Najlepsze Serwery Minecraft w Polsce!
   Witaj serdecznie na forum gdzie znajdziesz swój ulubiony Serwer Minecraft                                         
         

Serwery Minecraft

Witaj, Serwery Minecraft - nie przypadkiem znalazłeś największe forum internetowe Minecraft w Polsce Serwery Minecraft które tu znajdziesz pozwolą Ci miło spędzić czas, poznasz nowych wspaniałych ludzi i przeżyjesz fantastyczne przygody! Jednoczymy ludzi uwielbiających Gry i Minecraft! Zagraj z Nami i odkryj fantastyczne Serwery No Premium! Zobacz co oferuje polecana przez Nas

Lista Serwerów Minecraft



Zarejestruj się bezpłatnie na forum! Oto niektóre z przywilejów:
  • Zakładaj nowe wątki oraz aktywnie w nich uczestnicz,
  • Odblokuj możliwość pisania na Shoutboxie (czat),
  • Ogranicz ilość wyświetlanych reklam,
  • Zdobywaj odznaczenia oraz reputacje,
  • Znajdziesz tutaj darmowe poradniki Minecraft,
  • Odblokuj dostęp do ukrytych działów, tematów i linków,
  • Spersonalizuj swój prywatny profil,
  • Uczestnicz w forumowych konkursach,
  • Pamiętaj to nic nie kosztuje, MineServer.pl to darmowe forum internetowe na którym dowiesz się jak zainstalować minecraft oraz jak grać w minecraft!
Szukałeś Serwerów Minecraft? Znalazłeś! Zarejestruj się, a zagraj z nami!

               
serwery minecraft



 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1911
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma wolno kiwnęła głową...
- Tak... wiem to... Dowiodłeś już swoją lojalność... Jestem Ci za to bardzo wdzięczna... - odparła spokojnym tonem - Niewielu traktuje mnie poważnie ze względu na mój wygląd i rozmiary... ale ty jesteś jednym z tych którzy nie odrzucili mnie już na samym początku... Cenie to...
Po tych słowach wolno podeszłą do Galthrana i stanęła tuz przed nim spoglądając mu prosto w twarz przez kilka sekund.. Entoma czuła coraz większą więź z rycerzem... Jeszcze z kilka tygodni temu nie przypuszczałaby że wyjdzie z zamku Isabelli i napotka kogoś kto będzie ją szczerze lubił i od razu nie ucieknie ze względu na jej przerażający - niczym z horroru wygląd.... Kompletnie na pasowała do tego świata który był w jej oczach niezwykle prymitywny, ale... Była pewna że wszelkie wspomnienia i doświadczenia które napotkała na swojej drodze zachowa w swoim umyśle do końca swojej egzystencji..
Po chwili opuściła wzrok spoglądając jakby na tors Galthrana. Postanowiła mu powiedzieć o co chodzi, mimo iż miała świadomość że nie będzie w stanie jej pomóc.
- Możesz tego nie wiedzieć... ale swego czasu przybyłam do tego wymiaru wraz ze swoją siostrą... Mamy stały kontakt telepatyczny... Niestety teraz coś się stało... Nie mogę z nia nawiązać kontaktu ani wyczuć jej aury magicznej mimo iż do tej pory to nie stanowiło problemu... Jestem pewna, że nie wróciła też do wymiaru z którego pochodzimy...więc... Coś na pewno musiało sie wydarzyć... Teoretycznie mogłabym powiadomić mojego Pana o tej sytuacji ale nie chciałabym marnować jego czasu jeśli się okaże że to był fałszywy alarm... Ech.... Nie wiem co zrobić.... Jeśli to sprawka demonów...
W tym momencie pokręciła nerwowo głową..


- Powiedz to tym którzy już zginęli! - krzyknął jeden z mężczyzn niezadowolonym tonem
- Jeśli naprawdę Ci zależy na niewinnych ludziach to zakończ ten konflikt w tym momencie i zaprzestać wysyłać naszych mężów i synów na twoją wojne! - powiedziała z płaczem kobieta
- Elfy nie zaatakowały by Cesarstwa nie sprowokowane! Neloth jest stary ale nie głupi... Nie atakowałby większego kraju bez powodu! - wtrącił inny facet. Inni słysząc to pokiwali głowami zgadzając się z ich słowami
- Cały rynek przez tą wojne upada! Ludzie tracą przez ciebie prace!... Jedynie twoja firma pnie się w górę i się na tym bogacisz! Jak mozesz to robić zwykłym ludziom?! - krzyknął ktoś inny w tłumie
Tymczasem kierowcy stojący w ogromnym korku już ostro nabuzowani i wściekli zaczeli wychodzić z aut i wszczynać awantury na ulicy, zaczęli rzucać kamieniami w protestujących.. Ci nie byli dłużni i zaczęli robic to samo. Zawyły syreny alarmowe... Na miejsce przyjechała policja.. Rozległy sie krzyki i wycia.. W Arkham panował kompletny chaos. Ludzie byli podzieleni jak nigdy...


Tymczasem Wojna teleportował się na Corvnis. Pojawił sie w jaskini i ruszył przodem.. Wyczuł natychmiast obecność Zarazy i Śmierci... Ci również dostrzegli jego przybycie..
- Proszę, prosze.... kto tu się pojawił... - rzekł Śmierć - Przecież miałeś być gdzie indziej....
Wojna mruknął pod nosem po czym popatrzył na Zaraze który stał przy wielkim kotle..
- Najwyższa pora zmienić plany.... - rzekł Wojna mocnym tonem i skrzyżował ręce. - Neloth jest już na przepaści... Traci kontrolę już nawet nad swoim własnym królestwem... Już szybciej elfy same zrzuca go z tronu niż Isabella się go pozbędzie... Nie jest nam dłużej potrzebny...
- Ha... To dlatego wycofałeś siły z Atmory i Krosis? To było specjalnie? - zapytał Śmierć
Wojna wzruszył ramionami.
- Ciekawa taktyka.... Ale teraz siły Isabelli bedą miały dostęp do Dagerfall...
- Dotrą pod miasto, ale nie beda mogli się przebić nie ważne jakby próbowali... - odparł Wojna - Ten cały Thant.. wezyr Isabelli.. Naprawdę myśli że wie wszystko i może mnie przechytrzyć...
Śmierć kiwnął głowa po czym spojrzał na Zarazę.
- Isabella zaczęła przejmować okręty elfów wraz z tym jej wampirem...
- To nie ma żadnego znaczenia... Isabella straciła już jakiekolwiek szansa na wodzie... Jej flota została kompletnie unicestwiona wraz z jej admirał... Zostało jej jedynie parę statków w Pont Vanis... Żadne z nich jednak, także te przejęte okręty w niczym jej nie pomogą... Niebawem wszystkie zostaną zatopione..
- Skończcie gadać o wodzie... Tsss... - syknął Zaraza z obrzydzeniem - Ja tu pracuje!
- Nad czym? - zapytał Wojna
- Przygotowane zostały kolejne ogniska plagi... - rzekł Wojna - Wystarczy jeden mój gest... a rozpocznie się prawdziwa epidemia zagłady... - rzekł zadowolonym tonem Zaraza - Smoczymost był udanym eksperymentem... Teraz trzeba przejść już do konkretów...
Wojna ponownie mruknął pod nosem
- Rozumiem więc że "plan ostateczny" wciąż wchodzi w grę...
- Oczywiście... Nigdy nie zepchnąłbym go na margines... - odparł Zaraza - To jednak zachowane będzie na wielki finał... Nasze ostateczne zwycięstwo...
Śmierć zasmiał się pod nosem
- Pojmaliśmy też sojuszniczkę Isabelli gdy byłeś zajęty.... - dodał Śmierć dumnym tonem
- Oh....Doprawdy? Kto to?
- Może zachciałbyś ją przesłuchać? Jestem pewny że mógłbyś wyciągnąć z niej jakieś przydatne nam informacje... Przyznaje bowiem że jest silna i stawia ciągły opór... Nie chce współpracować po dobroci... to lykantrop...
Wojna słysząc to kiwnął wolno głową...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
17-February-2026 17:08:50
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1912
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
- Siostrą?.. - powtórzył zdziwiony Galthran - Chwila.. demonów... jakich dokładnie.. demonów... - mruknął wolno
Mrużył oczy spoglądając na maleńką...
- Entomo.. rozumiem więc twoje obawy... są jak najbardziej zasadne... - odparł wolno - Moim zdaniem powinnaś jej więc może.. poszukać... jest dla Ciebie ważna.. moim zdaniem skoro ten stan rzeczy cię niepokoi to powinnaś to sprawdzić... nie wiem jednak czy mogę Ci pomóc.. chociaż bardzo bym pragnął... - rzekł wolno




Isabella widziała coraz większy chaos... westchnęła...
- Drodzy! Naprawdę nic wam nie grozi, jesteście całkowicie bezpieczni! Zapewniam! Proszę nie zachowujcie się tak! - krzyczała wzburzonym tonem.
- Nie macie dostępu do akt.. do twardych faktów i dowodów.. do systemów... i nie macie możliwości szpiegowania elfów.. powtarzam wam że Neloth całkowicie oszalał.. zaatakowałby nas nawet jeśli dobrze by wiedział że nasze Państwo jest większe i nie ma szans, i tak rozpocząłby bombardowania, wiedzcie to! To nasze potwierdzone fakty! Przemawiam wam! - krzyczała
- Zrozumcie to! Wojna była konieczna! Elfy zazdrościły nam błyskawicznego rozwoju i dobrobytu! Zawsze to docenialiście i nic się nie zmieni! - krzyczała Isabella wykreowała w tej chwili różnorodne magiczne bariery chcąc zaprzestać wojny kamiennej...
Isabella spojrzała na chłopaczka który trzymał szyld "koniec/dość wojny".. podeszła bliżej i wyrwała mu go z ręki, przepołowiła mu go na pół...
- Wszelkich obietnic dotrzymałam! Zawsze była harmonia i zawsze będzie, Drodzy! Tak samo pokój! Nie obawiajcie się!
Isabella chciała być jak Wielki Lord Carraboth.. osiągnęła bowiem wszystko co mogła.. oprócz tego... chciała mieć na swym koncie także epickie zwycięstwo w wojnie.. czytając wszelkie księgi i znając historię świata wiedziała kto czego dokonał... ona bowiem dokonała najwięcej.. nie miała na koncie zwycięstwa osobistego w zbrojnym konflikcie... teraz jednak była już tuż tuż tego celu...
- Zawsze byłam z Wami uczciwa i jestem! Teraz stoję tu pośród Was i zapewniam Wam to wszystko! - krzyczała. Pstryknęła palcami a obok niej pojawiły się 3 ogromne skrzynie pełne złota i pieniędzy...
- To wszystko jest dla Was! Wszelkie rekompensaty za wasze krzywdy! Niechaj każdy weźmie ile zapragnie.. jestem dla Was i dzielę się zawsze tym co mam, tak było dotychczas i tak dalej będzie... nie musicie się niczego obawiać.. jesteście dla mnie najważniejsi.. a zwycięstwo jest nasze... - przemawiała

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-February-2026 03:27:38 przez DevilxShadow.)
18-February-2026 03:13:39
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1913
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma cicho mruknie pod nosem.
- Tak.... masz racje... - powiedziała Entoma poważnym tonem - Wyruszam natychmiast... Tymczasem ty.... pozostań tutaj... Jako mój zastępca musisz sprawować kontrolę pod moją nieobecność...


Ludzie popatrzyli na siebie wzajemnie na chwile milknąc.
- Patrzcie! Cesarzowa chce nas przekupić pieniędzmi! - krzyknął ktoś z tłumu
Natychmiast protestujący zaczęli od nowa.
- Nie chcemy twoich pieniędzy! Oddaj nam miejsca pracy i nasze rodziny które zginęły przez twoją wojnę! - krzyknął jakiś męzczyzna.
- Tak! Cała moja rodzina w mieście Tiamat została zamordowana! Straciłem wszystko! - powiedział inny
- Elfy zniszczyły mój dom! Gdzie mam teraz mieszkać?! W domu starców?! - rzekł starzec
- Mój mąż zginął na wojnie! Służył w twoich legionach! Jak teraz mam zyc bez niego!? - płakała jakaś kobieta
- Przez twoją firmę setki zakładów upadło! Sama się bogacisz a zwykli ludzie żyją w biedzie! - krzyknął jeszcze ktoś
- Dość wojny! Chcemy pokoju! - krzyczało kilka osób na raz i zaczęło wymachiwać znakami i szyldami.
Tymczasem z racji iż Isabella użyła bariery i rzucane kamieniami było już nieskuteczne, wściekli kierowcy zaczęli wszczynać bijatyki.. Wszyscy bili sie ze sobą... Ludzie krzyczeli, w tym kobiety przestraszone całą sytuacją... Niektórzy zaczeli odpalać race i rzucać w policje... Z okien pobliskich budynków ludzie zaczeli wyć i rzucać butelkami i doniczkami... Choas stawał sie coraz większy...
- NIE CHCEMY WOJNY! NIE CHCEMY WOJNY! - krzyczeli ludzie na ulicy
- Dość ludzi juz zginęło! Nie wstyd Ci Cesarzowo?! Tyle istnień zginęło przez ciebie! - krzyknął ktoś jeszcze

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
18-February-2026 15:12:46
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1914
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Isabella patrząc na to co wyprawiają jej poddani wkurzała i irytowała się jedynie z każdą minutą bardziej... nabrała srogiego wyrazu twarzy...
- Szlag by to... przestańcie krzyczeć i protestować, no opanujcie się... - powiedziała zaciskając pięści i będąc poirytowaną.. patrzyła na nich z dużym wkurzeniem, poszaleli...
- Muszę szybciej zniszczyć te obleśne elfy... muszę wymierzać mocniejsze ciosy... to szybciej zakończy wojnę.. - powiedziała ciszej sama do siebie
Isabella wprost nie mogła patrzeć na to co się dzieje i zaczynało ją to brzydzić... westchnęła.. uważała że oni postępowali tu bardzo głupio.. nie wiedzieli że wojny nie da się zatrzymać a zwycięstwa nie szanowali... zawiedli ją w tym momencie... nie cieszyli się z jej zwycięstwa które niebawem będzie głoszone... mrużyła oczy i zaciskała pięści... patrzyła na nich z niedowierzaniem...
Po chwili teleportowała się kawałek dalej... uniosła prawą dłoń lekko w górę a następnie całkowicie przekształciła pogodę nad Arkham... momentalnie nadeszły czarne chmury... zerwał się mocny wiatr... zaraz zaczęło padać... dosyć mocno... nadeszła też burza...
- Niechaj się rozejdą i wrócą do domów... to zatrzyma te wariactwa.. - powiedziała sama do siebie
Po chwili Isabella dokładnie taką samą pogodę wykreowała nad Balenkaram... tam również zaczęło lać i burza nadeszła...

Po chwili Isabella teleportowała się a tłum zostawiła, nie chcieli bowiem słuchać... Isabella zaś pojawiła się ponownie przy Cerberus gdzie czekała trójka Wezyrów...
- Dosyć tego! Atakujcie kolejne elfickie miasta. ATAKUJCIE! MACIE ICH W KOŃCU ZNISZCZYĆ! WYRUSZAJCIE WSZYSCY NA FRONT... NO POKONAJCIE ICH W KOŃCU! - powiedziała wzburzonym głosem, lekko drgającym... ewidentnie widzieli że jest w emocjach... wojna dawała się lekko we znaki jej głowie... mimo wszystko nadal robiła większość rzeczy sama i była ogromnie silna psychicznie...
- DOŁĄCZAJCIE DO THANTA... I RUSZAJCIE W KOŃCU! Zdobądźcie kolejne miasta... bo SAMA chcę już dołączyć do walki na froncie... SAMA CHCĘ BYĆ NA CZELE MOICH ARMII w OSTATNIM MARSZU DO DAGGERFALL i PO ŁEB NELOTHA... wyczekuję już tego momentu od dawna aż będę mogła w końcu przybyć.. nie wkurzajcie mnie już więcej... - przemówiła

Cassahs, Siael i Drakkan pochylili głowy... po chwili cała trójka teleportowała się, a po chwili pojawili nieopodal Thanta na linii frontu... niebawem miały się rozpocząć kolejne potężne ataki...
- Thancie... witaj... winszujemy... twoja strategia jest jedyną właściwą.. - powiedział Siael widząc co tu nastąpiło
Thant kiwał głową..
- Taa... wiadoma sprawa... widzę że przybyliście w biegu tutaj? Cóż to...
- Cesarzowa Isabella... jest poirytowana... chce głowy Nelotha.. chce mu ją w końcu ściąć... - przemówił Cassahs potwornym tonem...





Galthran pokiwał głową a następnie pochylił ją przed Entomą...
- Moja Pani... to dla mnie zaszczyt... nie obawiaj się... każdy skrawek naszego terenu będzie pod odpowiednią opieką pod twoją nieobecność... przyrzekam najdroższa Entomo.. - rzekł spokojnym i uległym jej tonem

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
19-February-2026 01:52:32
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1915
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma wysłuchawszy Galthrana oraz jego zapewnień, kiwnęła wolno głową.
- Dobrze... Liczę na ciebie... Postaram się wrócić najszybciej jak to możliwe... Powodzenia... - powiedziała po czym teleportowała się zostawiając rycerza samego.


Gdy Isabella zniknęła protestujący kontynuowali dalej swój przemarsz ulicami... Byli przekonani że Cesarzowa kompletnie zwariowała i jest już w pełni zaślepiona swoimi imperialistycznymi zapędami... Dziesiątki lat pokoju dobiegły właśnie ku końcowi... Nastroje wśród ludności zaczęły się pogarszać a Isabella nie robiła nic aby temu skutecznie przeciwdziałać. Prawdą było że zwykli obywateli tracą na twej wojnie najwięcej....
Setki tysięcy zostało zabitych... wiele miast i wsi splądrowanych i spalonych... Nic dziwnego że wszyscy czuli się zagrożeni i przerażeni... Nikt nie chciał trafić na front....Nikt nie chciał walczyć w bezsensowym konflikcie którego można było uniknąć... Isabella jednak tego nie rozumiała,,,
Protesty, bunty i bijatyki zaczęły rozgrywać się w wielu miastach i trwały dalej niezależnie od panujących warunków.. Sytuacja jedynie sie pogarszała.. Chaos cały czas się szerzył...


Tymczasem Neloth coraz bardziej tracił kontrolę nad sytuacją... Teraz gdy Oboz Matlava zadeklarował się zaprzestanie dostaw sprzętu i surowców z powodu braku zapłaty, Elfy musiały liczyć jedynie na ich własne produkcje w Dagerfall.. Wszystkie zakłady zaczęły pracować dzień i noc, nieprzerwanie zwiększając swą dotychczasową produktywność o ponad 400%.
Dodatkowo w jego wojsku zaczał rosnąc procent dezercji... Elfy które jeszcze wczesniej bez żadnych przemyśleń chwytały za miecze i topory ruszając na front, teraz uciekały przy pierwszej lepszej możliwości. Ich morale mocno spadły.. Kazdy z nich zaczynał przypuszczać że wynik tego konfliktu jest przesądzony..
Neloth odkrył też że jego Wielki Admirał Vanghar jest zdrajcą i zbiera siły aby zrobić zamach stanu i obalić go z tronu...
Wszystko powoli zaczynało się sypać...


Wszystkie okręty które udało się przejąć Cassahsowi i Isabelli i które zostały wysłane do ataku na terytoria elfów, zostały niespodziewanie zatrzymane z zaskoczenia przez flotę Admirała Vanghara która również płynęła do Dagerfall
- Sir... Potwierdzam... to okrety królestwa elfów... Czy powinniśmy.. - powiedział jeden z załogi
- Zastrzelić... - rzekł poważnym tonem Vanghar
Zołnierz słysząc to nabrał zszokowanej twarzy..
- C-Co... ale... sir... - zaczął
- ZESTRZELIĆ! Teraz nic już nie moze stac mi na drodze ku mojemu triumfowi... Zresztą... Co z tego, że to nasze okrety jak załoga to cesarscy uzurpatorzy...
Zolnierz słysząc te słowa chwycił za lunetę i popatrzył przez nia na odległe okręty.. W rzeczy samej admirał miał racje... Był w stanie dostrzec sylwetki legionistów...
- Rozpocząć ostrzał! Zlikwidować! - ryknął maniakalnym tonem admirał śmiejąc się sam do siebie.
Jego flota zgodnie z rozkazem natychmiast rozpoczęła brutalny atak... Atakowali z dystansu z którego takie zwykłe okręty jak te którymi dysponowali teraz Cesarscy nie były w stanie w żaden sposób odpowiedzieć... Byli kompletnie bezbronny.. Okret za okrętem zaczał tonąc pod wpływem gwałtownego ostrzału... Siły które zdołał zebrać Cassahs zostały doszczętnie unicestwione...
Flota Admirała płynęła naprzód... Nie zatrzymywała się nawet na chwile dezintegrując każdy okręt na swojej drodze...


Natomiast Lupus cały czas leżała na ziemi skuta kajdanami, oparta swoją głową o skalistą ścianę.. Straciła już rachubę czasu... Nie wiedziała jak długo tutaj już siedzi... jak długo jest tutaj związana i skuta... Przypuszczała że zapewne kilka dobrych godzin... Nigdy wcześniej w swoim zyciu jej się to nie przydarzyło... Nigdy wcześniej nie została porwana i unieszkodliwiona w taki sposób i trzymana przez długie godziny... Wcześniej zdołała medytować przez jakiś czas... Próbowała wyciszyć swój umysł i coś wymyśleć, ale tak jak przypuszczała na niewiele to sie zdało... Westchnęła głęboko... Nie miała pojęcia juz co zrobić.. Gdyby tylko kajdany były trochę lżej założone to być moze dzięki swojej sile fizycznej mogłaby je rozerwać... ale niestety wszystko wskazywało na to, że demony wcześniej już o wszystkim pomyślały...
Nagle rudowłosa usłyszała kroki zbliżające się w jej kierunku... Odchyliła głowę mrużąc oczy i spoglądając w ciemność...
Po chwili dostrzegła że był to Śmierć wraz z drugim, masywnym demonem... Wojną..
Oboje stanęli nad nim i spoglądali na nia z góry...
- Tak jak mówiłem.... sam widzisz... Lykantrop... - rzekł Śmierć
Wojna mruknął pod nosem...
- Ta...Słyną ze swojej wytrzymałości... - odparł Wojna mrocznym tonem
- Chciałbyś ją przetestować? - zapytał śmiejąc się pod nosem Śmierć
- Hah... Czemu nie... - rzekł Wojna i zacisnął pieści..
Lupus słysząc to otworzyła szerzej oczy i zacisnęła zęby... już wiedziała, że względny spokój który miała do tej pory właśnie dobiegł ku końcowi...
Wojna natychmiast brutalnie chwycił ją za rękę po czym uderzył z całej siły w brzuch... Lupus ryknęła głośno spluwając krwią...
Śmierć cofnął się trochę do tyłu..
- Jesli nie chcesz powiedzieć nic po dobroci.. to trzeba to zrobić po złości... - rzekł demon śmiejąc się pod nosem..
Wojna zaczął bić niemiłosiernie Lupus.. Cios za ciosem.. cios za ciosem.. Jego ciosy były niesamowicie potęzne.. wprawiały w dudnienie całą jaskinie... Ciało Lupus było wytrzymałe... ale... ono równiez miało swoje limity... Krew lała sie strumieniami z jej usta i nosa... Ciosy Wojny w nią wymierzone dla takiego zwykłego człowieka byłyby najzwyczajniej zabójcze... Jej cios byłby wystarczający aby zabić...
Lupus dyszała .. sapała.. krztusiła się krwią... jej ciało drżało... a Wojna cały czas łapał ją.. rzucał nią... wbijał w ziemie i bił aż do krwi...
Pokojówka jęczała z bólu.. z jej oczy aż się zaszkliły...
- Gdy się podział twój cięty język wilczyco? - zapytał Śmierć prześmiewczym tonem patrząc na zmasakrowaną Lupus... - Dopiero co przecież byłaś taka mądra... Jak szybko się to zmieniło...
Wojna w tej chwili pochwycił pokojówką i cisnął nią z impetem o ścianę jaskini... twarde i ostre krawędzie ściany wbiły jej się w ciało raniąc ją od tyłu... Lupus bezsilnie upadła na ziemię...Nie mogła w zaden sposób się zregenerować... Jej moce były zablokowane... Ból był nie do zniesienia... Cała była we krwi...
Wojna spogladał na nią w milczeniu... Dopiero po chwili popatrzyła na stojącego obok Śmierć.
- Jestes pewny, że posiada ona potrzebne nam informacje? - zapytał
- Musi posiadać... Z pewnością pracowała dla Isabelli.. - rzekł Śmierć - Nie zaprzestawaj... Ubij ją na tyle abyśmy bez większych trudności mogli dostac się do jej umysłu...
- A potem?
- A potem... zrobisz z nia co zechcesz...
Wojna słysząc to mruknął pod nosem.. Podszedł bliżej i niespodziewanie kopnął swoja noga Lupus prosto w głowę... Obrażenia które otrzymywała stawały sie coraz bardziej krytyczne... Lupus traciła czucie i swoją świadomość... W pewnym momencie ból zaczął ustawać... Każdy cios demona w nia wymierzony stawał się obojętny... Jej ciało było już doszczętnie zniszczone... Krew lała sie z niego nieprzerwanie...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
20-February-2026 18:40:58
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1916
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Isabella wiedziała już o kolejnych rosnących protestach... jej nogi zadrżały... otworzyła usta i chwyciła się za głowę, zaczęła nerwowo chodzić w te i z powrotem nadal będąc w Cerberus...
Czuła że coś jest nie tak, że nie wszystko jest w porządku tak jak planowała... że nie wszystko ma pod kontrolą... wytrzeszczyła oczy... nie chciała takiego czegoś czuć.. nie chciała.. jednym z jej największych lęków było bycie w niewoli, bycie bezbronną, bez siły.. dlatego zawsze podążała inną ścieżką niż siostra, matka, babka.. dlatego zawsze dążyła do potęgi i najwyższej siły, a to był jeden z jej największych lęków i na pewno nie zamierzała nigdy go doświadczyć.. wiedziała jednak że nigdy go nie doświadczy, ponieważ jest nie do pokonania... jest najsilniejsza.. wiedziała to.. to jej dawało najwięcej mocy... zamierzała skupić siły na destrukcji elfów... wiedziała że elfy i demony są największym problemem, że w końcu muszą zniknąć z tej krainy... wiedziała że jej orkowie już powstają, już się kreują... że jej monstra niebawem okażą dominację i nową siłę... to również dawało jej moc... westchnęła.. uspokajała się... zastanawiała się jak zapanować nad tym wszystkim... wiedziała że musi zniszczyć elfy i demony...



Tymczasem oddziały Legionów przejęły także kopalnię Tel Miryn... Thant zajął wszelkie surowce które były tam wydobywane... był zadowolony.. była ona bowiem bardzo blisko tamtych dwóch miast.. okręty które przejęto stały zaś na razie w bezpiecznych odległościach...
- Niebawem wszelkie siły już na stałe wyruszą.. i uderzą... w resztę elfickich miast... wszyscy wyruszymy do batalii.. - przemawiał Thant...
Wezyrowie słuchali... kiwali głowami..
Cassahs zaś dowiedział się już o tym że jego okręty zaatakowano... wściekł się... wszyscy byli coraz bardziej poirytowani elfami...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
20-February-2026 21:43:54
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1917
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Entoma pojawiła się prosto przed zamkiem Isabelli.. Minęło naprawdę sporo czasu odkąd była tu po raz ostatni... Podniosła lekko swój wzrok w górę spoglądając na gmach całego budynku.. O ile ona sama tu już nie przebywała na co dzień, to jej siostra nadal tutaj była... Postanowiła wiec zacząć tutaj... Isabelli w sumie i tak nie było w środku... Spodziewała sie tego.... Zapewne ta była zajęta prowadzoną przez siebie wojną....
Pokojówka złączyła oba rękawy ze sobą i ruszyła w stronę głównych wrót... Nim jednak zdołała podejść do drzwi usłyszała głośny ryk i kroki... Natychmiast odwróciła się w bok... Szybko dostrzegła że to Varran... potwór podbiegł do niej i zatrzymał się tuz przed nią spoglądając na nią swoimi ślepiami.. zasyczał pare razy..
Entoma wyciągnęła w jego strone swój prawy rękaw i położyła go na jego pysku..
- Witaj mój drogi.... - powiedziała Entoma - Tak... Dawno się nie widzieliśmy.... Tęskniłeś? Ja też....
Pokojówka pogładziła jaszczura parę razy.. Ten wydał z siebie skrzeczące odgłosy..
- Powiedz mi... Widziałeś Lupus? Nie mogę jej wyczuć... Nie odpowiada też na moje wiadomości... - powiedziała Entoma w jego stronę
Varran zasyczał parę razy odpowiadając na zadane przez nią pytanie na swój unikalny sposób..
- Hmmm... a wiec wyszła na miasto... A przynajmniej tak powiedziała... - odparła cicho Enoma i pokiwała wolno głową spoglądając na Varrana - Dzięki za pomoc przyjacielu...


Pomimo przeciwności Neloth wydał kolejne rozkazy... Elfy przygotowały się do defensywy... Dagerfall było gotowe do pełnej obrony nawet bardziej niż myslał Thant i Isabella. Miasto było jak forteca nie do zdobycia... Ilość nałożonych barier oraz protekcja przygotowana przez Wojne były nie do przebycia przez dysponowany przez Cesarstwo arsenał. Podbicie miasta graniczyło z cudem a Neloth nie zamierzał złożyć broni nawet bez wsparcia ze strony Obozu Matlava... Krosis i Atmora w jego oczach były juz stracone... zamierzał się skupić jedynie na Dagerfall.. Było to w końcu prawdopodobnie najbardziej rozsądne rozwiązanie...
- Mój Panie... wszystko zostało przygotowane.... Jesteśmy gotowi... - rzekł generał
- Dobrze... doskonale.. - powiedział Neloth - I pod żadnym pozorem macie nie wpuszczać do miasta Vanghara... Zablokujcie port... Gdy tylko jego flota będzie w zasięgu macie ją zestrzelić!.. Jego okręty mają pójść na dno... Czy to jasne?!
Generał mruknął pod nosem po czym pokiwał wolno głową.
- Tak... Jak sobie życzysz Królu... Wydam odpowiednie rozkazy.. - odparł i pokłonił się
- Oby tak było... dla twojego dobra... - rzekł nerwowym tonem Neloth


Protesty zaczęły wybuchać w coraz większej ilości miejsc.... Ludzie byli mocno poirytowani i wkurzony panującą sytuacją... Nastroje antywojenne zaczęły przyćmiewać dotychczasową prowojenną politykę prowadzoną przez Isabellę... Urata wielu miast oraz ogromna ilość niewinnych ofiar i załamanie rynku pracy były kroplą która przelała czarę goryczy... Niezadowolenie obywateli Cesarstwa, w szczególności tych najuboższych jedynie rosło...


Niespodziewanie Isabella poczuła nagły ból głowy... Ciemność przeleciała przed jej oczami.. Ból był nie do zniesienia... Chwyciła się za głowę.. Cesarzowa upadła na kolana... Nie była w stanie kontrolować tego co się z nią dzieje.. Czuła że traci świadomość...
- Mówiłem Ci.... Zlekceważyłaś moje ostrzeżenia.... - przemówił mroczny głos w jej głowie - TWÓJ CZAS....MINĄŁ!...
W tym momencie Isabella krzyknęła z bólu i upadła na ziemię tracąc przytomność...


Pod Lionhead sytuacja kompletnie się zmieniła... Siły Cesarskie pewne swojego zwycięstwa nacierały na elfy, jednak ku ich zaskoczeniu, elfy który zostały przez nich zmasakrowane chwile potem wracały z powrotem do walki jako nieumarli wojownicy załamując ich ofensywę... Legioniści w tej sytuacji nie tyle co byli bezbronni ale i przerażeni... Nie mieli pojęcia co się dzieje..
- Co to za klatwa?! Co sie dzieje do cholery?! Jak to mozliwe?- ryknął jeden z wojowników kompletnie przerażony... Nigdy bowiem nie widział czegos takiego...
Obrona Lionhead została załamana... Siły Cesarskie zaczeły mocno przegrywać... Wszystkie upadłe elfy zaczęły szturmować miasto... a gdy jeden z nich został obalony, natychmiast powracał z powrotem do walki...


Lupus leżała bezradnie cała we krwi... Dyszała ciężko próbując złapać oddech... Co chwile jednak dławiła się swoją własną krwią... Jej ciało było kompletnie zmasakrowane.. a jej oczy lały się łzy... próbowała się czołgać... Jej instynkt podpowiadał jej by uciekała.. by czym prędzej uciekała... by ratowała swoje życie... ale przeciez nie mogła tego zrobić... Była skuta łańcuchami.. związana... pozbawiona swojej mocy, a jej obrażenia zbyt duże aby mogła się podnieść...
- N....N...ni...E.... - jęknęła w bólu rudowłosa patrząc z przerażeniem kątem oka na demony - D...o.. Doś....ć...
Śmierć zaśmiał się pod nosem.
- Och? Błagasz o litość? To doprawdy zabawne.... Twoja śmierć bedzie niezwykle spektakularna.. Już czuje jak bardzo jej esencja mnie wzmocni...
Wojna pochwycił Lupus brutalnie za włosy po czym wbił jej głowę impetem w ścianę ponownie zadając jej obrażenia.. Następnie pochwycił ją za nogę i cisnął nią jak szmacianką lalką po raz kolejny...
z jej ust ponownie wylały się litry krwi... Jej ciało już ani drgnęło... Było kompletnie bezwładne... Jej myśli pozbawione były już jakiekolwiek głębi... Wiedziała jednak tylko jedno... Jej świadomość zaczynała zanikać.. Jej złote oczy dotychczas pełne blasku, teraz były już kompletnie przygaszone i mętne... To był jej koniec..
Śmierć wziął głęboki oddech... czuł, że moc witalna Lupus gaśnie. Delektował się tym widokiem....
- Ach... Wspaniale... - rzekł rozkładając ręce - Teraz możemy przejść już do rzeczy...
Wojna słysząc jego słowa cofnął się trochę do tyłu i skrzyżował ręce... Śmierć natomiast podszedł do umierającej Lupus i wyciągnął swoją dłoń przykładając do jej głowy..
- Teraz dowiemy się całej prawdy.... - rzekł zadowolonym tonem

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
21-February-2026 13:53:01
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1918
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Isabella bardzo mocno syknęła i momentalnie zamknęła oczy czując ból... dopadł ją tak nagle, znienacka... nie zdołała utrzymać się na nogach... upadła na ziemię tracąc przytomność... leżała teraz bezbronnie na boku na całkiem odsłoniętej przestrzeni...


Thant kiwał głową zadowolony... widział że posuwają się do przodu... stopniowo... Krosis i Atmora miały już wbite sztandary Cesarstwa...
- Doskonale... a więc Daggerfall... i niesamowicie mocno strzeżone Northgrove.. - mówił głośno Thant obserwując sytuację...
Reszta Wezyrów także badała sytuację...
Ibrahim zaś w namiocie dochodził do siebie... jego stan zdołał się już nieco polepszyć...leżał w namiocie a Wezyrowie debarowali nieopodal.. sam Ibrahim także zapoznał się z sytuacją...
- Świetnie... kontynuujmy.. - przemówił Wielki Wezyr
Thant pokiwał głową.. wiedział jednak że atak na Daggerfall będzie cholernie trudny... będzie wymagał ogromu sił... zastanawiał się nad Northgrove...
Ibrahim odciągnął JR'a na bok, kazał mu podejść aby zamienić kilka słów na osobności...
- Arturze... mów mi... czy bezpiecznie odesłałeś Lupus? Wróciła Do Arkham? - spytał cicho
JR wzruszył ramionami
- Ja... wybacz.. ale... nie wiem.. szczerze... zaniemówiłem z uwagi na jej urodę.. a Ona wtedy.. zdominowała nasza rozmowę... więc.. szlag.. - mówił Jr
- Nosz kur*a! - powiedział wzburzony Ibrahim - Jak mogłeś? Miałeś ją bezpiecznie odprawić.. - odparł wzburzony
- Ibrahimie.. przepraszam... - powiedział JR chywtając się za głowę - Ale przecież.. ona... jest potężna... nic jej nie zagrozi na pewno.. - mówił JR
Ibrahim pokręcił głową niezadowolony... ponownie podszedł do reszty Wezyrów...
- Kompani... Vanessa nie daje znaku od dawna... przypuszczamy najgorsze... - powiedział Wielki Wezyr
Wezyrowie zmartwili się...
- A Cesarzowa? Kiedy tu przybędzie? Gdzie teraz jest? - dopytał Ibrahim patrząc w kierunku Cassahsa
Wampir Wyższy kiwnął głową...
- Pozostała jeszcze nieopodal Cerberus... jest jednak coraz bardziej poirytowana i wzburzona... w naszych miastach wybuchają protesty Ibrahimie... Cesarzowa ma za dużo na głowie, za dużo.. widze to po niej... - przemawiał Wampir Wyższy
Ibrahim przeklął i zaciskał pięści na te wieści.. kiwał głową wiedząc że muszą wesprzeć Isabellę...

Cassahs po chwili niespodziewanie przyłożył dłoń do skroni.. dostawał informacje.. o sytuacji w Lionhead...
- Nie.. szlag... KUR*A! - przeklął sam Cassahs, wzburzył się tak jak inni... Wszyscy zerknęli na niego...
- Atakują nam Lionhead... NIE MOŻE UPAŚĆ... CESARZOWA NIGDY NIKOMU TEGO NIE WYBACZY... - syknął zaciskając pięsci...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-February-2026 21:24:30 przez DevilxShadow.)
21-February-2026 20:38:51
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
605
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1919
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Tymczasem elfy ostatecznie zaczęły się wycofywać z Cerberus... Atak przez nich przeprowadzony nie miał większego sensu... Ostatnie oddziały wycofując się zaminiowały bramę do miasta.. To wtedy jeden z elfich żołnierzy dostrzegł coś zadziwiającego...
- Co... Czy mnie oczy mylą? - powiedział sam do siebie mrużąc i przecierając oczy w zdumieniu
Natychmiast pobiegł na miejsce... Jego szok był ogromny... Cesarzowa Isabella we własnej osobie leżała właśnie bezbronnie na ziemi.. nieprzytomna....
- CHOLERA...Nie możliwe... - ryknął patrząc na nią po czym gwizdnął do pozostałych.. Natychmiast cały oddział podbiegł do niego wraz z dowódcą... Ich zaskoczenie było równie ogromne.
- To jakaś pułapka? To na pewno jakaś pułapka... - rzekł inny z zołnierzy
Dowódca mruknął pod nosem i przyklęknął na jedno kolano... przyłożył swoją dłoń do jej włosów i dotknął je... Jej aura magiczna była też dobrze wyczuwalna.. Nie było tu żadnej watpliwości że była to Isabella we własnej osobie.
- Bierzemy ją... - rzekł dowódca mocnym tonem - To Cesarzowa... Jesli zaniesiemy ja do króla jako zakładniczkę, otrzymamy awans jaki się nam nie marzył...
Wszystkie elfy zaśmiały sie szyderczo na tą myśl.. Dowódca natychmiast wyciągnął specjalne kajdany blokujące magie ze swojej kieszeni i założył je na ręce Isabelli póki ta była nieprzytomna...
W tym samym momencie usłyszał eksplozje nieopodal... Czarodzieje i legioniści nie zdołali na czas odminować ostatnich ładunków, a te wybuchły spektakularnie eksplodując i niszcząc całą bramę wjazdową do miasta
- Szybko! Odwrót! - ryknął elfi dowódca.
Elfy błyskawicznie pochwyciły Isabelle i ruszyły w stronę morza wskakując na swoje szalupy. W błyskawicznym tempie odpłynęli od brzegu z Cesarzową jako zakładniczką nim legiony Cesarskie przybyły na miejsce, wiosłując do ich najbliższego okrętu.


Lionhead stanęło na granicy upadku... Siły Cesarskie zostały zmiecione przez niespodziewany atak elfów których zabicie było dla nich niewykonalne... Żaden z obrońców nie miał pojęcia jak to było możliwe że elfy się odradzały za każdym razem... Żaden z nich nie miał świadomości ze była to sprawka Demona Wojny... że to jego moc tutaj była głównym czynnikiem te sytuacji... Obrońcy walczyli dziennie.. do ostatniego tchu ale niestety nie byli w stanie sprostać wyzwaniu.... Elfy opanowały miasto w ciągu kolejnych dwóch godzin....


Tymczasem Northgrove podobnie jak Daggerfall wzmacniało cały czas swoją obronę... Elfy nie zamierzały oddać tego miasta za żadne skarby... Miasto stało się fortecą tak samo dobrze bronioną jak Daggerfall... Dodatkowo nieoczekiwanie przybyło tu wsparcie którego nikt się nie spodziewał... Obrońcy na murach byli w szoku widząc oddział Lodowych elfów stojących w oddali na wzgórzu... 15 wojowników łącznie stało w bezruchu i obserwowało sytuacje... Jeden z nich.. prawdopodobnie dowódca siedział na koniu.... Z tej odległości ciężko było im to jednak określić... Jednakże raczej nie trudno było sie domyśleć. że by to oczywiście Baruka we własnej osobie... On i jego oddział już czekali na pojawienie się armii cesarskiej aby rozpocząć rzeź....

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-February-2026 22:15:40 przez Ravcore.)
21-February-2026 22:10:15
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Online
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
368
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1920
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Minęło trochę czasu odkąd Isabella zemdlała, a głos w jej głowie ucichł... była bardzo silna psychicznie dlatego po czasie zdołała się zacząć wybudzać.. co właśnie nastąpiło.. Cesarzowa jęknęła lekko, syknęła... zaczęła wolno otwierać oczy, leciutko... zakręciło jej się w głowie...
- Ałć.. co jest.. - syknęła.. poruszyła się gwałtownie.. poczuła jednak ograniczenia w ciele.. na rękach.. poczuła że nie może ruszyć rękami.. szarpnęła... poczuła że leży, a ręce ma z tyłu.. skute kajdanami..
- Co? - syknęła... otworzyła szerzej oczy i ujrzała sylwetki elfów - CO?! Chyba żartujecie.. - syknęła szarpiąc całym ciałem
- ZDEJMUJ TO! - syknęła ostrym językiem, ponownie się ostro szarpnęła.. czuła narastającą wściekłość i frustrację... cała wojna, jej miasta, protesty, elfy, ataki i głosy w głowie, a teraz to... to wszystko wymykało jej się spod kontroli, nienawidziła tego uczucia.. TERAZ JĄ POCHWYCILI? Isabella dostała napadu szału... zaczęła szamotać nogami... zaczęła myśleć nad strategią... zamierzała ich jak najszybciej przekupić kolosalną ilością złota i wszystkiego co zapragną.. myślała nad możliwościami, od razu... racjonalnie...


Thant i Cassahs zerkali na Drakkana, ten bowiem szykował się do boju... był w pełnym uzbrojeniu...
- Drakkanie... uderz na Northgrove.. pierwszą falą... bombardujcie, atakujcie... nieprzerwanie... uderzcie jak najmocniej.. - przemówił Thant.
Ibrahim słysząc to pokiwał głową
Drakkan założył brutalną stalową rękawicę na dłoń i także pokiwał głową
- Nie musicie się martwić Panowie... przebijemy się przez ich pierwszą obronę i zrobimy odpowiednie spustoszenie... będziecie mieli wolną drogę aby wkroczyć... - przemówił Drakkan pewny swego...
Wezyrowie popatrzyli na Drakkana...
Cassahs natomiast zrobił wściekłą minę...
- Lionhead... zagarnęli... zagarnęli nasze Lionhead... wściekłość Cesarzowej sięgnie zenitu... - przemówił potwornym tonem
Drakkan słysząc to zacisnął pięści...
- A więc Northgrove niebawem będzie nasze... - warknął brutalnie Drakkan... po chwili zerknął na Ibrahima który go zawołał a siedział na kanapie...
Drakkan wolno podszedł do Wielkiego Wezyra i przykucnął przy nim...
Ibrahim wolno położył rękę na ramieniu przyjaciela patrząc w jego oczy...
- Drakkanie... uważaj na siebie... te elfy to naprawdę szczwane lisy... mogą mieć jeszcze dużo zagrywek - przemówił Ibrahim
Drakkan pokiwał głową...
- Bądź spokojny Ibrahimie... niebawem wrócę tu z dobrymi informacjami o naszym ataku.. jestem tego pewien.. - odparł Wezyr
Ibrahim uśmiechnął się patrząc w jego twarz
- Liczę na to przyjacielu... powodzenia.. i prosze cię... wróć tutaj. - rzekł spokojnym tonem i kaszlnął
Drakkan kiwnął głową... wyprostował się i rozejrzał... był gotowy aby wyruszyć... wyszedł przed namiot...
Oddziały Legionów gromadziły się aby towarzyszyć Drakkanowi... były to głównie jego oddziały... wszyscy doskonale się znali...
- Wezyrze! Wszyscy są gotowi! - zameldował Generał
Drakkan pokiwał głową...
- DO ATAKU! - ryknął...
Artyleria Cesarstwa rozpoczęła ostrzał Northgrove... oddziały Drakkana zaś wyruszyły przed siebie...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
21-February-2026 22:47:54
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: