Najlepsze Serwery Minecraft w Polsce!
   Witaj serdecznie na forum gdzie znajdziesz swój ulubiony Serwer Minecraft                                         
         

Serwery Minecraft

Witaj, Serwery Minecraft - nie przypadkiem znalazłeś największe forum internetowe Minecraft w Polsce Serwery Minecraft które tu znajdziesz pozwolą Ci miło spędzić czas, poznasz nowych wspaniałych ludzi i przeżyjesz fantastyczne przygody! Jednoczymy ludzi uwielbiających Gry i Minecraft! Zagraj z Nami i odkryj fantastyczne Serwery No Premium! Zobacz co oferuje polecana przez Nas

Lista Serwerów Minecraft



Zarejestruj się bezpłatnie na forum! Oto niektóre z przywilejów:
  • Zakładaj nowe wątki oraz aktywnie w nich uczestnicz,
  • Odblokuj możliwość pisania na Shoutboxie (czat),
  • Ogranicz ilość wyświetlanych reklam,
  • Zdobywaj odznaczenia oraz reputacje,
  • Znajdziesz tutaj darmowe poradniki Minecraft,
  • Odblokuj dostęp do ukrytych działów, tematów i linków,
  • Spersonalizuj swój prywatny profil,
  • Uczestnicz w forumowych konkursach,
  • Pamiętaj to nic nie kosztuje, MineServer.pl to darmowe forum internetowe na którym dowiesz się jak zainstalować minecraft oraz jak grać w minecraft!
Szukałeś Serwerów Minecraft? Znalazłeś! Zarejestruj się, a zagraj z nami!

               
serwery minecraft



 
Ocena wątku:
  • 5 Głosów - 4.2 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[RolePlay] Magic World V - The New Era
Autor Wiadomość
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1851
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus pojawiła się tuż za Winchesterem. Dostrzegła że stoi on na zewnątrz obozu. Od razu usłyszała jego słowa i nawoływania w swojej głowie które miały na celu ją poganiać... syknęła gniewnie...
- Zamknij się! Jestem za tobą ty tępy ośle... - odparła głośno Lupus - Gdzie jest Ibrahim?
Rudowłosa rozglądnęła się nieco... Gdy Winchester ją dostrzegł zauważył, że nie ma na sobie stroju pokojówki tak jak wcześniej.... Ubrana była w czarną czapeczkę z daszkiem która zakrywała jej uszy, białą zdobioną bluzkę z krótkimi rękawkami i dużym dekoltem oraz opiętą bordową spódniczkę sięgającą jej do kolan... Na nogach natomiast miała czarne buty na obcasie... Jej rude włosy zawinięte z tyłu w dwa długie i bujne warkocze cudownie się prezentowały w porannym świetle... a złoty blask jej oczu hipnotyzował swoim nadprzyrodzonym pięknem...


Amir jęknął nieco i po chwili eksplodował we wnętrzu Vanessy.... Już miał coś powiedziec gdy jego oczy sie wytrzeszczyły... Vanessa która jeszcze dyszała z rokoszy nie miała pojęcia co sie stało... Surel który przed chwilą wstał dźgnął nożem Amira w plecy...
- HUH?! CO... - jęknął Amir
Elf próbował zareagować, ale Surel złapał go za głowę i natychmiast przeciął mu gardło... Martwe ciało Amira spadło prosto na Vanesse... Jego krew spłynęła po jej biuscie i brzuchu...
Surel parsknął pod nosem wyraźnie rozbawiony. Obrócił swoim zakrwawionym nożem w ręce.. Skierował swoje spojrzenie na Vanesse.. Nim ta zdążyła cokolwiek zrobić Surel błyskawicznie złapał ją za ramię.. Zaczął ciągnąć ja po ziemi w stronę drzewa.
- Myśleli, że mogą sobie ze mnie jaja robić... Oj nie ze mną te numery.. - powiedział mrocznym głosem.
Vanessa dostrzegła kątem oka, że koło drzewa leżą dwa trupy które należały do dwóch pozostałych elfów... Surel zabił ich już wcześniej...
- Twoja kolej ludzka szmato... Pożegnaj się z tym swiatem... - rzekł Surel gniewnym tonem. Założył sznur na jej szyję...
Vanessa była bezbronna, nie mogła nic zrobić...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-January-2026 02:46:54 przez Ravcore.)
05-January-2026 02:34:54
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1852
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Vanessa trzęsła się i płakała, szarpała
- POCZEKAJ... ZACZEKAJ... MAM PROPOZYCJĘ.. CO NIBY ZROBISZ TU SAMEMU? POCZEKAJ... DAJ MI POWIEDZIEĆ... ZŁOTO... i DOM... - jęczała

