. wiem z kim się mierzę.. wiem że każda decyzja, każdy ruch musi być przemyślane i precyzyjne... - odparł Thant analizując kroki...



Galthran uważnie patrzył na Entomę.. na malutką.. mrużył oczy...
- Entomo... niepokoi mnie Twoje zachowanie... martwię się... jakie obawy.. Najdroższa Entomo... wybacz moją ciekawość.. ale chcę widzieć jedynie twoje zadowolenie... chcę abyś była zadowolona.. dlatego jestem gotowy na wszystko.. jeśli jednak faktycznie nie jestem w stanie ci tutaj pomóc to przyjmę to.. będzie mi jednak żal, bo nawet gdy nie jestem w stanie czegoś zrobić to mimo wszystko chce to zrobić.. dla Ciebie.. jestem gotowy na wszystko.. pozbyłem się z umysłu Sisyphusa i jego polityki... każde twoje polecenie mnie kształtowało na nowo.. jestem Ci niesamowicie wdzięczny moja Pani... - przemawiał wspominając swoje zadania.. śmierć Stopczyka i inne...



Isabella słyszała okrzyki... widziała tłum... patrzyła na to z żalem... nigdy nie chciała takiej sytuacji.. to ją martwiło... słyszała ich słowa... gadali głównie o wojnie...
- Drodzy... rozumiem wasze wzburzenie.. - przemawiała głosem nadal potężnie głośnym na zaklęciu wzmacniającym...
- Wszystko rozumiem co mówicie... rozumiem Was w pełni.. - przemawiała - W tej chwili odważnie weszła między ludzi.. była tuż w tłumie... szła pomiędzy ludźmi starając się patrzeć każdemu w oczy, odważnie, uczciwie... z respektem...
- Gdybym nie zaatakowała elfów, elfy napadłyby nasze miasta z większą siłą... z większej ilości stron, mocniej... zginęłoby o wiele więcej ludzi... musielibyśmy się tylko bronić i bronić... Zrozumcie... elfom odbiło i mam na to twarde dowody... Neloth jest szaleńcem... - przemawiała
- Koniec Nelotha jest bliski, tuż tuż... już niebawem go zniszczę.. jego szaleństwo już nigdy nie zagrozi naszemu Cesarstwu... będziecie zawsze bezpieczni pod moją opieką... na wojnie zyskacie ogrom.. bardzo wiele.. bardzo dużo nowych surowców i bogactw... Nelothowi nic się nie należy, stracił zmysły.. należy go powstrzymać.. czynię wszystko w dobrej wierze... zwyciężymy... proszę Was byście nie robili protestów, byście nie krzyczeli i nie korkowali ulic... proszę Was Drodzy o wsparcie... niewiele zostało do zakończenia wojny, już prawie wygraliśmy... jesteśmy coraz bliżej... Neloth jest jedną nogą w grobie... wyczekajcie jeszcze chwilę Drodzy... - przemawiała Isabella odważnie stojąc wśród swoich poddanych..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-February-2026 03:40:51 przez DevilxShadow.)
17-February-2026 03:22:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: