RE: [Opowiadanie/Horror] Granice Szaleństwa
Rozdział 4
Zuza już nie spotykała się zbyt często ze znajomymi, a zwłaszcza kiedy na spotkania miał przyjść Anty. Choćby niewiadomo jak bardzo się starała sobie wmówić ze jest dobry, to jej mózg nie dawał jej spokoju. Bała się go wbrew swojej woli.
Sny powtarzały się przez cały okrągły tydzień. Każdej nocy sen był coraz gorszy. Anty torturowal Zuze coraz to bardziej i bardziej, a ten nie mogła nic zrobić. Nie wiedziała dlaczego jej się to śni. Przez jakieś trzy dni jej mama już nie wchodziła do pokoju po ostatnim incydencie, jednak wkrótce pogodzila się z córką i radzila jej troche ochłonąć, gdyż sny te mogą być przez stres w szkole.
Jednak Zuzie nic to nie dało. Przez kolejne cztery dni snily jej się coraz to gorsze koszmary z udziałem Antego jako czarnego charakteru. Wszystkie miały ten sam początek... Wielki tort za kotarą...
Przez te sny Zuza zaczęła szaleć. Bała się czasem swojego własnego cienia. Każdy najmniejszy ruch czegoś wzbudzał w niej strach... Nocami płakała...
Dziś w nocy miała zostac w domu sama, gdyż rodzice jechali na wesele. Postanowiła ze za wszelką cenę spróbuję nie zasnąć... Tym razem Anty jej nie dorwie...
Gdy tylko rodzice opuścili dom, ta natychmiast włączyła telewizor. Oglądała go do godziny 22:00. Choć zwykle siedziała bez snu znacznie dłużej, to tym razem bardzo chciało jej się spać. Przez te koszmary wogole się nie wysypiala. Jej znajomi nawet nieraz próbowali ją odwiedzić i spytać się co jest nie tak, jednak ta natychmiast się chowala.
Zuza zaczynała być coraz bardziej senna. Co za nudny film... Sięgnę po pilot... Ale jest tak daleko... Nie chcę mi się... Jestem tak zmeczo...
***
Zuza wedrowala w stronę Supermarketu. Miała tam się spotkać z Antym. Gdy tam dotarła, zobaczyła że jednak stoi on w mrocznym kącie między budynkami. Podeszła do niego, a ten odrzekl:
-Chodź za mną... Mam dla Ciebie niespodzianke!
Powedrowali na koniec mrocznej uliczki, aż do czarnej zasłony. Gdy Anty ją usunął, Zuza zobaczyła ogród oraz stół z tortem. Anty podał Zuzie kawalek:
-To na znak naszej przyjaźni...
-Dziękuję, Nie trzeba było...
Zuza zjadła kawałek, po czym runela na ziemię i zemdlala...
Obudziła się w dość jasnym pokoju. Przywiazana była skorzanymi pasami do pionowo ustawionej platformy.
Obok niej stał Anty, a przed nią stół z trzema krzesłami wokół. Na krzesłach Zuza mogła zauważyć jej trzech pozostałych przyjaciół - Miszcza, Kira oraz mrmata.
W swoich szczekach zamiast zębów miały prawdziwe ostre kły. Wszyscy nagle krzykneli:
-JESC! JESC!
-Już podaje do stołu - odpowiedział Anty.
Nagle Anty podszedl do brzucha Zuzy, po czym wyjął noz:
-Nie, co ty chcesz zrobić?
Anty rozcial ubranie, odsłaniając skórę i przyłożył nóż:
-NIE! NIE ROB TEGO!
Anty wbił nóż i zaczął robić liczne nacięcia o różnych kształtach. Zuza wrzeszczala jak nigdy. Gdy Anty zrobił wystarczającą liczbę napięć, mocno chwycił za mięso, po czym pociągnął, odsłaniając wnętrzności.
Zuza myślała że umrze z bólu. Anty dostrzegł chyba swój cel - jelito. Chwycił za nie, przez co Zuza się wzdrygnela i zaczął kręcić głową w górę i w dół, jakby mówił: Tak, zróbmy to...
Zuza tylko jeknela:
-Proszę...
Anty brutalnie wyciągnął jelito. Zaczął je wyciągać powoli i powoli, co sprawiało ból który ciężko sobie wyobrazić.
Gdy dostatecznie wyciągnął jelito, położył je na stole, po czym powiedzial:
-Bon Apetit...
Goście rzucili się na jelito, gryzac je i rozszarpujac. Każde malutkie dotknięcie jelita wywolywalo ból, natomiast ugryzienie go... prawdziwa agonie z piekła...
Zuza blagala, jednak jej oprawcy traktowali to jako muzykę do obiadu.
Nagle Zuza zauważyła telewizor i zorientowala się ze jest w swoim salonie. Krzyczała i płakała:
-NIE! ZNOWU TY!
Zuza z szalem i złością wybiegla z salonu i wkroczyła do łazienki. Oparła się o zlew i spojrzała w lustro:
-CZEMU MI TO ROBISZ? CO CI ZROBILAM? ZOSTAW MNIE!
Zaczęła szlochac, patrząc w lustro.
Nagle zauważyła cos okropnego. W lustrze pojawiła się na ułamek sekundy zdeformowana twarz Antego...
Zuza z emocji zbila lustro, kaleczac sobie całą rękę:
-IDZ SOBIE! IDZ JE****U! NIE PRZESLADUJ MNIE JUZ!
Zuza nie mogła uwierzyć... Sny to jedno, ale halucynacje to drugie...
Już nie zasnela tej nocy. Musiała jakoś ukryć ranę i lustro przed rodzicami...
|