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 02:46:34
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1853
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Surel zaśmiał się głośno i szaleńczo gdy Vanessa próbowała żałośnie go przekonywać.
- Propozycja? Złoto? Złoto..... Ta..... pewnie.... GŁUPIA....- mówił szaleńczym tonem - To wszystko twoja wina... Namieszałaś im w głowach.. Ale ja.... JA DOKOŃCZE DZIEŁA...TAK JAK MIAŁO BYĆ OD POCZĄTKU... WYKONAM ROZKAZ.... DOPEŁNIE ZADANIE...
W tym momencie zrobił zamach swoim nożem i wbił go prosto w serce Vanessy...
- GIŃ.... LUDZKE ŚCIERWO... - ryknął Surel po czym pochwycił za sznur i pociągnął go z całej siły wieszając Vanessę na gałęzi...
Dziewczyna dusiła się... jej serce zostało przebite nożem... Traciła dech i świadomość... To był koniec jej historii...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
05-January-2026 02:58:44
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1854
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
************ Biedna Vanessa wpisana na cmentarz HuhHuhSadSadSadSadSadSad Sad(((((((



Winchester JR wolno obrócił się.. dostrzegł.. dostrzegł rudowłosą...
- L.. Lupus.. - jęknął patrząc na nią od dołu a po chwili sunął wzrokiem po całym jej ciele.. nie krył tego w żaden sposób.. mierzył jej nogi, jej biust.. wpatrywał się mocno w jej biust... patrzył na jej spódniczkę... także na jej warkocze..
- Lupus ja... ty... - zaniemówił wytrzeszczając oczy.. - Pragnę cię.. - jęknął.. po chwili szybko zakrył dłonią usta.. wytrzeszczył oczy...
- WYBACZ... JA... PRZEPRASZAM! - krzyknął, po chwili otworzył na oścież drzwi od namiotu Wielkiego Wezyra...
- LUPUS... ON... UMIERA.. PROSZĘ!!! - wrzasnął trzęsąc się..

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 03:27:44
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1855
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus nabierając poważnego wyrazu twarzy natychmiast weszła do środka namiotu... Od razu dostrzegła, że Ibrahim leży skulony na podłodze.. Błyskawicznie podbiegła do niego i zmrużyła swoje oczy lekko zaskoczona jego stanem...
- Co się stało?! Jak do tego doszło? Przecież był w pełni zdrów o poranku... - powiedziała Lupus i rzuciła przenikliwe spojrzenie na Winchestera który cały czas stał przestraszony na progu, szybko jednak z powrotem skupiła swoją uwagę na Ibrahimie... Zaczęła go egzaminować aby sprawdzić co mu dolega... Położyła swoją dłoń na jego czole... Poczuła, że jest rozpalony... ma gorączkę...
Lupus słyszała jęki Ibrahima... słyszała jak cierpi w agonii jak jego siły gasną z każdą chwilą... Szybko rozpięła guziki w jego koszuli i położyła drugą dłoń na jego klatce piersiowej... Wezyr poczuł jej dotyk... poczuł jej charakterystyczny zapach... Nawet bedac w łożu śmierć był w stanie to rozpoznać...
- Spokojnie Ibrahimie... oddychaj... jestem tutaj... - powiedziała Lupus spoglądając mu prosto w twarz..



Surel stał przez chwile zadowolony z siebie... Spoglądał na martwe ciało Vanessy powieszone na gałęzi z którego wciąż kapała krew. Zaśmiał się pod nosem po czym przysiadł pod drzewem..
- W końcu.... Dokonało się... Zrobiłem co kazałeś Admirale... Zadanie wykonane... - rzekł szaleńczo i pokiwał głową - Ku wiecznej chwale... i na pohybel ludzkiej rasie...
Surel wiedział że został sam... że nie ma już żadnego ratunku... Nie bedzie w stanie wydostać sie z tej wyspy już nigdy... Nie zamierzał więc kontynuować tej farsy... Jego misja została zakończona... Tylko to się liczyło...
Natychmiast pochwycił nóż którym zabił swoich kompanów oraz Vanesse po czym bez zawahania poderżnął sobie gardło...

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-January-2026 11:40:35 przez Ravcore.)
05-January-2026 11:39:15
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1856
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ibrahim wyczuł Lupus... słyszał jej głos... poczuł jej dotyk... była przy nim... tak to ona... jęknął..
- L.. Luppus... to ty... - jęczał - Cieszę się.. tylko Ty możesz... to ciebie... - majaczył.. otworzył oczy.. ujrzał jej piękno... jęknął z dużego zachwytu...
- Lupus... - wypowiadał aksamitnie i seksownie jej imię... dostrzegł że rudowłosa rozpina mu koszulę... sama mogła dostrzec jego klatę... sześciopak... niesamowicie masywną i wytrenowaną... czuł zapach rudowłosej...
- Lupus... - powtarzał - To ty... - mówił zadowolonym tonem..



Zakira wygodnie rozłożyła się w wannie... przygotowała sobie doprawdy niesamowitą kąpiel... płatki róż niesamowicie wyglądały, powstała także ogromna ilość pięknej i cudownie pachnącej piany... Wampirzyca oparła lekko głowę i przymknęła oczy... jęknęła i odetchnęła z ulgi...
- Och... ależ przyjemnie.. - jęknęła słabym tonem.. poczuła jak niesamowicie mocno tego potrzebowała bo tych brutalnych wydarzeniach...
- Cudownie.. - mruknęła rozkoszując się tym odpoczynkiem... prawła dłonią zaczęła wolno muskać swoje ramiona.. szyję... chciała zmyć z siebie wszystko... wszędzie gdzie pamiętała dotyk.. tych bestii.. tych gwałcicieli... brutali... wszystko chciała z siebie zmyć.. cały czas płakała... zamierzała dokładnie wymyć swoje piękne włosy... wolno zaczęła dłonią przemywać swój brzuch i nogi.. zwłaszcza uda... jęknęła znowu...



Isabella zaczęła poszukiwać Sisyphusa.. szybko go wyczuła... wiedziała już że leży w błocie na samym dole... zdziwiła się i westchnęła... teleportowała się na dół... syknęła bo widziała jak wiele tu błota i piachu... mogiła... nie chciała wybrudzić sobie pięknych szpilek...
- Sisyhpusie? - przemówiła aksamitnym i zdziwionym tonem...
Czarny Rycerz leżał na brzuchu... twarzą do ziemi... nie reagował... jego hełm roztrzaskany.. zbroja zrujnowana... dyszał... żył...
- To.. ty? - jęknęła zdziwiona... podeszła bliżej i seksownie kucnęła przy jego twarzy...
Czarny Rycerz warknął lekko i syknął..
- Kur*a... - wyjęczał lekko zdziwionym głosem, bardziej jednak beznadziejnym i załamanym
- Co z tobą... cóż to za skandaliczny widok.. żałosny... - przemówiła bardziej ostro Isabella... była w kompletnym szoku tym widokiem...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
05-January-2026 20:34:11
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1857
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Lupus nie zareagowała na słowa Ibrahima... Miała bowiem świadomość że ten majaczy przez zbyt wysoką gorączkę..
Syknęła pod nosem... Diagnozując stan Wielkiego Wezyra doszła dosyć szybko do wniosku, że zaraził się niezwykle niebezpieczną i zaraźliwą odmianą plagi... Nigdy wcześniej nie miała z czymś takim do czynienia...
- Cholera... Co wyście robili?!.... - syknęła poważnym tonem i skierowała swój wzrok na Winchestera.. - NATYCHMIAST WYJDŹ STĄD I ZAMKNIJ NAMIOT! To odmiana niezwykle zaraźliwej plagi wzmocnionej za pomocą pradawnej czarnej magii... NIKT nie może się zbliżać do tego namiotu bo ten obóz zmieni się zaraz w cmentarzysko!

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-January-2026 21:57:43 przez Ravcore.)
05-January-2026 21:56:44
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1858
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Winchester JR wytrzeszczył oczy na słowa rudowłosej... chwycił się za serce... czuł że dostaje zawału... natychmiastowo wykonał polecenie Lupus... zamknął ich tam samych... sam na sam... runął przed namiotem...
- Szlag... jasny gwint... on choruje... i on będzie z nią tam sam na sam... szczwany lis... ale wymyślił.. - jęczał Winchester JR leżąc... to on chciał być w tej sytuacji... jak Ibrahim... to on chciał aby rudowłosa była tuż przy nim, ze swoim ciałem i biustem.. to on chciał... syknął...

Ibrahim jęknął ponownie...
- L.. Lupus... jeżeli ty masz się zarazić ode mnie... to wolę zginąć.. - jęknął honorowo
- Lupus.. jeśli Tobie ma się coś stać... pozostaw mnie samego na pastwę losu.. - jęczał w amoku... oddychał szybko, starał się uspokoić oddech... spoglądał na piękno rudowłosej.. na jej oczy... na jej outfit... na jej piersi... usta...
- Lupus.. jesteś taka.. niesamowita.. taka piękna... zginę przy Tobie... w Twojej obecności u boku.. to mi wystarczy... chwyć proszę mą dłoń.. - mruczał jej w amokach i majakach...




Zakira płakała w wannie... spokojnymi ruchami obmywała swoje ciało... po chwili położyła dłonie na kolanach... skuliła się.. oparła głowę.. czuła jak łzy ciekną jej z oczu... jej umysł dręczył ją myślami o tym wszystkim.. nie chciała tego...
- Przestańcie.. odejdźcie parszywe myśli.. proszę... bo oszaleję.. - jęknęła bojąc się.. te czyny były takie okrutne.. to jak ją podduszali.. używali wszyscy po kolei.. płakała teraz mając w głowie tych brutali.. te monstra... leżała skulona...





- Wybacz Isabello... przegrałem wszystko.. - odparł Sisyphus - Trwam w oczekiwaniu na zimny pocałunek śmierci... - przemawiał Sisyphus... jego celem było aby za kilka dni znaleźli go jacyś rzezimieszkowie, ograbili z resztek które ma i zamordowali... tego pragnął...
- CO?! - jęknęła Isabella widząc jego nędzny stan.. widziała jego uzbrojenie... masakrację.. krew sączącą się z jego ciała...
- Sisyphusie... - powiedziała z żalem w głosie - To straszne widzieć Cię w takim stanie... bardzo mi pomogłeś... z horkruksem... opowiadałeś mi o moim przodku Wielkim Lordzie Carrabothcie... odbyliśmy taki ogrom wielogodzinnych rozmów.. - mówiła Isabella
- Przegrałem. Odniosłem porażkę. Moja historia dobiegła końca.. - odparł poniżonym tonem Sisyphus a w jego lewej dłoni pojawił się... HORKRUKS... sam Horkruks Cesarzowej Isabelli... serce potężnego Golema którego stworzyła taki ogrom lat temu... to Sisyphusowi powierzyła honor bycia Obrońcą jej horkruksa... teraz jednak... wiedziała że ten nie może już dłużej nim być...
- Isabello.. nie jestem godzien... oddaję ci go.. - wymamrotał i wypuścił horkruksa z dłoni na ziemię...
Isabella chwyciła swego horkruksa... po chwili schowała go do tylnej kieszeni w spodniach, był więc teraz przy jej tyłku..
- To prawda.. nie możesz być już dłużej Obrońcą mojego horkruksa... - odparła Isabella kiwając głową.. przygryzła wargę.. zastanawiała się co czynić...
- Nie.. Sisyphusie... nie zezwolę abyś skończył w taki sposób... NIE ma mojej zgody.. - przemówiła po krótkiej chwili Cesarzowa... zastanawiała się co się stało z Sisyphusem... CO TUTAJ nastąpiło?!.. rozmyślała...

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
06-January-2026 01:05:44
Znajdź wszystkie posty Odpisz
Hobbs
Wspieram Forum

Liczba postów: 6969
Dolaczyla: Jan 2012
Reputacja: 777

MineGold: 777.77

Serdecznie polecamy serwis który pomoze Ci zdobyc Ci polubienia, subskrybcje, followersów i rozbudowac Twoje socialmedia!
Ravcore Niedostępny
☆ Rysownik ☆
******

Liczba postów: 318
Dołączył: Feb 2017
604
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
RozowyOrangutan

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 0.00
Post: #1859
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Gdy tylko Winchester wyszedł z namiotu, Lupus wyciągnęła swoje dłonie przed siebie tak aby znalazły się nad ciałem Ibrahima... Natychmiastowo uwolniła się z nich jasno-zielona energia a ciało Ibrahima otoczyła zielona poświata... Lupus zaczęła używać na nim swojej leczniczej magii
- Przestań lamentować... - odparła Lupus poważnym tonem - Nic mi nie bedzie... Mam wrodzoną odporność na wszelkie choroby i trucizny w przeciwieństwie do ciebie... Żadna plaga niezależnie jak mocna nie jest w stanie oddziaływać na moje ciało.... aczkolwiek reszta twojej armii oraz twój kompan to zupełnie inna sprawa...
Po tych słowach Lupus przymknęła swoje oczy i skupiła się na używaniu odpowiedniej ilości mocy swojej magii..
- Ta plaga ma pochodzenie wirusowe... - powiedziała Lupus - Zdołała zaatakować twój układ pokarmowy, oddechowy oraz immunologiczny równocześnie i niszczy po kolei twoje organy od środka.... Na razie spróbuje zastopować działanie wirusa i wstrzymać kontynuowanie jego mnożenia... Leż spokojnie i spróbuj nie myśleć o bólu... Nie miałam wcześniej styczności z tak silną wersją plagi....


Zgodnie z wydanym poleceniem Szefowej, Magister zaniósł tajemniczą maskę do laboratorium gdzie odebrali ją pracujący nad całym przedsięwzięciem naukowcy... Łowca nagród dostrzegł, że miny im lekko zbledły gdy zobaczyli na własne oczy artefakt.. Mimo to jednak kontynuowali swoją pracę tak jakby nic się nie stało... Pomimo jego pytań, nic mu nie odpowiedzieli....
Gdy Szefowa powróciła po swojej chwilowej nieobecności i opuściła swoją komnatę otrzymała informacje od swoich strażników że wszystko jest już gotowe... Ciało zostało zrekonstruowane... Wystarczył jeden pojedynczy rozkaz aby wszystko rozpocząć... Jej obecność jednak była w tym kluczowa, gdyż to właśnie dzięki jej mocy owa osobowość będzie mogła powrócić do świata żywych...
Wszyscy arystokraci którzy brali udział w całym planie wyszli wcześniej tego dnia z gabinetów prowadzonych przez siebie firm... Wszyscy byli w końcu omówieni na ostatnie spotkanie na którym Szefowa oficjalnie rozpocznie operacje na pełną skalę... a przynajmniej takie były ich przewidywania... Nikt nie miał jednak stu procentowej pewności co tak naprawdę chodzi jej po głowie...
Szefowa korzystając z okazji wydała też rozkaz w sprawie grupy osiłków którzy zaczepili ją wczoraj i mieli przybyć dziś wieczorem na spotkanie z nią... Żołnierze wiedzieli już co mają z nimi zrobić oraz gdzie wyrzucić ich martwe ciała...
Wszystko przebiegało tak jak sobie to zaplanowała...


Entoma po krótkiej rozmowie z Haroldem odeszła kawałek dalej po czym zniknęła z oczu wszystkich...
Galthran dopiero po kilku minutach od jej zniknięcia otrzymał od niej wiadomość telepatyczną.
- Galthranie, powiadom mnie gdy skończysz wraz z Thantem sprawę z identyfikacją i pochówkami ciał poległych, aktualnie powróciłam bowiem z powrotem do Twierdzy.... Poinformowałam też pozostałych dwóch komendantów którzy jeszcze mnie nie raczyli zdradzić... Niebawem wkroczą do miasta ze swoimi ludźmi i zajmą się odbudową wszystkich zniszczeń... Teraz gdy Sisyphus został zneutralizowany i wygnany oczekuję, że obejdzie się bez jakichkolwiek buntów... Jeśli będzie jednak trzeba to w razie konieczności zezwalam Ci użyć siły aby opanować sytuację... Mam jednak szczerą nadzieję, że nie bedzie takiej potrzeby...

==================================================

Naberal i Shizzu dotarły wspólnie ścieżką z powrotem przed główne wrota prowadzące do wnętrza zamku Ignathira.. Obie pokojówki miału wejśc już do środka aby udać się na zasłużony odpoczynek gdy Shizzu niespodziewanie zauważyła, że nieopodal przy wodospadach na ławce ktoś siedzi... Natychmiast wskazała palcem w tamtą stronę. Naberal odwróciła wolno głową w tamtym kierunku.
- To ta cała księżniczka.... Co ona tam robi? - zapytała Shizzu - Byłam przekonana że lord Ignathir zabrał ją do jej komnaty...
- Cóż... ciężko powiedzieć.... - odparła Naberal i pokręciła lekko głową - Najprościej by było ją po prostu zapytać, ale wnioskując po jej dotychczasowym zachowaniu... wątpię w to aby udzieliła nam konkretnej odpowiedzi....
- To bardzo prawdopodobne... Ale pojedyncza próba wydobycia informacji nie powinna w żaden sposób zaszkodzić i korodować z naszym skejualem - odparła Shizzu po czym wolno ruszyła w stronę Yunny
Naberal spoglądała w milczeniu jak Shizzu idzie w stronę księżniczki... Po chwili namysłu ona również podążyła śladami swojej siostry... Nie zamierzała walczyć ze swoją własną ciekawością... Ona również chciała poznać powód całej tej sytuacji...

Yunna po swojej burzliwej rozmowie z Pellarem kompletnie zamilkła... W jej umyśle panował kompletny chaos... Czuła smutek i przygnębienie całą sytuacją... Poczucie winy uderzyło ją jak stalowy młot.. Z opuszczoną głową spoglądała w dół na kamienną kostkę... Nie słyszała nic poza szumem wodospadów... Nie reagowała na nic co ją otaczało... Pierwszy raz odkąd tu przybyła czuła się po prostu źle....
Tym samym nie dostrzegła zbliżających się w jej stronę pokojówek... Nie słyszała ich kroków... Nie zareagowała gdy Shizzu zatrzymała się tuż przed nią... Westchnęła jedynie głeboko...
- Całkiem żałosny dźwięk z siebie właśnie wydobyłaś... - powiedziała pokojówka
Yunna słysząc kobiecy głos wolno uniosła swoją głowę... Dostrzegła stojącą przed nią Shizzu... Naberal zatrzymała się kilka metrów dalej...
- Czego chcesz... - jęknęła cicho poirytowanym głosem Yunna - To nie jest właściwy moment....
- Mam tylko jedno ważne pytanie do Ciebie, blada i aktualnie przygnębiona księżniczko której królestwo zostało doszczętnie zniszczone na własne życzenie... - zaczęła Shizzu swoim robotycznym tonem
- Huh? - jęknęła Yunna kompletnie zaskoczona jej słowami
- Czemu... jesteś mokra? - zapytała kompletnie poważnym tonem Shizzu wpatrując się w jej twarz

Shizzu patrząca na Yunne:
[Obrazek: 131453257-p0-master1200.jpg]

Jestem tu od 31 grudnia 2014 roku.
Nieustannie trwam w oczekiwaniu na lepsze jutro.

MegaRayquaza (2014-2015)
MrRayqq (2015-2016)
SoundwavePL (2016-2017)
Ravcore (2017-NOW)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-January-2026 09:57:56 przez Ravcore.)
06-January-2026 01:33:34
Znajdź wszystkie posty Odpisz
DevilxShadow Offline
ψ мίѕтяz ροҝѮмøи ψ
*******

Liczba postów: 505
Dołączył: Jan 2016
365
+
Pomogłem? Daj Diaxa!
Nick na Serwerze:
DevilxShadow

Odznaczenia:

(Zobacz Odznaczenia)
Poziom:
MineGold: 192.00
Post: #1860
RE: [RolePlay] Magic World V - The New Era
Ibrahim kiwnął głową, czuł jak Lupus się nim zajmuje.. był jej wdzięczny.. w tej chwili skupił swój wzrok na niej... po prostu ją obserwował.. to mu robiło dobrze.. widok jej, tak blisko.. była wszak tuż nad nim... nieopodal swojej twarzy miał jej twarz, jej piękne oczy i włosy, nieopodal miał jej biust... jęczał jej namiętnie do ucha...
- Lupus... proszę cię.. spraw abym czuł się jak najlepiej.. nie ograniczaj się.. - przemawiał.. upajał się obecnością rudowłosej... naprawdę wierzył że to ONA go wyleczy.. że ONA była najlepszym wyborem... pokładał ogromne nadzieje w rudowłosej... pragnął aby mu pomogła...
- Nie hamuj się z niczym, Lupus... rób wszystko co konieczne... - przemawiał patrząc na jej oczy.. na jej buzię.. na jej szyję... cały czas zerkał na jej biust, jej spódniczkę i outfit.. rozkoszował się tym.. czuł jej zapach... czuł ekstazę mimo choroby.. czuł że zaraz...


Galthran usłyszał słowa Entomy w głowie... kiwnął...
- Rozumiem Entomo, będzie jak rozkażesz - odparł wolno - A komendanci nie powinni już się rzucać... teraz powinni być potulni i ulegli Tobie w pełni... - dopowiedział.
Zerknął na Thanta który pomagał mu z ciałami i identyfikacją.. sprawnie im to szło... rodziny zmarłych gromadziły się nieopodal... opłakiwali tych co zginęli...
Rozpoczął się także pochówek zmarłych... również składanie kondolencji...





Sisyphus leżał w beznadziei... warczał lekko...
- Isabello... to koniec... nie podniosę się.. - przemówił mrocznym tonem leżąc w błocie i mogile
Cesarzowa zmrużyła oczy... machnęła dłonią... potęgą magii podniosła lekko jego ciało i ustawiła na nogach... dostrzegła jak krew sączy się z jego brzucha.. z ciała.. jak jego hełm i zbroja są w demolce.. wytrzeszczyła oczy..
- Co do... - jęknęła Isabella całkowicie zadziwiona
- Pozostaw mnie tutaj, Isabello... w tej mogile, rynsztoku.. to moje miejsce, w tym mule i w tym piachu... w tym błocie.. niechaj tutaj zdechnę.. niechaj moje ciało rozgrabią rzezimieszki... - przemawiał Sisyphus
Isabella pokręciła głową zszokowana, mrużyła oczy.. westchnęła... teleportowała siebie i Sisyphusa tuż nieopodal nieumarłego wierzchowca...
- Dlaczego mi pomagasz, Isabello... przemawiam już że to koniec.. zakończyłem swoją wędrówkę.. - gadał zmasakrowanym tonem Sisyphus, beznadziejnym...
- Przestań Sisyphusie... nie zezwalam.. pomogę Ci... - jęknęła Isabella... po chwili machnęła dłonią i teleportowała siebie, Sisyphusa i nieumarłego konia prosto pod drzwi od jej rezydencji w Arkham...
Ochrona momentalnie dostrzegła Cesarzową.. zaczęli się kłaniać...
- Witaj Pani - rzekł szef ochrony
Isabella kiwnęła głową.. położyła Sisyphusa na plecach na ziemi przed wejściem.. nieumarły koń stał nieopodal..
Cesarzowa przywołała tutaj Zairossa... Feniks momentalnie się zjawił... zawisł w powietrzu nad nimi..
Isabella znowu kucnęła przy Sisyphusie.. spojrzała mu w twarz.. położyła dłoń na jego twarzy..
- Wydobrzejesz... zadbam o to... - przemówiła mu

[Obrazek: 5ZxkCR0.gif]
Hi there my dear! Turn back! Turn back...
06-January-2026 19:02:10
Znajdź wszystkie posty Odpisz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: